Oceanic zaskoczył mię!

/
19 Comments
A właściwie zaskoczyła mnie nowa seria ekskluzywna AA Sensitive Nature SPA. Dziś poczytacie o Regenerującym olejku do kąpieli GRANAT.


Zanim jednak przejdziemy do mojej opinii, standardowo już:


Rozpieść ciało odżywczą kąpielą z dodatkiem olejku z organicznym ekstraktem z owoców granatu, który stymuluje komórki do odnowy i chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem się. Kompozycja cennych składników regenerujących zmiękcza i wygładza naskórek. 


Będzie niebawem ;) Pomyliłam się przy przepisywaniu, a kartonik zutylizowany i muszę radzić sobie innymi sposobami ;)


Na początek może o opakowaniu - butelka z grubego szkła, opatrzona grafiką, która bardzo przypadła mi do gustu. To prawdziwa ozdoba łazienki :) 


Kosmetyk dozujemy przy pomocy... kroplomierza. To swoiste novum na rynku i naprawdę świetny pomysł, gorzej będzie przy wyciąganiu płynu z dna butelki ;) Ale z tym łatwo można sobie poradzić :)


Przyznam szczerze, że gdy po raz pierwszy otworzyłam butelkę, nie czułam jakiegoś szczególnie intensywnego aromatu - ot, świeżo-słodki, przyjemny zapach. Podobnie sprawa miała się podczas pierwszej kąpieli - w wannie aromat znikł całkowicie i przyjemność, jaką - wydawało mi się - będę czerpać m.in. z właściwości "zapachowych" nie zaistniała :) Przyznam - zawód był ogromny, szczególnie, że kosmetyk do najtańszych nie należy, bowiem 30 ml buteleczka składająca się z przetworzonego oleju kokosowego, olejku zapachowego, ekstraktu z granatu i gliceryny kosztuje blisko 50,00 PLN. 

Ale, ale. Postanowiłam dać produktowi drugą szansę i użyłam go podczas kolejnej kąpieli, tym razem zadozowałam trochę więcej olejku (około 5 "zakropleń"). Aromat wciąż był słabo wyczuwalny, jednak po wyjściu z wanny... moje ciało pachniało obłędnie! Przyznam, że zapach całkowicie mnie w sobie rozkochał. Absolutnie cudowny, wręcz "perfumowy", utrzymuje się na skórze przez długi czas. 


Dodatkowo zauważyłam, że skóra nie wymaga po kąpieli dodatkowego nawilżenia, jest miękka i gładka. Jeśli chodzi o właściwości przeciwstarzeniowe, o których wspomina producent, myślę, że trzeba by było kąpać się tylko w tym olejku, i to przez ładnych kilka lat, zważywszy na zawartość ekstraktu gdzieś na szarym końcu ;) Acz, cóż, chwyty marketingowe być muszą i... niech im będzie ;)

Reasumując, nie jest to produkt idealny, głównie z uwagi na jego dość wygórowaną cenę (a właściwie kontrastujący z nią skład), niemniej jednak zapach jest tak genialny, że wybaczam wszystko i określam się mianem wiernej fanki :)






You may also like

19 komentarzy:

  1. Ta seria Nature SPA od AA kusi mnie mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze żel pod prysznic :)
      Niebawem będzie recenzja :)

      Usuń
    2. Chętnie poczytam :) Inne wersje zapachowe kuszą mnie równie mocno, np. borówka czy mango. Znasz?

      Usuń
    3. Wiem, że są, ale ja mam tylko wersję z granatem :(

      Usuń
  2. Przyjemnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mi tutaj nie pasuje.... Vaccinum myrtillus to przecież czarna jagoda... Ekstraktu z granatu tutaj nie widzę, chyba, że w składzie INCI jest błąd. Szczerze powiem, że za tę buteleczkę nie dałabym w życiu tylu pieniędzy. Moim zdaniem produkt średniej jakości, w ogóle nie adekwatny do ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojoj!!! Coś chyba popierniczyłam!
      Dzięki za czujność, posiłkowałam się informacjami z sieci i chyba źle spojrzałam...
      Muszę wobec tego na chwilę skasować skład, bo nigdzie nie mogę znaleźć akurat tego, konkretnego, a kartonik został niestety zutylizowany przez moje dziecię. Postaram się dziś uzupełnić post prawidłowymi informacjami.

      Jeszcze raz pięknie dziękuję!

      Usuń
    2. Nic nie szkodzi :) Mylić się jej rzeczą ludzką :) A domyślam się, że nazwa INCI będzie brzmiała Punica Granatum Fruit Extract :)

      Usuń
    3. Tak, tylko zastanawiam się, czy pozostały skład się zgadza...
      Dlatego wolę to jednak sprawdzić :)

      Usuń
  4. Czytałam, że ich olejki sa super. Ostatnio dorwalam kosmetyki tej marki w douglasie na wyprzedaży, ale niesttey olejków nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z olejową formułą się nie lubię, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam ostatnio razem z peelingiem, świetna ta seria :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym spróbowała do kąpieli! Zapach mnie ciekawi, ogólnie AA Eco i Sensitive mają ciekawe (choć dość drogie) kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawił mnie :) Choć cena do pojemności trochę za wysoka moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  9. AA prze do przodu mocno z seriami bardziej ekskluzywnymi. Ja z granatem miałam do czynienia w innej formie, też całkiem przyjemnej. :) Krem do rąk z Granatapfel ma obłędny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam, że sama szata graficzna kusi! Uwielbiam owoc granatu <3
    http://everything-nic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Takiego cudaka jeszcze nie widziałam. A owoce granatu uwielbiam. :}

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem producenci windują ceny bezpodstawnie. Nie wiem czy bym dała tyle za ten produkt ale raczej nie. Chyba, że tak jak ty zakochałabym się w tym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń