DIY: Czekoladowo-cytrusowy mus {EcSpa}

/
13 Comments
Kochani!

Z zamiarem stworzenia musu do ciała, lekkiego i puszystego, nosiłam się od dawna. Co prawda robiłam takie "ubijane" balsamy niejednokrotnie, niemniej jednak zawsze czegoś mi w nich brakowało. Ten z poniższego przepisu wyszedł idealny. Ale o tym na koniec.








 63 ml Masła kakaowego nierafinowanego (posiada piękny, naturalny zapach czekolady)
po 20 kropli Olejku pomarańczowego i mandarynkowego

Dodatkowo będą Wam potrzebne:

  • duża zlewka lub czysty, wyparzony i zdezynfekowany garnek (minimum 500 ml pojemności)
  • garnek do kąpieli wodnej
  • duża miska lub duży garnek (minimum 2 l pojemności - w te naczynie włożymy naszą zlewkę z rozpuszczonymi tłuszczami)
  • lód
  • ręczny mikser/blender
  • opakowanie na balsam o pojemności minimum 250 ml


Pamiętajcie o zachowaniu zasad BHP!


Masło kakaowe otrzymywane jest z orzechów drzewa kakaowego rosnącego w Ameryce Środkowej, Południowej oraz Afryce. Jest twarde, lecz po zetknięciu ze skórą topi się. Masło w naszej ofercie jest jakości spożywczej (do użytku zewnętrznego) od producenta z Afryki Wschodniej.  Jest nierafinowane, świeże, posiada naturalny, charakterystyczny bardzo przyjemny zapach czekolady.

Właściwości:

charakteryzuje się całkowitą zgodnością ze skórą oznacza to, że składniki w nim zawarte są przez skórę tolerowane i łatwo wchłaniane,
zawiera naturalne antyutleniacze neutralizujące działanie wolnych rodników, niszczących skórę,
zawiera witaminy, potas, magnez, wapno i żelazo,
nawilża i regeneruje skórę dzięki zawartości kwasu oleinowego,
nadaje skórze połysk i gładkość.

Masło mango ekologiczne pozyskiwane jest z pestek owoców Mangifera Indica, poprzez tłoczenie na zimno.

Właściwości:

Masło to zawiera wysokie stężenie kwasu stearynowego i oleinowego. W temperaturze pokojowej posiada konsystencję stałą, ale w zetknięciu ze skórą ulega stopieniu. Łatwo się rozprowadza, pozostawiając aksamitne uczucie gładkości. Może być używane do pielęgnacji skóry suchej, zniszczonej i spalonej słońcem. Ułatwia gojenie się niewielkich ran i podrażnień. Bardzo dobrze nawilża skórę.

Masło z awokado pozyskiwane jest z owoców Persea Gratissima. Otrzymuje się je z oleju znajdującego się w owocach, poprzez unikalny proces hydrogenizacji. Jest miękkie, łatwo rozpuszczalne, o ciepłym zabarwieniu (od jasnokremowego do brzoskwiniowego)*.

Właściwości:

Masło z awokado posiada wysokie zdolności wnikania w skórę, a także doskonale się rozprowadza - dzięki czemu chętnie jest stosowane w masażu oraz jako baza w kosmetykach pielęgnacyjnych. Również doskonale nawilża i wygładza. Nie jest komedogenne (nie zatyka ujść mieszków - porów). Masło z awokado posiada bardzo przyjemną, kremową konsystencję.

Olej winogronowy wytwarzany jest metodą tłoczenia na zimno pestek winogron.Obecne w oleju nienasycone kwasy tłuszczowe wraz z fosfolipidami tworzą strukturę błony komórkowej, regulując jej płynność i aktywność enzymów. Najaktywniejszy z nich - kwas linolowy odgrywa istotną rolę w procesach metabolicznych skóry. Obecna w oleju frakcja niezmydlająca się w postaci fitosteroli wzmacnia lipidową barierę naskórka - chroniąc skórę przed odwodnieniem.


