Warto i nie warto, p. VI

/
20 Comments
Zbierałam się i zbierałam i zebrać się nie mogłam. 
Na szczęście w końcu się udało i mogę podzielić się z Wami odczuciami odnośnie obejrzanych ostatnio filmów i seriali. Niektóre mnie zaskoczyły, niekoniecznie pozytywnie, inne wymęczyły, kolejne... zachwyciły :) Zapraszam zatem do lektury i dyskusji, chętnie przeczytam co Wy polecacie lub odradzacie :)


Na pierwszy ogień idzie serial, który zaczęłam oglądać stosunkowo niedawno:


Przyznam, że mam względem powyższego bardzo mieszane odczucia. Odnoszę wrażenie, że jest to seria nieznośnie... nierówna. Do pierwszego odcinka podchodziłam jakieś 5 razy. Już sam wstęp wydał mi się dość groteskowy i tani. Później było znacznie lepiej, ale nie bez potknięć - dłużyzny, gra aktorska pozostawia wiele do życzenia (Travis Fimmel to ładny chłopak, ale bozia poskąpiła mu talentu. Mimika wprost z teatru kukiełkowego pozwala mi sądzić, że raczej nie zobaczymy go w bardziej wymagającym repertuarze... Bo ileż można oglądać ten sam, ironiczny uśmieszek?). Nie wiem jak się ma serial do faktów historycznych, pomijam rzecz jasna wszelkie "boskości" itd, mam tu raczej na myśli historię Wikingowie vs. Wielka Brytania :) A z tego co wiem, History TV, zaliczyło duuuuuuuuuużo wpadek ;) Jeśli oglądać serial jako... patrzydło - całkiem przyzwoite. Zatem należy odrobinę obniżyć wymagania ;) Nie stawiam oceny, bo wciąż jestem w trakcie oglądania i liczę, że seria pozytywnie mnie zaskoczy. Spodziewajcie się zatem Wikingów w następnej części ;)

Do zawodów stycznia mogę zaliczyć


Ten film poleciła mi przyjaciółka i chyba powinnam zafundować jej chłostę :> O ile na Freemana i Kline'a zawsze jest fajnie popatrzeć (z naciskiem na Freemana, postać Kline'a też  pewnym momencie zaczęła być irytująca), tak mam szczerze dość De Niro, którego upadek jest tak dotkliwy, że aż boli mnie tyłek. Aktor, który wypłynął dzięki rolom u Scorsese, gra dziś w szmirach "wyróżniających" się fekalnym humorem, jego postaci łączy jedno - są zgryźliwe, złe na życie (i otoczenie), stetryczałe. Przyznam, że jestem nim bardzo zmęczona. Jeśli chodzi o Douglasa - cóż, jest mi go żal, wiem, że był ciężko chory, ale oglądanie go na ekranie przyprawiało mnie o mdłości. Nie wiem, czy to wynik choroby, czy operacji plastycznych, ale wygląda dramatycznie, mam wrażenie, że kąciki jego ust zaczynają się przy uszach. Zdaję sobie też sprawę, że jego bohater w tym konkretnym filmie jest starym lowelasem, ale litości - pomarańczowa opalenizna rodem z New Jersey nie czyni z niego przystojnego, podstarzałego amanta. Fabularnie? Powtórka z rozrywki, wałkowana na wszystkie strony w każdy możliwy sposób. Nie dla mnie.


Dalej trochę lepiej, ale też bez przesady, czyli




Pierwsza część nie powaliła mnie na kolana, ale uznałam, że - jak na trylogię przystało - to tylko zaczątek i film się rozkręci. Miałam nadzieję obejrzeć coś... nowego. Tymczasem zobaczyłam powtórkę części pierwszej, z tym, że w innych okolicznościach przyrody. Nudne, acz efektowne. A tak poza tym: Team Peeta! :>

P.S. Książek nie czytałam, ale myślę, że się skuszę :)


Dalej: ciekawostka, czyli koreański thriller "Howling"


Na początek muszę podkreślić, że absolutnie uwielbiam koreańskie kino. Koreańczycy robią thrillery, którym tylko Skandynawowie jako tako dorównują. Amerykanie chcieliby robić takie filmy, ale u nich wszystko musi być takie hamerykanskie, dlatego najczęściej starają się skopiować lepsze pomysły i robią z nich nieakceptowalne gnioty (Old boy, whyyyy?!), wygładzone i pozbawione treści. 

To tak słowem wstępu, bo powyższy film był chyba robiony w odwrotnej kolejności ;) Stężenie absurdów, wątków, dramatów... Obosze! Takiego filmu nie powstydziłby się Roland Emmerich :> W skrócie: pies wytrenowany przez genialnego tresera dokonuje krwawej zemsty na oprawcach jego córki (tresera, nie psa) ;) I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pies samodzielnie dokonuje wendety, podczas gdy jego "mentor" trafia do paki ;) Heloooooł. Powiem Wam, wspaniała rozrywka dla ludzi z poczuciem humoru ;)


albo w dobrym towarzystwie, z duuuużym przymrużeniem oka



Niebawem Oscary, nominacje już ogłoszone, mam swoich faworytów. Zanim jednak przejdę do typowania, kilka słów o filmach, które zdążyłam już zobaczyć:


Chyba - póki co - największy zawód. Tendencyjny, jednotorowy, toporny. Siermiężne rozliczenie w sam raz dla półgłówków. Choć bardzo lubię McQueena (Głód, Wstyd), choć kocham Michaela Fassbendera, choć cenię Chiwetela Ejiofora, to ten film absolutnie nie zasługuje na żadne wyróżnienie, a co za tym idzie - również żaden aktor na nie nie zasługuje.


Kolejnym filmem, który uważam za zbyt nadmuchany balon jest


Piękny wizualnie, ale scenariusz... Zbyt duże stężenie patosu jak dla mnie. To jest fajny, efektowny film kinowy, nic ponad to.


Z całkiem udanych


Gorzki, acz wyjątkowo zabawny :) Jak zawsze genialne dialogi, całkiem nieźle zagrany, taki... amerykański :) I  to nie jest wydźwięk pejoratywny :) Przyznam, że bardzo, bardzo kibicowałam Leo, żeby to on zdobył nagrodę. Komu jak komu, ale jemu - cóż - należy się, chociażby za całokształt. 


Niestety, Wilk z Wall Street to - moim zdaniem - nie jest film oscarowy i DiCaprio powinien - jeśli dostanie - zrzec się nagrody na rzecz... Tamtaradamdamdam!


Tak, na rzecz Matthew McConaughey'ego. 
Primo: to już było, nie raz, nie dwa, nie pięć. Niemniej jednak to jest obraz nadzwyczaj wdzięczny i... ciepły.
Secundo: to rola życia Matthew, absolutny majstersztyk. Przyznaję, zawsze go lubiłam, zawsze uważałam go za aktora wszechstronnego i bardzo utalentowanego, wydaje mi się jednak, że jego aparycja (jak w przypadku innych, powszechnie uznawanych za ciacha i.e. Brad Pitt czy chociażby Leo) bardziej przeszkadzała, niż pomagała mu w karierze. Na szczęście Matthew - poza kasowymi hitami niekoniecznie wysokich lotów - grał również w wartościowych, ciekawych, niekiedy bardzo kontrowersyjnych (Killer Joe!) produkcjach. 
Tertio: Ba! Jared Leto powinien dostać Oscara! Nie trawię zespołu, w którym chałturzy, ale aktorem jest niezłym, jeśli nie bardzo dobrym, i udowodnił to w Dallas Buyers Club.
Quatro: temat problemu AIDS, homofobii, znieczulicy potraktowany z ogromnym dystansem, z humorem, balansując na granicy, ale nie przekraczając jej. Wszystko ma tu swoje miejsce i czas. Doskonałe kino.

I na koniec jeszcze wisienka na torcie


Póki co obejrzałam tylko dwa odcinki i już teraz mówię Wam - to będzie serial roku. Kocham, po prostu kocham filmy osadzone w Luizjanie, brudnej, szarej i tajemniczej. Dodatkowo mamy tu śledztwo w sprawie morderstwa z okultyzmem w tle, świetnie poprowadzoną fabułę, genialnych dwóch głównych bohaterów (z naciskiem z - ponownie - na Matthew! To jest jego czas). Przebieram nogami na kolejny odcinek.





You may also like

20 komentarzy:

  1. Jak ja czekałam na grawitację. Zawiodłam się i to strasznie. Mąż usnął po 30 minutach a ja ledwo dotarłam do końca. Widoki może i ładne, ale sam film przereklamowany.
    Nie wiedziałam, że lubisz koreańskie kino. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię i dużo oglądam, dramy raczej sobie daruję, ale przepadam wręcz za ich kinem kryminalnym.

      Usuń
    2. A ja oglądam właśnie najwięcej dram. ;) Horrory rzadko bo potem spać nie mogę. Co do filmów to przekrój u mnie jest duży i właściwie oglądam co tylko pojawi się w sieci. Ogólnie ich kino trafia w moje gusta zwłaszcza jeśli chcę się wyluzować i nie myśleć zbyt wiele.
      Teraz zaczynam się zabierać za kino japońskie.

      Usuń
  2. Detektywa muszę zobaczyć :) a i Wilka, Grawitację sobie daruję to jak mówiłaś, to film kinowy i te obrazy trzeba zobaczyć na dużym ekranie, tylko wtedy ma to jakiś sensik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Detektyw naprawdę zapowiada się wyśmienicie :)

      Usuń
  3. Też uważam że Leo powinien dostać Oscara, aż się dziwie że jeszcze go nie docenili. Chociażby za zeszłoroczna role w Django- jak dla mnie był świetny :-) a co do Jareda Leto- filmu nie widzialam, ale aktor z niego niezly (requiem dla snu <3 ) wiec pewnie prędzej czy później siegne po Dallas Buyers Club :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwazam ze Leo powinien zostać Oscara, tak za caloksztalt bo mu się należy.... Wilka nie ogladalam ale najczęściej aktorzy dostalawali Oscara za film w który wcale najlepiej nie grali... :-) w każdym razie kibicuje jemu :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno zdjęcie Ci nie wchodzi, właśnie to z Witaj w klubie

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Wikingów i wciągnęłam się w True Detective chociaz pierwszy odcinek był jak flaki z olejem. dzisiaj zamierzam obejrzec Wilka ale to co piszesz mnie troche skutecznie zniechęca... Matthew Oscar za Dallas Buyer Club - trzymam kciuki bo był obrzydliwie obłędny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zniechęcaj się :) mógłby by być ciut krótszy ale można się przy nim miło zrelaksować :)

      Usuń
    2. no to odpalam - pewnie ze dwa dni bede go ogladac ha ha

      Usuń
  7. Bardzo mi się podobał serial Dochodzenie, akcja rozgrywa się w deszczowym Seattle. Film mało kolorowy że tak powiem i klimatyczny.
    Bardzo mnie zaciekawiłaś Detektywem, muszę obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Igrzyska mnie bardzo kuszą - jednak dostaję tak bardzo sprzeczne opinie, że sama nie wiem czy za to się zabierać - jak by się trafiło (tfu tfu) jakieś choróbsko to zapewne bym po nie sięgnęła ;)

    z tego wszystkiego co prezentuje oglądałam tylko Wilka i jak dla mnie niezbyt trudne aczkolwiek relaksujące kino - czasem fajnie popatrzeć na 'życie' pt. ' kto bogatemu zabroni '

    OdpowiedzUsuń
  9. Obejrzałam Igrzyska, najbardziej podobała mi się scena zmiany sukni Katniss ;)

    Muszę też obejrzeć Wilka, czytałam dużo pozytywnych recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, True Detective rządzi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam aktorski kunszt DiCaprio, więc Wilk bardzo mi się podobał, a oskar należy mu się jak nie powiem co i komu ;)

    ps. czuję się skuszona opisem serialu i choć nie oglądam ich prawie wcale, to po ten sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Smyku ja też uwielbiam koreańskie thrillery - Memories of Murder to chyba jeden z najlepszych serial killer movies jakie widziałam, I Saw the Devil rewelacja, do tego Infernal Affairs i wiele wiele innych. Szkoda, że ten to rozczarowanie, bo już zobaczyłam znajome "gęby " :)

    Co do pozostałych, Detektywa widziałam pierwszy odcinek i bardzo mi się podobał - mam podobne oczekiwania jak przy Hannibalu, który jednak rozczarował na całej linii. Mam nadzieję, że Det. to będzie coś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cholewa... Tyle filmów do obejrzenia... Kiedy to wszystko...?

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam 'Igrzyska II' ;) i chyba mam podobne zdanie - liczyłam na coś więcej, aczkolwiek ogólnie chyba film bardziej mi się podobał niż pierwsza część. Poza tym jak dla mnie jak zwykle wszystko robiły stroje na prezentacji trybutów <3 P.S. Team Gale! :P

    Oglądałam również Grawitację - dotarłam na 3D do kina i to chyba jedyna rzecz, która sprawiła, że nie wyszłam z kina. Wizualnie film jest świetny, w 3d już w ogóle mistrzostwo i efekty są naprawdę imponujące, ale już sam plot czy aktorstwo mnie absolutnie nie zachwyciło. Przyznam szczerze, że wynudziłam się na tym seansie i choć film nie jest bardzo długi to miałam wrażenie, że ciągnął się wieki i skończyć nie mógł... Podziwiam osoby, które film obejrzały w 2D - ja bym chyba nie wytrzymała.

    W najbliższych planach mam obejrzenie Wilka... oraz American Hustle - chcę się przekonać o co to całe zamieszanie :)

    OdpowiedzUsuń