Panaceum odnalezione!

/
32 Comments
Kochani,

dziś, w przeciwieństwie do mojej ostatniej recenzji produktu ze współpracy z organeo.pl, będziecie mogły poczytać o kosmetyku, który całkowicie skradł moje serce. Wiem, uprzedzam fakty, niemniej jednak Savon Noir, bo o nim będzie mowa, okazał się doskonałością, pod każdym względem. 





NATURALNE MYDŁO CZARNE -  SAVON NOIR

Savon Noir to mydło roślinne wytwarzane w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Jest ono bardzo znanym i cenionym na świecie produktem, gdyż posiada walory nie tylko pielęgnacyjne, ale także oczyszczające i relaksujące. Jest ono w 100% naturalne i bogate w witaminę E. Może być stosowane dla każdego typu cery, także wrażliwej skóry dziecka. Dodatkowo, ze względu na swoje naturalne pochodzenie nie uwrażliwia, nie zatyka porów. Ma specyficzny zapach, który nie każdemu początkowo może przypaść do gustu, ale jak się pozna na własnej skórze wprost magiczne efekty jego stosowania ten mały detal będzie nieistotny. Ma strukturę mazistą i barwę brunatną, jaśniejszą bądź ciemniejszą w zależności jakie składniki dodatkowe dominują. Jest ono otrzymywane począwszy od mieszania oleju z zmiażdzonymi, czarnymi oliwkami wcześniej macerowanymi w soli potasowej.

Dlaczego warto je stosować?

Savon  Noir dzięki swoim właściwościom nawilżającym i oczyszczającym zmiękcza oraz bardzo skutecznie i dogłębnie odżywia skórę. Skóra staje się jedwabiście gładka, delikatna w dotyku, odżywiona i naoliwiona jak nigdy wcześniej. Można je swobodnie łączyć z innymi naturalnymi składnikami jak glinka Ghassoul, olejki roślinne lub eteryczne. 

  • sprawia ono, że skóra jest piękna, promienna, odżywiona 
  • usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek
  • złuszcza i nawilża skórę podczas kąpieli
  • pielęgnuje i nawilża skórę
  • jest bardzo bogate w witaminę E
  • jest w 100% naturalne i odpowiednie dla każdego rodzaju skóry

Sposób użycia: 

Nakładać na zwilżoną skórę, rozsmarować.
Pozostawić na skórze kilka minut
Za pomocą rękawicy masować ciało od stóp do głów, delikatnie masując wrażliwe partie skóry.
Przemyć ciało wodą.
Nawilżyć ciało olejkiem, gdyż skóra po peelingu potrzebuje bardzo intensywnego nawilżenia.
Savon Noir ma postać ciemnej pasty lub może być bardziej płynne (wtedy nie trzeba rozdzieńczać z wodą), która po zmieszaniu z wodą staje się aksamitną, kremistą masą. Należy nałożyć mydło w takiej właśnie postaci na całe ciało i pozostawić na skórze kilka minut przygotowując ją do gomażu, czyli delikatnego złuszczania naskórka i oczyszczania skóry z małych niedoskonałości zalegających w jej płytko położonych warstwach. Następnie, delikatnymi ruchami, masujemy myjką lub rękawicą powierzchnię ciała pokrytą masą mydlaną. Przy zabiegu na ciało można dodawać kilka kropel wybranego oleju eterycznego, dla dodatkowego efektu aromaterapeutycznego.  

Nie radzimy używać codziennie, ponieważ jest to zabieg dogłębnie oczyszczający więc skóra może być wysuszona. Rekomendujemy stosowanie savon noir raz w tygodniu. Po zabiegu nie wolno zapomnieć o silnym nawilżeniu ciała olejkiem, np. arganowym. 

Uwaga: Należy przechowywać mydło w chłodnym miejscu. Jeśli mydło przybierze postać płynną nie oznacza, że się zepsuło. W takiej formie jest ono przykładowo używane w marokańskich hammamach. Należy wówczas używać go bezpośrednio na ciało, nie zwilżywszy wcześniej wodą.

Savon Noir z Olejem Arganowym zostało opracowane i wykonane w Aleppo, przez najlepszych mistrzów mydlarstwa z Aleppo. Jest odpowiednie dla wszystkich typów skóry, ponieważ bardzo dobrze usuwa nadmiar sebum i oczyszcza tłustą i mieszaną cerę, a suchą skórę delikatnie oczyszcza, bez wysuszenia i podrażnień, ponieważ przywraca film hydrolipidowy na jej powierzchni. To mydło niesamowite, różni się od innych, jest bardziej wyraziste, a jego subtelny zapach, świeżych kwiatów, jest bardzo przyjemny.


