Secrets of beauty, czyli nierutynowe spotkania blogerów

/
7 Comments
Chyba jestem na szarym końcu z relacją ze spotkania, które zorganizował Michał (z pomocą Małgorzaty). Przyznam, że wydarzenie było zorganizowane tak, jak nigdy wcześniej - wszystko dopięte na ostatni guzik. Michał miał kontrolę nad wszystkim. Brawo!


Zamysł Secrets of beauty, to głównie wiedza. Czerpanie wiedzy garściami, od autorytetów w różnych dziedzinach - od trychtologii, poprzez suplementację na podologii i kosmetologii kończąc. Uczestniczenie w tym spotkaniu poszerzyło moje - ogólnie mówiąc - kosmetyczne horyzonty, było okazją do dyskusji, ale też do poznania nowych osób i spotkania się ze znajomymi z blogosfery.

Niestety, na spotkanie trochę się spóźniłam, w związku z powyższym nie miałam przyjemności uczestniczyć w prelekcji nowej na rynku marki Biolonica i w wystąpieniu Pani Ewy Cognac reprezentującej markę Mon Rin.


Dotarłam w połowie prezentacji kosmetyków i zabiegu Mary Cohr - to profesjonalna marka aromaterapeutyczna, zapachy kosmetyków są obłędne. Technolodzy marki doskonale wiedzą jak wykorzystać moc natury - kompozycje zapachowe doskonale wpływają na nasze samopoczucie, co przecież jest nadzwyczaj istotne podczas zabiegu kosmetycznego. Jednocześnie moc olejków eterycznych zamknięta jest w postaci Esencji Witalizujących, które wspomagają penetrację składników aktywnych i dodają energii skórze.


Po tej prezentacji nastąpiła przerwa, a po przerwie z profesjonalnymi kosmetykami fryzjerskimi Joico (koncern Shiseido) zapoznał nas ekspert w dziedzinie pielęgnacji włosów, fryzjerstwa (i makijażu!) - Kasper Muth. Kosmetyki mają bardzo dobre składy, są niemożliwie wręcz wydajne (używam szamponu Joico i końca nie widać! :) ), wspaniale wpływają na kondycję włosów. Ja jestem kupiona :) Co ważne - kosmetyki Joico możecie nabyć tylko w autoryzowanych salonach fryzjerskich. Te dostępne na aukcjach internetowych pochodzą z importu z USA i mają - uwaga! - inne składy, niż te na rynek europejski!


Po Joico przyszła kolej na kolorówkę - tu mieliśmy okazję zapoznać się z produktami Vipera. Ba, zostałam nawet modelką ;) Podczas prelekcji dowiedzieliśmy się, że kosmetyki Vipera posiadają wyjątkowe składy dostosowane dla bardzo wymagających cer, np. narażonych na dużą ekspozycję słoneczną (kosmetyki są bardzo popularne w Arabii Saudyjskiej). Niestety, może to kwestia dużej ilości użytych produktów (tzw. tapeta), ale po godzinie zaczęła szczypać mnie skóra :( Muszę jednak podkreślić, że moja mordka jest bardzo, bardzo wrażliwa. 

Powiem Wam jednak w tajemnicy, że zakochana jestem w hamsterku (system magnetyczny Vipery) do brwi :)


Kolejną prelekcję zafundowała nam marka Sylveco. Bardzo lubię produkty tej firmy - mają wspaniałe składy, przystępne ceny i cudne opakowania. Całość jest przemyślana i wróże marce świetlaną przyszłość :) 


Po Sylveco dawkę wiedzy przekazał nam pan Konrad z My Beauty System. My Beauty System to kompleksowa linia nutrikosmetyków (preparatów działających od środka organizmu) oparta na naturalnych składnikach oraz opatentowanej technologii wytwarzania Licaps® (kapsułka z roztworem). Płynna konsystencja zawartości kapsułki sprawia, że składniki oddziaływujące na urodę mogą być o wiele lepiej wykorzystane przez organizm do poprawy wyglądu skóry, włosów i paznokci. 


Następne w kolejności było... Craft'n'Beauty - Pracownia kosmetycznych rękodzieł :) Czyli Małgosia i Ja :) Podczas naszej prelekcji, pokazałyśmy uczestnikom, jak w domowym zaciszu ukręcić samodzielnie dwa scruby do ust - jeden ze składników ogólnodostępnych, jak Oliwa z oliwek, aromat do ciasta i witamina e w kapsułkach, drugi - ze składników profesjonalnych dostępnych w sklepach takich jak EcoSpa czy Blisko Natury.


Na koniec produkty marki Blazek Glass zaprezentował Pan Piotr. Firma Blažek Glass to wiodący producent szklanych pilniczków na świecie. W 1997 firma Blažek Glass jako pierwsza na świecie wyprodukowała szklany pilniczek. Wyjątkowość produktu polega na tym, że szkło jest trawione, gdybyśmy wzięły go pod lupę, zobaczyłybyśmy, że powierzchnia jest idealnie gładka. Pilniczek jest tak delikatny, że można nim piłować nawet płytkę paznokcia! Dodatkowo jego powierzchnia nigdy się nie zetrze, jest to więc produkt na całe lata (jeśli nie na całe życie - o ile się nie zbije :) ). Pilnik jest absolutnie doskonały i już wiem, że nie będę używać nic innego. Zaopatrzyłam się już w szklane kopytko i tarkę do pięt (tak, tak! Wszystko szklane!). Produkty Blazek Glass możecie zakupić TU

Tak jak pisałam na wstępie - spotkanie było zorganizowane z ogromną pieczołowitością, Michał czuwał nad każdym szczegółem, upiekł najpyszniejsze ciasteczka na świecie! Nie mogę się doczekać kolejnych edycji :)

Zajrzyjcie też koniecznie do Michała na YT!



P.S. Zdjęcia podkradłam Wojtusiowi, Kunie i Kasi. Mam nadzieję, że mnie nie zamordujecie ;)




You may also like

7 komentarzy:

  1. zgadzam się spotkanie było rewelacyjne i świetnie zorganizowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I nawet film mamy! Full wypas :D
    Ja się zapisuje do was na jakieś szkolenie z 'domowych wyrobów'! Cuda, cuda! Mam peeling i wącham :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wygladałaś w tym makeupie :-) ja kupiłam sobie ich magnetyczną paletę z 3 różami do policzków :-) tez chce zebyscie zrobiły jakieś fajne warsztaty z kosmetykami hand-made! Jak tylko czas pozwoli to specjalnie na nie przyjade do stolicy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne spotkanie oby więcej takich ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już powoli piesze się agenda jesiennego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, szklane pilniczki są dobre, póki się ich nie stłucze, jestem wybitnym przypadkiem jeśli chodzi o ich niszczenie :] Zawsze albo mi się wymsknie z rąk albo zgniotę go w torebce - nie ma u mnie życia :]
    Ciekawy pomysł na spotkanie, tyle prezentacji - najbardziej ciekawiłaby mnie Wasza - takie hand made na żywo i makijażowa Vipery:]

    OdpowiedzUsuń