Ale galareta!

/
11 Comments
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego rodzaju scruby. Produkuję sobie ilości niezliczone, ale też nabywam w ogromnych partiach :) Gdy więc Apis, z którym nawiązałam współpracę, dał mi możliwość wyboru produktów do testowania, niewiele się zastanawiałam i wybrałam... peeling! Ale nie taki zwykły peeling, cukrowy, solny czy przepełniony parafiną, o nie :) Wybrałam sobie coś, czego nigdy wcześniej nie miałam okazji używać, a jest to:




Lekki, żelowy peeling jest połączeniem złuszczającej lawy wulkanicznej z ekstraktem z żurawiny, hibiskusa, ananasa, który poprawia napięcie i elastyczność. Doskonale oczyszcza, wygładza i odświeża. Skóra pozostaje optymalnie nawilżona, gładka i przyjemna w dotyku - jest przygotowana do aplikacji kolejnych preparatów.

Wskazania:

dla każdego rodzaju skóry.

Pojemność : 500 g





Na początek opakowanie - zwykły, plastikowy słoiczek. A raczej słój, bo kosmetyku otrzymujemy aż 0,5 kg! Dodatkowo mamy zabezpieczenie sreberkiem, żeby nasza drogocenna galaretka nie wydostała się ze słoika w najmniej oczekiwanym momencie :)

Produkt ma rzeczywiście konsystencję galaretki, producent nie poskąpił ścierniwa, mamy więc faktycznie kosmetyk ścierający, a nie tylko z peelingiem w nazwie.


Przyznam, że zanim dobrałam się do tego cuda, miałam pewne obawy co do aplikacji - martwiłam się, że galaretka może spływać ze skóry i ciężko będzie nią "operować". Nic bardziej mylnego! Okazało się, że kosmetyk doskonale przywiera do ciała i naprawdę genialnie ściera! Jest ogromnie wydajny, "garść" galarety starcza na speelingowane całego ciała. A mam go niemało! :) 


Produkt będzie idealnie nadawał się dla wrażliwców (mam tu na myśli osoby "wrażliwe na ból" ;) ) - kosmetyk, choć efekt ścierania nie jest bardzo intensywny, świetnie usuwa martwy naskórek. Dodatkowo otrzymujemy baaaardzo przyjemny efekt masażu :) Skóra po zabiegu jest gładka, miękka, porządnie nawilżona i oczyszczona -  idealnie przygotowana do nałożenia balsamu.

Na koniec jeszcze zapach - bardzo delikatny, świeży :) Co prawda ten żurawinowy aromat nie utrzymuje się zbyt długo na skórze, wystarcza jednak na czerpanie ogromnej przyjemności z używania galaretki :)





You may also like

11 komentarzy:

  1. Wygląda rewelacyjnie!
    A jaka jest cena? Nie będę się logować tylko, żeby się dowiedzieć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyguglałam, około 40 zł :)

      Usuń
    2. ja blondi - na takie proste rzeczy nie wpadam ;) Dzięki :)

      Usuń
  2. Wygląda super. Podejrzewam, że mógłby mi się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Podejrzewam, że można ją dostać za mniej niż 40 :) Myślałam, że będzie różowa :D I skład całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W opakowaniu wygląda troszkę niesmacznie :D Ja zdecydowanie wolę mocne peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie, że się sprawdza i musi super pachnieć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie chyba by się nie sprawdziła, choć warto spróbować takich wynalazków na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam go w szkole kosmetycznej, ale zdajsie o innym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń