DIY: Antycellulitowy scrub do ciała {EcoSpa}

/
8 Comments
Drodzy czytelnicy!

Na blogu ostatnio wysyp postów, jak nie u mnie ;)
Jakoś zaczęłam gospodarować wolny czas i tak się złożyło, że poświęcam go na... blogowanie ;) Chyba mi tego brakowało.

Po raz kolejny post będzie traktował o samorobionym kosmetyku, konkretnie o scrubie do ciała, w którym autentycznie się zakochałam. Nie tylko genialnie pielęgnuje skórę, ale nadaje jej też cudowny zapach.








około 200 g cukru białego/brązowego
kilkanaście kropli olejku zapachowego

Koszt wytworzenia produktu o pojemności około 500 g, to ~ 50 zł (wystarczy nabyć olej winogronowy w pojemności 100 ml, wówczas starczy surowców na dwa opakowania scrubu), cena zatem nadzwyczaj konkurencyjna!

Dodatkowo będzie Wam potrzebny słoiczek na peeling oraz patyczek stomatologiczny do mieszania (lub zdezynfekowana łyżka).



Olej sojowy zawiera dużą ilość flawonoidów, lecytyny, steroliny i witaminy E.

Ze względu na zawartość kwasów tłuszczowych, olej sojowy może być wykorzystywany w kosmetyce jako emolient lub jako naturalne źródło wielonienasyconych kwasów tłuszczowych odbudowujących naturalną barierę ochronną skóry.  W oleju sojowym w największej ilości występuje kwas linolowy który przywraca skórze poziom właściwego nawilżenia.

Olej sojowy jest również znany jako przeciwutleniacz dzięki zawartości witaminy E.

Olej winogronowy wytwarzany jest metodą tłoczenia na zimno pestek winogron.Obecne w oleju nienasycone kwasy tłuszczowe wraz z fosfolipidami tworzą strukturę błony komórkowej, regulując jej płynność i aktywność enzymów. Najaktywniejszy z nich - kwas linolowy odgrywa istotną rolę w procesach metabolicznych skóry. Obecna w oleju frakcja niezmydlająca się w postaci fitosteroli wzmacnia lipidową barierę naskórka - chroniąc skórę przed odwodnieniem.

Alga ulva, znana również pod nazwą aosa, należy do rodziny zielenic. Jej plecha zbudowana jest jedynie z dwóch warstw komórek, ale cechuje ją wysoka wytrzymałość na uszkodzenia ze względu na wysoką zawartość włókien proteinowych i elastynowych. Włókna te zbudowane są z proliny, glicyny i lizyny. Identyczne aminokwasy znajdujemy w elastynie ludzkiej, która odpowiada za sprężystość skóry.

Ulva charakteryzuje się największą zawartością witaminy C spośród wszystkich alg. Zawartość tego składnika decyduje o jej potencjale antyoksydacyjnym i zapobiegającym procesom starzenia się skóry.

Aosa wykazuje również działanie rewitalizujące i wzmacniające dzięki wysokiej zawartości minerałów (magnez, żelazo), aminokwasów i protein. Ponadto proteiny te blokują działanie elastazy – enzymu rozkładającego elastynę – oraz pobudzają syntezę kolagenu.

Ulva, podobnie jak inne algi, poprawia metabolizm komórkowy i rozbija tkankę tłuszczową, co wykorzystuje się w kuracji antycellulitowej.

Ostatnio udowodniono jej działanie przeciwzapalne, a także przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Wyizolowano z niej również polisacharyd o właściwościach przeciwwirusowych.

Laminaria digitata to brunatnica, która porasta europejskie wybrzeża od Bretanii do Spitzbergenu. Rejony te oddalone są od miejsc uprzemysłowionych, co wpływa pozytywnie na jakość surowca. Laminaria znalazła uznanie na rynku kosmetycznym ze względu na szerokie zastosowanie. Posiada m.in. właściwości rewitalizujące, wyszczuplające oraz nawilżające.

Dzięki mikronizacji zwiększono powierzchnię czynną preparatu, jego biodostępność i aktywność.



Do wcześniej przygotowanego, zdezynfekowanego słoiczka wsypujemy sypkie produkty: cukier i alg. Zakręcamy słoik i wstrząsamy nim energicznie tak, by składniki dokładnie się połączyły:


Następnie do naszej mieszanki wlewamy odmierzone oleje.
Dokładnie mieszamy:


Ponieważ algi mają specyficzny, intensywny, rybi zapach ;), dobrze jest dopachnić mieszankę.
Ja użyłam kompozycji zapachowej "Tequilla&Chocolate" z Zielonego Klubu.

Nasz scrub gotowy! :)


Przyznam szczerze, że jest to najlepszy scrub, jaki udało mi się stworzyć. Co prawda jego aplikacja, jest dość uciążliwa z uwagi na bardzo rzadką konsystencję, niemniej jednak robi to co ma robić - doskonale ściera martwy naskórek. Po zabiegu skóra jest cudownie gładka i bardzo mocno nawilżona, nie wymaga dodatkowej aplikacji balsamu. Zapach jest przepiękny, bardzo długo utrzymuje się na skórze, toteż peelingu używam często i z ogromną przyjemnością :)


Aby tradycji stało się zadość, jeden taki scrub mam dla Was :)
Osoby chętne do przetestowania produktu proszę, by zadeklarowały chęć napisania recenzji/krótkiej opinii, którą udostępnię na swoim blogu.

Zgłaszajcie się w komentarzach, niebawem wyłonię szczęśliwca :)

P.S. Spray przeciwkomarowy otrzymuje facet Weroniki K :)))))))))))))))))
Poproszę o dane teleadresowe na: kosmetyka.smykusmyka@gmail.com



You may also like

8 komentarzy:

  1. Wygląda kusząco a Twój opis zachęca do użycia :))) jeśli będę mieć szczęście i będę w gronie szczęśliwców który przetestują to cudo moja skóra będzie Ci wdzięczna po wieki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny produkt!!!! W aktach właśnie zapach mi nie pasował, ale odkąd poczytałam jakie dobrodziejstwa mogą zrobić dla nas, to przestałam zwracać na niego uwagę.
    Gdyby nie to, że wyjeżdżam w głuszęna 3 tygodnie to bym powalczyła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam recenzję i już sobie myślałam, że fajnie byłoby go mieć, ale jestem fatalnym leniwcem i nie che mi się go samemu robić, ale jeśli jest szansa go wygrać i przetestować to się zgłaszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajny skład, dopracowany bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O to ja też się zgłaszam na antycellulitowy scrub:D jedyne co mam z alg w swoich zapasach to spirulinę:p

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę! mam dużo cellulitu do testowania na :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeee! Facet się cieszy!!!
    Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam chciałabym dodać (bezpłatnie) tego bloga do blogosfery kosmetycznej- www.kosmetoblogi.blogspot.com jeśli wyrazi Pani zgodę proszę o wiadomość z linkiem do bloga. Zapraszam na stronę i na fb Kosmetoblogi. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń