Bezkonkurencyjny peeling kwasowy... w masce!

/
0 Comments
Kochani,

wielokrotnie pisałam już, że chcę spróbować złuszczania kwasami, ale nie jestem w tej dziedzinie specjalistką. Czytałam o tym sporo u Arsenic i Italiany, ale dopiero ostatnio postanowiłam samodzielnie ukręcić tonik. Zanim jednak do tego doszło, otrzymałam do testów nowość z asortymentu sklepu Matique - aktywną, rozjaśniająco-peelingującą maseczkę AHA marki Madara. Pośrednio (a może nawet bezpośrednio) maseczka ta sprawiła, że postanowiłam samodzielnie stworzyć tonik, którego używam, odkąd kosmetyk Madary dopełnił swego żywota :)




Opis produktu

Ta aktywna maseczka rozjaśniająco – peelingująca daje natychmiastowy efekt rozświetlający skórę dzięki super dawce aktywnych kwasów. Kwasy owocowe i witamina C pochodząca z owocu pigwy połączone  z aktywnym kwasem mlekowym i kojącym kwiatem dzikiego bzu dają efekt natychmiastowego złuszczenia, promiennej i gładkiej skóry.

EFEKTY:
1.    Usuwa martwe komórki i odsłania promienną i gładką powierzchnię skóry
2.    Złuszcza naskórek stymulując regenerację i odnawianie się komórek
3.    Rozjaśnia skórę, zmniejsza widoczność przebarwień związanych z wiekiem oraz zmarszczek
4.    Odblokowuje pory dla lepszego oczyszczenia
5.    Poprawia absorbcję przez co zwiększa efektywność innych kosmetyków pielęgnacyjnych

Szczególnie polecana osobom z poszarzałą, pozbawioną blasku, zmęczoną skórą, z widocznymi oznakami starzenia, zmarszczkami, przebarwieniami, trądzikiem, zanieczyszczonymi porami. Nie jest odpowiednia dla osób o skórze bardzo delikatnej z oznakami nadwrażliwości.





Na początku wspomnę, że opakowanie zawiera... 12,5 ml produktu. Jest naprawdę malutkie i w pierwszym momencie, byłam przekonana, że otrzymałam próbkę. Okazało się jednak, że opakowanie jest pełnowymiarowe. Przyznam, że trochę mnie to zaskoczyło, sądziłam, że niewiele będę mogła powiedzieć o kosmetyku, wydawało mi się, że starczy na 3, max 4 zastosowania.

Jakże się myliłam. 

Maseczki używałam regularnie 2-3 razy w tygodniu przez blisko miesiąc, w sumie starczyło jej na jakieś 10 zastosowań co uważam za całkiem niezły wynik.

Nasze początki były trudne. Nawet bardzo trudne. Po pierwszych dwóch zastosowaniach zsypało mi czoło tak, że poczułam się, jakbym znów była w podstawówce! Słowo daję, nie pamiętam takiego zatrzęsienia krost na mojej twarzy. Cóż, maseczka zadziałała - rozjaśniła przebarwienia, znacznie wpłynęła na czystość skóry i... wyciągnęła z niej to, co najgorsze.


Dużą zaletą maseczki jest aplikacja - nic nie spływa z twarzy, kosmetyk lekko na niej zastyga. Ma też wyjątkowo przyjemny, relaksujący zapach. Po nałożeniu nic nie swędzi, nie szczypie, co często ma miejsce przy stosowaniu toników z kwasami.

Kolejna sprawa - po zmyciu maski twarz jest bardzo gładka i.... nawilżona. Skóra jest miękka, nie ściągnięta i... ekspresowo chłonie wszelkie specyfiki, które na nią nakładamy.

Po wykończeniu opakowania mogę stwierdzić, że to świetny kosmetyk, który idealnie sprawdzi się w pielęgnacji cer z przebarwieniami, pękającymi naczynkami i "młodymi" zmarszczkami. Ja jestem z niego bardzo zadowolona i z pewnością wrócę do produktu niebawem, po skończeniu mojego samorobionego toniku.




You may also like

Brak komentarzy: