Rudy rydz

/
17 Comments
Wiecie ile mam lat? 30! 30 lat! Jeszcze niedawno krzyczałam do mamy pod oknem "Mamaaaa, rzuć piłkę!!!", albo "Tomeeeeek, idziesz na dwór??!!!", a dziś sama jestem mamą nieznośnego Aniołka ;) Z racji wieku i Aniołka, na mojej głowie przybywa siwych włosów, i - choć wzbraniałam się przez długi czas przed farbowaniem - moja czupryna aktualnie zmienia kolory z szybkością kałasznikowa ;) Celuję w rudości, w tych odcieniach czuję się najlepiej. Farbuję włosy samodzielnie, mam fryzurkę "na chłopaka", więc farbowanie nie wymaga dużej wprawy a i czasu wiele na to nie potrzeba. 

Pewnie domyślacie się o czym dziś będzie :)
No o czym? :)
Bingo!
O farbie do włosów!



Po raz pierwszy w domowej koloryzacji, olejek nie tylko pielęgnuje włosy, ale też odgrywa kluczową i aktywną rolę bezpośrednio w procesie samej koloryzacji. Ułatwia rozprowadzanie koloru w głąb włosa dla maksymalnie nasyconego i trwałego koloru.

NOWA, PRZEŁOMOWA TECHNOLOGIA BEZ AMONIAKU CHRONIONA 21 PATENTAMI*
1. Maksymalnie nasycony kolor na długo 
2. Zdrowiej wyglądające i bardziej lśniące włosy** 
3. Optymalny komfort skóry głowy 
4. 100 % pokrycia siwych włosów 

* Zgłoszeń patentowych 
** Test instrumentalny


Na wstępie muszę podkreślić, że w farbach nie zwracam uwagi na skład, dlatego go nie sfotografowałam. Prawda jest taka, że nawet się nie bardzo na takim składzie znam, a właściwie nawet znać się nie chcę. Używam kosmetyków drogeryjnych pod prysznic, dlaczego więc mam nie używać farb? Okej, jeśli któraś źle potraktuje mą czuprynę, wówczas więcej jej nie użyję. Po prostu nie daję się zwariować :) To tak w ramach uzupełnienia.


Zaczniemy od opakowania, które jest - moim zdaniem - totalnie nieprzemyślane. Farbowanie włosów Garnier Olia jest dość uciążliwe jeśli robimy to samodzielnie w domu. Przyzwyczaiłam się już, że produkty do samodzielnego farbowania włosów mają buteleczki, którymi łatwo dozuje się produkt. W tym przypadku mamy standardową tubkę, utrwalacz i maskę do włosów. Farbę i utrwalacz musimy mieszać w miseczce. Jako czołowa, rodzinna pierdoła, usmarowałam sobie całą twarz, szyję i uszy. 

Na szczęście to niewielka wada tego całkiem udanego produktu.

Po pierwsze - zapach. Bardzo przyjemny, nie duszący. Duża zaleta.
Po drugie - konsystencja. Farbowanie włosów w domu Garnier Olia, choć przysparza odrobinę problemów, to jej konsystencja to rekompensuje. Farba nie spływa z włosów, ma formę gęstej maski, dzięki czemu mocno do czupryny przywiera.

Kolor chwyta dość szybko, jest intensywny i bardzo zbliżony do tego na opakowaniu. Ładnie pokrył siwe włosy, których mam prawdziwe zatrzęsienie :)


Nie wypłukuje się zbyt szybko, powyższe zdjęcie zrobione jest po dwóch tygodniach od farbowania - wydaje mi się, że efekt jest całkiem niezły. Oczywiście z lewej strony mamy poprzedni kolor, z prawej - Garnier Olia :)

Reasumując: bardzo przyjemna farba za rozsądną cenę.




You may also like

17 komentarzy:

  1. Kolor wyszedł bardzo ładny i naturalny. Ja również przymierzam się do farbowania. Ale jak to u mnie bywa,farba musi odleżeć na widoku przez ok 1 mc, aż zrobi mi się jej szkoda i zadziałam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      No ja muszę coraz częściej, bo siwulce wyłażą jak grzyby po deszczu :)

      Usuń
  2. ja mam tą farbę nieruszaną już od roku, ciągle czeka na moją decyzję i jakoś tak naczytałam się dużo negatywnych opinii i tych dobrych w sumie też, ale mniej...i sama już nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a co negatywnego piszą o niej? :)
      Ja, patrząc na inne farby drogeryjne, których używałam, jestem bardzo zadowolona :)
      Może to kwestia koloru? Poza tym uważam, że akurat farba do włosów, to produkt który każdy sam musi wypróbować. Jednak włos to taki twór, który reaguje różnie zależnie od właściciela :)

      Usuń
    2. A ja bylam bardzo neizadowolona z tej farby co prawda wybraloam ciezki w obyciu kolor ale sam fakt slaba byla

      Usuń
    3. Poczytałam w sieci teraz trochę opinii i jest ich jak mrówków :)
      Od peanów pochwalnych po totalną chałę ;)
      Zauważyłam jednak, że najczęściej krytykowane są ciemne kolory... Może tu jest pies pogrzebany?
      Co Ci najbardziej nie odpowiadało w tej farbie?

      Usuń
    4. ja byłam zadowolona ze stanu włosów po farbowaniu, ale jak dla mnie to ten odcień w ogóle nie jest rudy. Od kilku lat farbuję na kolory intensywnej rudości, zasugerowałam się kolorem na opakowaniu no i nazwą, w porównaniu z moim wcześniejszym rudym, dla mnie to zwykły brąz z lekką poświatą miedzi...potem tylko czekałam aż się wreszcie wypłucze i będę mogła do swojego prawdziwego rudego wrócić:)

      Usuń
  3. Też bardzo lubię tą farbę, zużyłam już kilka opakowań, tyle, że ja same odrosty w zasadzie robię. Lepsza niż słynny Casting, którego używałam przez lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to moje pierwsze, ale podejrzewam, że nie ostatnie :)

      Usuń
  4. Odkąd odkryłam dostępność farb pro na allegro zupełnie odpuściłam drogeryjne, ale efekt ładny, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie mam jakichś wielkich wymagań jeśli chodzi o farby, wiec raczej po profesjonalne sięgać nie będę :)
      Z tej jestem w pełni zadowolona :)

      Usuń
  5. Tęsknię trochę za czasami, kiedy mogłam chwycić dowolną farbę z drogeryjnej półki i rozkoszować się nowym kolorem. :) Skóra głowy po porodzie zrobiła mi się okrutnie marudna, w związku z czym obecnie pozostała mi tylko henna. Ale nie ma tego złego, moje cienkie nitki wydają się po niej grubsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam henny, trochę się jej boję ;)

      Usuń
  6. Ładny ten kolor, fajnie, że farba się sprawdza :) Ja na razie włosów nie farbuję ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam na włosach ten sam kolor - jasną czekoladę, mnie ten odcień niezbyt pasuje. Moje włosy są naturalnie trochę ciemniejsze i wpadają w chłodny brąz, odcienie rudości mi nie pasują, choć przyznam że z farby jako produkty jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń