Naturalne kosmetyki do makijażu - AnneMarie Börlind Innowacyjny podkład

/
13 Comments
Ach, wreszcie zima! Śnieg, bałwany (również na drogach ;) ), pierwsze sanki z Tymem.
Z drugiej zaś strony mróz, ziąb i szczękające zęby. Echhh, nigdy nie może być dobrze ;)

Ale nie o tym chciałam :)
Dziś podzielę się z Wami moją opinią na temat Innowacyjnego Podkładu do twarzy AnneMarie Börlind, który otrzymałam do testowania w ramach współpracy ze sklepem organeo.pl.




Innowacyjny Make-up o działaniu przeciw starzeniu się skóry, z optymalną siłą przylegania do jej powierzchni. Dzięki nowoczesnym, rozświetlającym pigmentom, wyrównuje kontur twarzy. Nawilża. Daje efekt naturalnego, wyrównanego odcienia cery na cały dzień.

Opis: Nowy odcień w gamie podkładów AnneMarie Borlind, który sytuuje się pomiędzy nr 15 IVORY a nr 16 HONEY. Jest to ciepły beżowy odcień w tonacji naturalnej, odpowiedni dla jasnej, ale raczej ciepłej karnacji. Odcień nie zawiera różowych pigmentów.

Naturalne składniki zapewniają odpowiedni stopień nawilżenia skóry, jednocześnie kontrolując stopień natłuszczenia skóry. Skóra jest matowa i nie świeci się. Wysokowartościowy kwas hialuronowy działa wysoko nawilżająco. Wyciąg z alg poprawia komunikację komórkową epidermy i poprawia odżywianie komórkowe. Efektem jest naturalny, wyrównany odcień cery na cały dzień.

Opakowanie z wygodnym dozownikiem, co pozwala zoptymalizować ilość wyciśniętego podkładu.

Tolerancja skóry dermatologicznie potwierdzona.

Sposób użycia: Delikatnie ucisnąć zaworek i wycisnąć porcję na opuszek palca. Rozprowadzić na skórze.




Na początek o opakowaniu - wyjątkowo estetyczne i przyjemne dla oka. Mocna butelka z dobrze dopasowaną zatyczką - dzięki temu kosmetyk "wala" się w mojej "torebce" bez uszczerbku :)
Dodatkowo system airless zapewnia higieniczne i wygodne dozowanie. Jeśli chodzi o pierwsze użycie, trzeba się nieźle "naklikać", żeby coś wypłynęło :) Do tego stopnia, że zastanawiałam się, czy czasem nie używa się tej buteleczki inaczej i próbowałam zdjąć silikonową zatyczkę na "dzióbku" dozującym podkład ;)


Konsystencja produktu jest dość zbita, przypomina gęsty krem, który bardzo szybko się wchłania. Mimo to dobrze się rozsmarowuje, nie maże i nie warzy na skórze. Dodatkowo podkład pielęgnuje naszą skórę, jest nawilżona, miękka i gładka.
Odcień, w którego jestem posiadaniu, to Natural:

Odcień faktycznie jest naturalny, pięknie stapia się ze skórą. Krycie oceniam na przyzwoite, choć bez korektora ani rusz, szczególnie w przypadku przebarwień czy zaczerwienień. 


Niestety, trwałość podkładu jest bardzo krótka, już po 3 godzinach trzeba wykonywać poprawki, znaczne poprawki. Właściwie po tym czasie, należy wykonać powtórny makijaż. 

Cena produktu to 69,00 PLN, do kupienia w sklepie organeo.pl. Biorąc pod uwagę jego właściwości, skierowany jest raczej do osób z bezproblemową cerą, a ja do takich nie należę. Co prawda nie powoduje niespodzianek na skórze, jednak wymagam od tego typu produktów trwałości i dobrego krycia, a tego kosmetyk od AnneMarie Börlind nie daje. Dlatego też ja innowacji w tym nie widzę.

Moja ocena:




You may also like

13 komentarzy:

  1. Od dłuższego czasu mnie ten podkład kusi. Już przestał - trzy godziny to nawet dla mnie zbyt krótko :> Dzięki, Smyku, za recenzję, odarłaś mnie ze złudzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łihihihi :)
      No niestety, znika z twarzy z prędkością światła ;)

      Usuń
  2. z chęcią bym go wypróbowałą jednak jak ma kiepskie krycie to raczej nie znajdzie sie w mojej kosmetyczce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krycie to pikuś, gorzej z trwałością...

      Usuń
  3. Odcień idealny, jaśniutki, fajny :)
    Ale za powtórny makijaż po trzech godzinach podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaiteresowałam się tym produktem

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde, miałam go - idealny odcień, fajny skład i lipa. Nie dał się nawet zaaplikować, bo robił smugi warzył się i był wybitnie złośliwy. Po 15 minutach od nałożenia ciemniał tak, że miałam twarz w kolorze Garfielda. Różnych cudów próbowałam - nakładanie na mokro, na sucho, palcami, pędzlami, gąbeczkami, na krem taki i siaki, na sam żel hialuronowy - wszystko przerobiłam, nie dało się. A potem podkład znikał z twarzy odsłaniając wszystko. Nie dla mnie, oddałam Angel, która ma dar wyciskania z produktów wszystkiego, co najlepsze - ale i jej nie starczyło nerwów do niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Z nakładaniem akurat nie miałam problemów :) Takie podkłady zawsze nakładam palcami i nic mi nie smużyło ani się nie warzyło :) Nie zauważyłam też zmiany koloru, może dlatego, że szybko się z twarzy ulatnia ;))) Meheheh ;)

      Usuń