O wspaniałym oleju z ziaren zielonej kawy!

/
2 Comments
Dziś przychodzę do Was z DIY balsamu antycellulitowego na oleju z zielonej kawy. Produkt ten znajdziecie w ofercie sklepu Sekret Piękna. Dzięki ponadprzeciętnych zdolnościach zatrzymywania wilgoci w skórze, olej ten ma doskonałe właściwości nawilżające, a zawartość kwasu chlorogenowego skutecznie zwalcza wolne rodniki. 





 Olivem 1000 24 g
Woda 156 g
Konserwant, np. FEOG 5 g
Olejek eteryczny (ja użyłam cytrusowych) 7 g

Przygotujcie też dwie zlewki, garnek do kąpieli wodnej, wagę elektroniczną, mieszadło i opakowanie na balsam (250 ml). Pamiętajcie o zachowaniu zasad BHP - wszystkie utensylia muszą być dokładnie umyte i zdezynfekowane!


Stosunkowo niedawno w kosmetyce i suplementacji docenione zostały właściwości oleju z zielonej kawy, niezwykle bogatego w antyoksydanty – związki zwalczające wolne rodniki, które przyczyniają się do przedwczesnego niszczenia i starzenia komórek skóry. Jednak najwięcej korzyści z oleju z zielonej kawy dostrzec można w walce z cellulitem.

Unikalny i egzotyczny olej z niedojrzałych ziaren kawy należy dziś do nowej w kosmetyce gamy naturalnych produktów. Otrzymywany jest w wyniku tłoczenia na zimno świeżych ziaren z zielonych owoców drzewa kawowego. Olej ma specyficzny wygląd (zielony) i wyrazistą woń. Powszechnie sprzedawany olej jest żółty i jest to tylko macerat z ziaren zielonej kawy, który posiada niewiele drogocennych właściwości.

Ziarna zielonej kawy, podobnie jak i olej z nich tłoczony, bogate są w kwas chlorogenowy, który przejawia bardzo silne właściwości antyoksydacyjne, trzykrotnie wyższe od tych zawartych w zielonej herbacie. Kwas chlorogenowy obniża ilość cukru wchłanianego w przewodzie pokarmowym, co w efekcie prowadzi do zmuszenia organizmu do korzystania z nagromadzonych wcześniej zapasów. 
Jest silnym przeciwutleniaczem, o właściwościach przeciwbakteryjnych, przeciwzapalnych i przeciwgrzybicznych.

Olej z zielonej kawy stosowany na skórę przyspiesza proces spalania tkanki tłuszczowej i przyczynia się do redukcji cellulitu. Wnika w głąb skóry i rozbija tkankę tłuszczową, spłyca cellulit, a jego regularne stosowanie powoduje, że po 2 tygodniach można zauważyć znaczną poprawę wyglądu skóry. Oczywiście nie jest to olej, który odchudzi kogoś bez ćwiczeń, czy odpowiednio zbilansowanej diety. Jest to olej, który dzięki swoim właściwościom ujędrnia skórę, rozbija tkankę tłuszczową, jednocześnie nawilża i wygładza. Skóra szybciej się regeneruje i staje się bardziej sprężysta. Olejek działa silnie antycellulitowo, usprawniając metabolizm komórkowy w skórze i stymulując procesy lipolizy (rozbijanie komórek tłuszczowych). Wyjątkowo wysoka zawartość kofeiny i kwasów owocowych sprzyja produkcji elastyny i zwiększeniu napięcia skóry. Ceniony w profilaktyce i likwidacji blizn i rozstępów.

Dodatkowym atutem oleju z ziaren zielonej kawy są jego wysokie zdolności zatrzymywania wilgoci w skórze, dzięki czemu znacząco poprawia stopień nawilżenia skóry, działa zmiękczająco i wygładzająco. Zgodnie z badaniami, naturalny olej z zielonej kawy nawilża 6 razy skuteczniej niż np. olej jojoba. Właściwości nawilżające tego oleju wynikają z wyjątkowo wysokiej naturalnej zawartości fitosteroli, przy jednocześnie bogatym udziale kwasu linolowego - Omega 6. 

Olej nie zawiera barwników, konserwantów i sztucznych substancji zapachowych ani domieszki innych olejów. Jest olejem zimnotłoczonym, surowym. Posiada naturalną barwę i zawiesistą strukturę. Osad, który może się wytrącić jest naturalny.



Do zlewki I dodajemy kolejno:




Do zlewki II dodajemy:

Wodę oraz


Wstawiamy do kapieli wodnej i czekamy, aż rozpuści się faza tłuszczowa. Następnie fazę I przelewamy do fazy II i czekamy, aż stężeje.

Teraz możemy dodać:




Nasz balsam gotowy:




Olej z ziaren zielonej kawy doskonale sprawdził się w pielęgnacji mojej suchej skóry. Po codziennej aplikacji zauważyłam znaczną poprawę napięcia i nawilżenia. Na łydkach skóra nie jest już tak bardzo przesuszona, a uda i pośladki - odnoszę wrażenie - znacznie jędrniejsze i nawet odrobinę gładsze. Na pewno wypróbuję też produkt "na surowo", podczas masażu bańkami, których zakup planuję w najbliższym czasie. Wówczas postaram się przedstawić efekty "przed" (bójcie się ;) ) i "po". Tymczasem odsyłam Was do sklepu Sekret Piękna, w którym to możecie nabyć ten wspaniały, wszechstronnie działający olej.



You may also like

2 komentarze:

  1. nigdy nie przyrządałam własnoręcznie kosmetyków, ale musi to być fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcześniej nie słyszałam o oleju z zielonej kawy. Zawsze się u Ciebie dowiem czegoś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń