DIY: Natłuszczająca maść do bardzo suchej skóry {BliskoNatury}

/
4 Comments
Kochani!

Jako, że zima zbliża się wielkimi krokami, a nasza skóra musi być chroniona przed chłodem, postanowiłam stworzyć proste mazidło do ciała. Powstało z myślą głównie o moim synku, którego skóra jest szczególnie delikatna i narażona na działanie zewnętrznych bodźców. Maść składa się z kilku składników, nie zawiera substancji zapachowych ani konserwantów. Możecie ją przechowywać w suchym, chłodnym miejscu przez 3 miesiące od daty produkcji.







2 łyżki Masła kokum
1 łyżka Oleju konopnego
1 łyżka Oleju aloesowego
0,5 łyżki Oleju Sacha Inchi
10 kropli Witaminy E


Dodatkowo przygotujcie słoiczek na maść, zlewkę do rozpuszczenia tłuszczy, garnek do kąpieli wodnej i mieszadło. Pamiętajcie o zachowaniu zasad BHP - wszystkie naczynia muszą być dokładnie umyte i zdezynfekowane. 



Biały wosk pszczeli otrzymuje się poprzez oczyszczanie żółtego wosku (Cera alba). Wykazuje działanie lekko emulgujące. Krem z dodatkiem wosku pszczelego jest twardszy, przyczepniejszy, uchwytniejszy i zwarty. Ma działanie wygładzające. Natłuszcza skórę i tworzy na niej ochronny film.

Używa się go do produkcji:
szminek i innych produktów pielęgnujących usta 
emulsji przy pękającej skórze 
preparatów do pielęgnacji skóry niemowląt. 

Masło kokum pochodzi z drzewa rosnącego w Indiach. Jest jednym z najtwardszych tłuszczów roślinnych. W temperaturze pokojowej sprawia wrażenie suchego jednak zmiękcza się w kontakcie ze skórą. Dzięki swojej twardości doskonale nadaje się do produkcji szminek. Stanowi też dokonały dodatek do kremów, balsamów i innych kosmetyków pielęgnacyjnych. 

Masło Kokum jest bogate w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pomagają w dotlenienie komórek i czynią składniki odżywcze łatwiej przyswajalnymi przez skórę. Masło Kokum zawiera bardzo dużo witaminy E.

Masło szybko się wchłania, nie zatyka porów. Regeneruje komórki skóry, poprawia jej elastyczność, wygładza. 

Olej konopny jest ceniony ze względu na unikatowy stosunek NNKT i naturalnych antyoksydantów. Nie uczula. Wchłania się szybko i głęboko w skórę. Wygładza skórę nadając jej miękkość i jędrność.


Poleca się go do skóry tłustej, z trądzikiem i wągrami ale także do odżywczych kremów dla skóry dojrzałej. Może być też stosowany u dzieci i niemowląt.

Olej aloesowy wspaniale sprawdza się przy pielęgnacji skóry poprawia jej ukrwienie, nawilża ją napina, koi i odmładza.

Najczęściej stosuje się go w kosmetyce w maściach leczniczych przy suchej, pękającej, odwodnionej, zanieczyszczonej skórze, przy poparzeniach termicznych i słonecznych, a także przy suchych włosach.

Stosowany bezpośrednio na skórę znacząco poprawia jej stan, niweluje obrzęki, sprzyja regeneracji, łagodzi podrażnienia i wypryski. Pozostawia skórę miękką i odżywioną.

Poleca się go także w okresach silnego nasłonecznienia, kiedy skóra wystawiona jest na działanie silnych promieni słonecznych.

Olej sacha inchi był pilnie strzeżoną tajemnicą urody i długowieczności Inków. Owoce Sacha inchi zyskały uznanie jako odkryte na nowo „super-foods” – zawierają rzadkie i cenne dla człowieka składniki odżywcze i niezbędne kwasy tłuszczowe. Olej z owoców inchi jest bogaty w NNKT omega-3, pod tym względem porównywać go można tylko z olejem lnianym i perilla. Od tysiącleci był używany jako remedium na wszelkie problemy zdrowotne. Pełnił również rolę kosmetyku i leku – od podrażnień i poparzeń po suchość, alergie i trądzik.

Obecnie udowodniono wszechstronne działanie oleju inchi. Skutecznie nawilża i jest bezpieczny w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, alergicznej i atopowej oraz skóry dzieci. Jest polecany w zakresie profilaktyki i regeneracji blizn i rozstępów, odżywiania i odnowy po ekspozycji na promienie słoneczne i trudne warunki klimatyczne. Korzystnie wpływa na jędrność i napięcie skóry dojrzałej. Stanowi świetną kurację dla włosów suchych, zniszczonych i farbowanych, jednocześnie dbając o skórę głowy.

Olej inchi znalazł zastosowanie w pielęgnacji skóry dotkniętej dermatozami, atopowym zapaleniem skóry, łojotokowym zapaleniem skóry, łuszczycą. Łagodzi zmiany trądzikowe i przyspiesza gojenie się niedoskonałości. Zwiększa efektywność kuracji przeciw cellulitowi.

W oleju dominują NNKT omega-3 (ok. 51%) o silnym działaniu przeciwzapalnym i regenerującym. Wysoka zawartość NNKT omega-6 (33%) zapobiega utracie wody z naskórka, działa łagodząco na skórę podrażnioną i zmiękczająco na jej szorstkie partie. Bardzo wysokie stężenie naturalnych tokoferoli – czyli witaminy E, znanej jako witamina zdrowia i młodości oraz karotenoidów – witaminy A dodatkowo pobudza regenerację i odnowę skóry i gojenie się niedoskonałości. Niska zawartość kwasu oleinowego omega-9 (ok. 9%) i kwasów nasyconych (do 7%) sprawia, że olej jest bezpieczny w stosowaniu w przypadku skóry trądzikowej i dotykanej nawracającymi infekcjami.



Do zlewki dodajemy tłuszcze, zgodnie z podanymi w recepturze ilościami. Następnie rozpuszczamy w kąpieli wodnej:


Zawartość zlewki przelewamy do wcześniej przygotowanego słoiczka. Po przestudzeniu możemy dodać Witaminę E. 

Tak prezentuje się gotowy produkt:




Maść ma konsystencję... maści :) Zbitą, dość "maziatą" :) W zetknięciu ze skórą ekspresowo się rozpuszcza. Efekt "tłustości" nie utrzymuje się długo - wręcz przeciwnie. Produkt szybko się wchłania, pozostawiając skórę nawilżoną, miękką i gładką. Kosmetyk łagodzi podrażnienia - zauważyłam, że posmarowanie suchych, swędzących miejsc, przynosi Tymonkowi ulgę. Przestaje się drapać i nie jest już tak rozdrażniony. Maść można stosować również jako balsam do ust, co też czynię :) Bardzo fajny, prosty produkt, który mam też w mniejszym opakowaniu, które zawsze noszę ze sobą - taki mały ratownik w wyjątkowych sytuacjach :)


You may also like

4 komentarze:

  1. Podoba mi się, muszę sobie zrobić coś podobnego. Na razie wykańczam w ten sposób krem sylveco, którego ani trochę nie dałabym rady skończyć w trzy miesiące wyłącznie na facjacie z przyległościami.

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej, Pati, dla mnie bardzo fajny by był... sucha skóra całego ciała doskwiera mi od jakiegoś czasu :( Wkurza mnie to okrutnie, każdy prysznic kończy się swędziochą okrutną...

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny produkt, pewnie polubiłabym się z nim szczególnie w zimę ;)

    OdpowiedzUsuń