Co posiadać warto, gdy chcemy zacząć tworzyć domowe kosmetyki. Część II: Oleje i masła.

/
14 Comments
Moi Drodzy!

Jeśli macie w planach rozpoczęcie "kręcenia" własnych kosmetyków, poniższy post może Wam pomóc :) Jest to drugi wpis z serii, poprzedni dotyczył utensyliów, dzisiejszy będzie o podstawowych surowcach, jakie warto mieć na swojej półce. Z uwagi na fakt, że jest tego duuuużo, podzielę go na dwie części. Pierwsza - o olejach i masłach. Kolejna o surowcach stricte chemicznych :)

Przyznam, że - zanim na dobre wkręciłam się w domową produkcję kosmetyków - wydałam sporo pieniędzy na niepotrzebne surowce, które zalegały w mojej szafce, a - w rezultacie trafiły do kosza. Chodzi tu również o specyfikę wykonywanych przeze mnie produktów - staram się by były w miarę proste, nieprzekombinowane. Zakupów dokonywałam zazwyczaj pod wpływem impulsu co skutkowało zakupem niezliczonych ilości produktów, które w kosmetykach, które tworzę się albo nie sprawdzały, albo nie wiedziałam, jak je wykorzystać. Na szczęście opamiętałam się w porę, doszło też doświadczenie (i założenie bloka na zakupy, TŻ czuwa ;) ).

No to zaczynamy :)




Pierwszy produkt, bez którego nie mogę się obejść, to Masło Shea.


Używałam jego różne jakości: rafinowane, nierafinowane, nilotica czy oleina. Przyznam, że zapach Masła Shea nie należy do moich ulubionych, w związku z powyższym najchętniej korzystam z rafinowanego, które nie pachnie tak intensywnie. Aktualnie posiadam na stanie każdą wersję z powyżej wymienionych ;) Shea jest nie tylko doskonałym kosmetykiem (w formie surowej), ale też doskonale sprawdza się jako składnik gotowców. Jest stabilne, trwałe, można z nim wyczarować mnóstwo fajnych produktów :) Ja wykorzystuję je właściwie w każdej recepturze "do ciała" (jest to tłuszcz komedogenny, więc nie nakładam go na twarz).

O właściwościach Masła Shea przeczytacie na stronie ECOSPA.pl

Kolejne masło, które zawsze jest w mojej lodówce, to Masło kakaowe.


Cudowny kosmetyk, który - podobnie jak Masło shea - z powodzeniem można stosować w formie "balsamu". Co prawda Masło kakaowe jest znacznie bardziej twarde, acz też znacznie szybciej się rozpuszcza (ma niższą temperaturę topnienia, niż Masło Shea). Dodatkowo ten zapach! Obłędny! Pachnie jak najlepsza czekolada :) Doskonale sprawdza się w balsamach do ust i twardych balsamach do ciała - dzięki niemu kosmetyk szybciej roztapia się pod wpływem ciepłoty ciała.

Dalej coś, co większość z nas posiada i wykorzystuje w kuchni :)


Tak, to oliwa z oliwek :) Olej, który sprawdzi się właściwie we wszystkim :) Używam go do scrubów, balsamów, soli kąpielowych, kul, mydeł... Lista jest bardzo długa :) Pod TYM linkem znajdziecie mnóstwo przydatnych informacji o tym wspaniałym oleju.


Tego pana chyba nie trzeba nikomu przedstawiać? :) Tak, to olej arganowy. Olej, który jest istnym panaceuum na wszelkie dolegliwości. Ma doskonały wpływ na moją skórę, dlatego stosuję go głównie w produkcji kosmetyków do twarzy. Z racji jego wysokiej ceny nie zdarza mi się go używać w produkcji balsamów do ciała. O oleju arganowym przeczytacie na blogu Organeo. Lektura absolutnie obowiązkowa, autorkę zna każdy amator domowej produkcji kosmetyków - to Ola Arsenic! Mnóstwo przydatnych informacji, nie tylko o właściwościach, ale też o pochodzeniu oleju :)





Olej kokosowy - niedrogi, ogólnodostępny, świetny do balsamów do ciała. Wiele osób stosuje go również na włosy. Ja nie próbowałam, ale ponoć działa cuda :)


Olej Tamanu używam do serów punktowych, kremów do twarzy... i w formie "surowej". Jest to genialny środek antyseptyczny, świetnie radzi sobie ze wszelkimi wypryskami i zmianami skórnymi. Mnóstwo przydatnych informacji o tym oleju znajdziecie na stronie Biochemii Urody.


Moje ostatnie odkrycie! Absolutnie wspaniały olej :) Pięknie pachnie... marcepanem. Jest doskonały do zmywania makijażu, nie pojawiają się po nim żadne niespodzianki, a skóra jest nawilżona i mocno odżywiona. Wspaniały produkt. Przeczytacie o nim na stronie Eco Spa.


Wosk pszczeli to mój absolutny must have. Stosuję go zawsze w balsamach twardych, a że robię ich sporo, na półce nigdy go nie brakuje :) Posiadam również wosk "prosto od pszczelarza". Polecam, zapach zniewala :) O właściwościach wosku pszczelego przeczytacie TU.


Makadamia to olej, który zawsze staram się mieć w pogotowiu. Jest niedrogi, stabilny i ma bardzo dobre właściwości regeneracyjne - stosuję go często w oliwkach do kąpieli dla mojego Synka i w balsamach do ciała. Świetnie też nadaje się do oliwek do masażu. O oleju makadamia przeczytacie TU.

Z olejów i maseł to by było na tyle. Pomijając olej tamanu, są to raczej uniwersalne produkty, które sprawdzą się w pielęgnacji każdej skóry (niestety większość ma właściwości komedogenne, więc oddzielnie mogę stworzyć post z olejami niekomedogennymi). Prawda jest taka, że najczęściej robię kosmetyki do ciała, tu są troszkę mniejsze wymagania. Jeśli chodzi o produkty do twarzy, zazwyczaj tworzę sobie recepturę i pod nią zaopatruję się w surowce.



You may also like

14 komentarzy:

  1. Super,pisz proszę dalej takie posty. Kolekcję olej już mam. A dzięki Twoim informacjom mam nadzieję, że głupot nie nakupuję. Tylko kreatywności jeszcze brak ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak sobie przypomnę swoje pierwsze zakupy maseł/olei to do tej pory boli mnie głowa:]. Chciałam mieć wszystkie!! Wymieniłaś podstawowe rzeczy, które warto mieć i można zrobić na nich masę produktów, dlatego na pewno przyda się początkującym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie do początkujących jest skierowane :)
      Sama jeszcze jestem początkująca :)

      Usuń
  3. A do czego używasz oleju kokosowego? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między innymi do peelingów :)
      Generalnie dodaję go do większości produktów do ciała, jak masła czy balsamy. Robię takie olejowo-masłowe mieszanki :)

      Usuń
  4. Jeju też na początku kupiłam masę półproduktów :p i miałam problem, bo nawet nie kupowałam ich do jakiejś receptury, tylko "bo przeczytałam, że fajnie działa":D i leżały, aż się przeterminowały, bo nawet nie miałam ich do czego użyć:p ale pierwsze zamówienia chyba zawsze tak muszą wyglądać, teraz też już jestem mądrzejsza:)
    ps niedawno odkryłam, że wosk pszczeli chyba jest komedogenny, bo mi się nie sprawdza super (niestety też nienajtańszy) krem z nim i mnie zapycha:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O o o, to to samo co ja :D
      Miałam pełną szafę półproduktów, z czego zużywałam może 10% :D

      Co do wosku pszczelego, też go nie kładę na twarz :) Zanim zrobię sobie coś do mordki, najpierw dokładnie sprawdzam, czy nie zapcha mi skóry, a niestety mam ogromne tendencje do zaskóników :(

      Usuń
  5. Błagam pisz więcej dla mnie takich postów! A mogłabyś podać mi jakieś linki do blogów które polecasz o domowych kosmetykach? Byłabym baaardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Italiany jest calusieńki wpis na ten temat, także odsyłam Cię do niej :)

      http://www.italianablog.pl/2014/01/spis-blogow-biochemiczek-czyli-tak-malo-z-nas-kreci-az-sie-lezka-w-oku-kreci/

      Usuń
    2. dzięki! jesteś wielka :)

      Usuń
  6. Masła shea i kakaowe uwielbiam - zwłaszcza z Ecospa (b.d jakość).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że bardzo fajny i przydatny post!

      Usuń
  7. Kilka z wymienionych rzeczy już mam, więc czas zacząć tworzyć ;)

    OdpowiedzUsuń