Potassium olivate, aqua, glycerin, argania spinosa kernel oil, potassium hydroxide.
Posiada certyfikat Ecocert.




Przyznam, że na początku miałam problem ze stosowaniem kosmetyku. Mydło ma dość zbitą, twardą konsystencję, którą ciężko było mi wydobyć ze słoiczka. Po pewnym czasie nauczyłam się, że - by wyłuskać je z opakowania - trzeba produkt delikatnie zwilżyć. Wówczas przyjmuje bardziej "maziatą" postać. 


Mydła używa cała rodzina, począwszy ode mnie, poprzez mojego partnera, na naszym synku kończąc. Ja korzystam z dobrodziejstw Savon Noir nakładając je właściwie na całe ciało - twarz, uda, brzuch, a nawet biust. By pobudzić jego działanie, wykorzystuję do masażu rękawicę Kessa, która dopiero teraz okazuje się niezbędnym dodatkiem w pielęgnacji ciała, takiego jak moje. Masaż doskonale pobudza krążenie, skóra jest po takim zabiegu gładka, nieprawdopodobnie wręcz gładka, bardzo miękka i ekspresowo chłonie wszelkie dobrodziejstwa, które na nią nakładamy. Nie chciałabym zamieszczać zdjęć, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Po ciąży - niestety - grawitacja, zmiany hormonalne i wielomiesięczne karmienie, zrobiły swoje i mój biust z - nieskromnie mówiąc - ładnego i zadbanego - stał się płaski i obwisły. Po kilku masażach z wykorzystaniem Kessy i Czarnego Mydła, a następnie po nałożeniu serum ujędrniającego, są dużo bardziej sprężyste, jędrne, wręcz zmienił się ich kształt. Mam wrażenie, że stały się bardziej krągłe a już na pewno zmieniło się ich napięcie i nie mam wrażenia, jakbym piersi nosiła na brzuchu :) Chociażby to jedno działanie stawia kosmetyk na pierwszym miejscu w mojej dotychczasowej pielęgnacji.


Savon Noir sprawdza się również doskonale w pielęgnacji wymagającej skóry Tymona. Ostatnio na jego nóżkach zaczęły pojawiać się drobne zmiany, jak mniemam - związane z uczuleniem na jakiś składnik w jedzeniu. Póki co staramy się znaleźć alergen eliminując poszczególne potrawy/przekąski/owoce/warzywa, niemniej jednak - skoro zmiany już się pojawiły, trzeba je było czymś potraktować. Wybór padł na Savon Noir z uwagi na zawartość oleju arganowego. Po dwóch dniach na nóżkach Tymonka nie było śladu po wysypce.

Partnerowi nakazałam stosowanie Savon Noir po goleniu :) Ma suchą, podrażnioną skórę z przebarwieniami. Czarne mydło łagodzi wszelkie otarcia i zaczerwienienia, skóra jest gładka i przyjemna w dotyku.

Wspomnę jeszcze o zapachu - producent "uczula", że jest charakterystyczny i niektórzy muszą się do niego przyzwyczajać. Ja od razu się w nim zakochałam. Wiecie czemu? Przypomina mi zapach mydła, którym myła mnie moja mama, gdy byłam dzieckiem. Mogłabym je wąchać bezustannie.

Na koniec jeszcze jedna rzecz - wydajność. Jak napisałam powyżej, kosmetyku używa cała rodzina od blisko 1,5 miesiąca, a ubytek jest znikomy. Za 200 ml tego cuda zapłacicie 69,00 PLN. Biorąc pod uwagę jego doskonałe działanie i ogromną wydajność, cena wydaje się być jeszcze za niska :)





You may also like

32 komentarze:

  1. w takim razie dobrze zrobiłam wpisując je na moją wish listę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już chciałam się czepiać, że nie wolno mydła mokrymi rękami, bo się w słoiczku zepsuje, a tu w składzie Twojego jest woda : D
    Miałam arganowe i zwykłe, ale tego zwykłego dwa rodzaje. Z arganowym lubiłam się najmniej, a później okazało się, że właśnie mi się zepsuło. No nic. Ale opowiem Ci, co ja robię z tym mydłem.
    Nakładam odrobinę suchymi dłońmi na suchą skórę twarzy, na jakieś 10 minut. Naprawdę, da się rozsmarować. Potem ciepłoletnią wodą mocno moczę miękki ręcznik i bardzo delikatnie masuję. Efekt niesamowity. A potem na to maseczka z glinki i olejek, ale razem z tonikiem i nawilżaczem. Rety, ale ja kocham to mydło. Gdybym miała wybrać jeden kosmetyk idealny to wybrałabym właśnie je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))
      Wypróbowałam Twój sposób i... trochę podrażniło mi skórę :) Zastanawiam się, co mogło to spowodować? Może zbyt gruba warstwa? A może za długo trzymałam? Jak myślisz?

      Usuń
  3. No i czemu jestem spłukana? od dawna chce kupic savon noir i chyba wybiorę właśnie to! Kochana a Tymon jakie ma zmiany? Bo mój chyba też ma alergię na coś chociaż wygląda to na AZS:( a od tygodnia do lekarza się nie mogę dodzwonić i chyba będe musiała koczować w nocy przed przychodnią żeby mnie przyjeli:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, takie miał (bo już nei ma :)) suche plamy na nóżkach, ale drogą eliminacji wywnioskowaliśmy, że to proszek do prania :( Kupiłam niemiecki (bo ponoć lepsze, aha...) Persil, nie dość, że pranie śmierdzi, przepraszam, wymiocinami, to wszyscy w rezultacie dostaliśmy uczulenia, a Tymcio w pierwszym rzucie. Także nie polecam :)

      Usuń
  4. W pełni podzielam Twoje zdanie, uwielbiam Savon Noir Alepii od lat, obecnie również stosuję z arganem, ale polecam Ci bardzo ich Autentique, a także z Karmelem i Eukaliptusowe - na lato idealne ;) Zawsze mam w łazience to mydło, jak widzę że dobija dna, uzupełniam zapasy :) Najlepsze jakie miałam, i zapachy tych mydeł lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoraju, kobieto :D
      Zbankrutuję przez Ciebie :D

      Usuń
  5. Podziwiam masaż biustu kessą, ja miałam wrażenie, że ktoś mnie obdziera ze skóry, kiedy raz spróbowałam :) Ale łydki, ręce, plecy, brzuch i stopy jak najbardziej masuję. Nabrałam ochoty na kolejny słoiczek, poprzedni wykończyłam z prawdziwą przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Widocznie mam jakieś mało wrażliwe dydochy :D Hahaha :D
      Prawda jest taka, że nie szoruję jakość szczególnie mocno, ale tak, by poprawić ukrwienie i wierz mi - efekty są zdumiewające :)

      Usuń
  6. Akurat kilka dni temu zamówiłam czarne mydło i rękawicę Kessa, tyle że w innym sklepie. Jutro się biorę za odnowę mojej skóry:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jak sie u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  7. Chyba jeszcze nie widziałam złej opinii na temat tego kosmetyku. Moje na razie czeka na użycie, ale na pewno niebawem się doczeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ja je pokochałam od pierwszego użycia :)

      Usuń
  8. Używam tego mydła z Organique, dla mnie również jest dobrym środkiem na wiele przypadłości. W tym celu stosuję również olej z czarnuszki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kiedyś do czegoś kupiłam :)
      Muszę się w ten olej zaopatrzyć i coś ukręcić :)

      Usuń
  9. Wszyscy chwalą, więc na pewno spróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawy produkt! musze wpisac ją na listę zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od dawna myślę o Savon Noir i jakoś się nie zdążyłam zdecydować. Muszę w końcu się ruszyć i kupić, bo widzę, że warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto, kosmetyk doskonały.

      Usuń
  12. Lubię savon noir. W duecie z kessą ma wszystkie peelingi pod sobą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna dobra opinia tego mydła :) Już od dawna jest ono na mojej wishlist ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też było bardzo długo i w końcu mogę wykreślić je z wishlisty, na stałe zagości na łazienkowej półce :)

      Usuń
  14. Kurczę, tyle pieśni pochwalnych na jego temat już się oczytałam, a ja wciąż tego nie mam. Co z tobą, Justyna, co z tobą? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wierzę :D
      Jak to możliwe?! :D

      Usuń
  15. Pierwsze słyszymy o tym produkcie........ ale kusisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, naprawdę? :)
      Dużo się o tym mydle pisze, jest naprawdę świetne :)
      Bardzo mocno polecam :)

      Usuń