Do zlewki wkładamy odmierzone tłuszcze:





Następnie rozpuszczamy je w kąpieli wodnej:


Do wcześniej przygotowanego naczynia o dużej pojemności, wkładamy lód.
U mnie jest to lód wprost z lodówki, która uległa uszkodzeniu i wręcz zamarzła ;) Musiałam ją więc rozmrozić, a to, co z niej wypadło, wrzuciłam do miski :)

Do lodu wkładamy naszą zlewkę z tłuszczami:


I teraz najbardziej żmudna część - ubijanie.
Ja robię to tak, że ubijam fazami, z czego każda trwa jakieś 3-4 minuty. Wykorzystuję blender, ubijam na najwyższych obrotach. I tak:

Pierwsza faza:


Jeszcze płynna, ciepła. W tej fazie mocno ją napowietrzamy.
Po kilkuminutowym miksowaniu, zostawiam zlewkę w lodzie na jakieś 5-7 minut.

Druga faza:


Jak widać, mieszanka zmieniła lekko kolor. Zaczęła nieznacznie tężeć, wciąż jest ciepła, ale jej konsystencja przypomina dość rzadki jogurt. Ponownie ubijamy 3-4 minuty i - jak w poprzedniej fazie - zostawiamy zlewkę w lodzie na 5-7 minut.

Trzecia faza:


Tu nasz balsam ma już przyjemną konsystencję dość gęstego kremu. Ale nie na tym nam zależy. Dlatego ponownie ubijamy masę. Jest już dość chłodna, a - z racji pozostawania w misce z lodem - wciąż będzie tężeć. Ubijamy masę dokładnie, "zbierając" zastały tłuszcz z brzegów zlewki. Miksujemy do uzyskania pożądanej konsystencji.

Nasz mus jest gotowy:


Teraz możemy "dopachnić" nasz kosmetyk - dodajemy więc olejki eteryczne. Możemy też z tego zrezygnować  - kosmetyk sam w sobie ma przepiękny zapach czekolady. Niemniej jednak olejki eteryczne dodatkowo go zakonserwują.

Produkt powinniśmy zużyć w przeciągu dwóch miesięcy, należy go przechowywać w suchym, chłodnym miejscu z dala od bezpośredniego źródła światła.

Produkt idealnie nadaje się dla wszystkich wrażliwców - ja smaruję nim Tymonka i robię mu masaże przy jego pomocy (tak, tak - moje dziecię jest rozpuszczone do granic możliwości i codziennie wieczorem kładzie mi się na kolanach do ulubionego rytuału ;) ). Kosmetyk doskonale nawilża i natłuszcza skórę - nie wchłania się zbyt szybko, dlatego najlepiej jest go stosować na noc. Gdy obudzicie się rano, Wasza skóra nie tylko będzie miała cudowny zapach czekolady, ale będzie też niezmiernie gładka i miękka. Produkt możecie też stosować podczas opalania - znacznie przyspiesza proces i sprawia, że nasza skóra nabiera ładnego, brązowego kolorytu.




You may also like

13 komentarzy:

  1. Oooo, pewnie dla dziecka z AZS też się pewnie nada.

    OdpowiedzUsuń
  2. super tylko ta czekolada, zjadło by się, a nie smarowało :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Smarowałabym! Chociaż przy mojej systematyczności pewnie nie zużyłabym w ciągu 2 miesięcy :c

    OdpowiedzUsuń
  4. masło mango w składzie zachęciło mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dałoby radę wymieszać spieniaczem?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ok, zrobilam Twoja metoda. Wzielam skladniki na 50ml kremu i uzylam troszke innych olejow.
    Niestety nie wyszlo takie fajne kremowe, chociaz dalej mozna uzywac.
    Zastanawiam sie jak zrobic taka fajna kremowa konsystencje :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wiele osób wkłada też naprzemiennie całą zlewkę do zamrażarki na np. 2 minuty i miksuje 2 minuty.
      A jakich olejów użyłaś? Muszą być 3 tłuszcze stałe i 1 olej.

      Usuń
    2. Czesc, przepraszam, ze tak pozno odpisuje.
      Hmm... moze to chodzi o proporcje olejow i masel... Zrobilam z masel shea i kakaowego oraz oleju sliwkowego.
      Kiedys probowalam przepis z innego bloga i wszystko poszlo do kosza.
      Kremik wg Twojego przepisu, chociaz jest troszke twardy, mozna uzywac.
      Ogolnie jest postep :D
      Sprobuje jeszcze raz z trzema tluszczami i jednym olejem :D

      Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń