Ile rzęs daje efekt miliona rzęs?

/
18 Comments
Dziś kolejny post o kolorówce - tym razem o tuszu do rzęs L'Oreal Paris. Przyznam, że moim ulubieńcem jest aktywnie wydłużający tusz Lumene. Jest niedrogi (kosztuje niecałe 40 zł), doskonale rozczesuje rzęsy, wyglądają bardzo naturalnie. Ale nie o tym produkcie chciałam ;)

Dziś będę pisać o tym :)



Na początek, standardowo już:


Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę. Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Rzęsy jak zwielokrotnione.

Szczoteczka Couture o wyjątkowo drobnych i miękkich włóknach, łączy w sobie delikatność i precyzję, aby dotrzeć do każdej rzęsy zapewniając równomierne rozdzielenie i elegancki efekt.
L'Oréal Paris opracował specjalną formułę, która pozwala pokryć rzęsy intensywnie czarną zasłoną. Wysokiej jakości materiał – formuła „płynnego jedwabiu” – delikatnie pokrywa każdą rzęsę, by nadać objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią.
Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu.


Nie bez powodu pisałam na początku o tuszu Lumene :) To mój ideał i - niestety - mascara L'Oreal Paris nie strąciła go z piedestału.

Moje pierwsze odczucia były bardzo negatywne - na szczoteczkę nabierała się zbyt duża ilość tuszu i moje rzęsy były potwornie posklejane. Wyglądało to naprawdę źle. Z czasem, gdy tusz odrobinę zgęstniał, było (i jest) trochę lepiej.


A jeśli już o szczoteczce - patrząc na nią wydawać by się mogło, że będzie bardzo dobrze rozczesywać rzęsy. Cóż, nie moje. Marketingowa "ultraprecyzja" jest tu na miejscu, jeśli chodzi o kształt i formę, ale już nie o działanie. Myślę, że to kwestia tuszu, który być może jest zbyt rzadki.


Producent wspomina również o zapachu - i tu muszę przyznać mu rację. Zapach jest bardzo przyjemny i delikatny, a już na pewno niecodzienny, jeśli chodzi o produkty tego typu.

Samo użytkowanie jest wygodne i nie przysparza problemów. Szczoteczka rzeczywiście dociera do najmniejszych rzęs, bez problemu pomalujemy każdą.


Czerń jest intensywna, nasycona, produkt długo utrzymuje się na rzęsach, nie osypuje, nie rozmazuje - jest bardzo trwały. Jeśli chodzi o demakijaż, z łatwością radzą sobie z nim mleczka i oleje, gorzej z tonikami i płynami micelarnymi.

Tak prezentuje się na rzęsach:


Rzecz jasna, po lewej saute, po prawej z jedną warstwą tuszu. Co Wy sądzicie o takim efekcie? Ja mam wrażenie, że tusz nadal lekko skleja rzęsy. Nie jestem w pełni usatysfakcjonowana...

Jeszcze na koniec, myślę, że ważna informacja - mam wrażliwe oczy, nie odczułam żadnego podrażnienia podczas stosowania kosmetyku, uważam, że to duża zaleta tuszu.

Reasumując, jest to średni produkt, kosztuje ponad 50 zł, co - biorąc pod uwagę że możemy zakupić tusz o podobnym działaniu za 15 zł - jest już dużym nadużyciem ;)


P.S. W mojej ostatniej recenzji podkładu L'Oreal napisałam, że pokażę Wam zdjęcie "przed" i "po" :)
Oto i ono:


I jak?
Ujdzie? :)




You may also like

18 komentarzy:

  1. Przez podkład przebijają Ci sińce pod oczami :/ Ale ogólnie wygląda nieźle. Co do tuszu hm efekt całkiem naturalny, ale jak za 50 zł to mało spektakularny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety efekt nie do ogarnięcia przez jakiekolwiek podkład :( Mam pod oczami korektor, też nie pomógł. .. Mam sińce od zawsze, a teraz jeszcze bardzo energiczne dziecko, które nie daje się wyspac ;) Niemniej jednak zakrywa bardzo dobrze moje niedoskonałości i mnóstwo zaczerwienien, wydaje mi się, że jest naprawdę bardzo dobry :)

      Usuń
    2. Matko, przeczytałam to, co napisałam i to jakoś tak nie po polskiemu :)
      Pisałam z telefonu, aczkolwiek żywię nadzieję, ze jednak powyższy komentarz jest zrozumiały :D

      Usuń
  2. narzuca mi sie mysl, ze moze do Polski ida jednak zlabszej jakosci te same produkty, chociaz nie przeczytalam bloga bo byc moze mieszkasz za granica.... Weszlam akurat na ta notke i komentuje dlatego ze 3 dni temu kupilam wlasnie ten sam tusz w Belgii i jestem nim zachwycona, na mojej szczoteczce w ogole nie zbiera sie duzo tuszu, rzesy sa pogrubione bez zadnych posklejanych rzes. Zapach jest dla mnie prawie niewyczuwalny wiec jest ok. Ja jestem bardzo zadowolona z tego tuszu i chyba on pozostanie moim ulubionym, Kupilam na promocji z 16.99 euro na 13.99

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo często się spotykam z tym, że do nas trafiają gorsze produkty :( Chociażby detergenty.

      Usuń
  3. Jestem mega zaskoczona recenzją, bo mnie ten tusz wprawił w tai zachwyt, że już mam drugi na zapas i nawet zaryzykuję określenie, że żółta maskara Lovely używana przeze mnie w ilościach hurtowych, chowa się i skomle :P
    Co do podkładu - też mam i też polubiłam, ale swoje przeczeka w szufladzie, bo ździebko za ciemny :) U Ciebie coś fajnego zrobił z cerą, różowe zneutralizował i jakoś tak "żywiej" wyglądasz :) Tylko na czółku ja bym go mocniej wsmarowała, ale ja jestem fanatyk :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo Ci dziękuję za sugestie! Nigdy do makijażu nie przykladalam zbyt dużej wagi i prawda jest taka, że jeszcze dużo muszę się nauczyć i do wielu rzeczy bardziej przyłożyć. Będę zwracać większą uwagę na czoło :) Co do cery, zgadza się, sama byłam w szoku! Tak naprawdę dopiero na zdjęciu zobaczyłam prawdziwy efekt. Z tymi zaczerwienieniami się bardzo meczylam, a ten podkład pięknie je ukrył.

      Jeśli chodzi o tusz. Używam go codziennie od ponad dwóch tygodni, chciałam go sprawdzić dokładnie przed wystawieniem opinii, może to kwestia rzęs? Tusz tworzy mi owadzie nóżki, dość mocno skleja... Wiesz co. .. Zrobię recenzję porównawcza z tuszem Lumene :)

      Usuń
    2. Kurde, tak jak już opublikowałam komentarz to się zaczęłam nad sobą zastanawiać czy się za bardzo nie wymądrzam, więc cieszę się, że odbierasz to jako zwykłą sugestię :D Sama kiedyś miałam z tym problem, bo przy linii włosów rośnie mi taki ni to meszek, ni to baby hair i zawsze mi się w to plątał podkład. Teraz nakładam podkład niżej, żeby mi się nie stykał z tymi włosami i tylko go mocno rozcieram w górę - sprawdza się :) A co do zaczerwienień - ten podkład taki dość żółtawy lekko wychodzi, widać jak byk na zdjęciu tym drugim, że pięknie Ci się twarz z szyją zgrała :)

      A z tuszem to też pewnie kwestia postrzegania pojęcia "posklejane" - ja jestem przyzwyczajona, że jednak zawsze coś mi się tam sklei i to co widzę na zdjęciu u Ciebie to raczej normalka, ale jak znalazłaś tusz, który robi rzęsom jeszcze lepiej to nic tylko się cieszyć. Będę czekać na recenzję tego Lumene, bo już któryś raz o nim słyszę coś dobrego i budzi się we mnie ciekawość :D

      Usuń
    3. No co Ty! Bardzo doceniam takie uwagi. Lepiej, żeby ktoś mi powiedział, niż jak miałabym chodzić jak pudernica w krepinie ;)

      Ja też mam takie włoski, i to właśnie na nich najczęściej osadza mi się podkład, który ciężko mi rozetrzeć. Tzn. rozcieram, ale najwyraźniej niewystarczająco, skoro wciąż jest to widoczne. Co do odcienia podkładu - jak go w pierwszym momencie wycisnęłam, to się przeraziłam :D Wyglądał na bardzo ciemny :) Dopiero na twarzy się ładnie stopił i dał naprawdę fajny efekt. No ja jestem coraz bardziej zadowolona :D

      Dziś postaram się sfotografować lumene i efekt na rzęsach :)

      Usuń
  4. Fakt, cena wygórowana, bo podobne efekty uzyskamy tuszem z niższej cenowo półki - przepłaciłaś niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie musiałam go kupować :)

      Usuń
  5. Witaj! Ja co prawda używam wodoodpornych tuszy Lancome, ale patrzę sobie na rzęsy innych koleżanek i mam wrażenie, że po jednym nałożeniu to wygląda to zazwyczaj trochę słabo i trzeba bodaj drugi raz...:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używałam Lancome i bardzo się z nimi lubiłam ;)
      Teraz jestem absolutnie zakochana w Lumene :)

      Usuń
  6. Ja używałam czerwonego Million Lashes i mam podobne odczucia. Był prezentem, bo gdybym wydała na niego te kilkadziesiąt złotych byłabym naprawdę wściekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ten też na szczęście dostałam :)
      Gdybym go kupiła, byłabym niepocieszona :)

      Usuń
  7. Tytuł mnie rozbawił :) Ale wydaje mi się, że jak ogólnym zdjęciu wygląda to całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może ja jestem jakaś przewrażliwiona :)
      Ja nie jestem przekonana, szczególnie, że są na rynku tusze, które kosztują 5x mniej i dają taki sam, albo i lepszy efekt.

      Usuń
  8. Pati, znam Twoje rzęsy i faktycznie ten tusz po prostu je skleja :/ Nie do takiego efektu u Ciebie jestem przyzwyczajona.

    OdpowiedzUsuń