MAGICLASH Fiber Lash Extender, czyli kilka słów laika :)

/
7 Comments
Nie wiem jak Wy, ale ja ostatnio jestem nie do życia. Aura za oknem jest tak bardzo przytłaczająca, że najchętniej zaszyłabym się w łóżku, pod kołdrą i nie wyściubiała nosa aż do wiosny. Na domiar złego zepsuł mi się samochód i jestem skazana na podróżowanie albo komunikacją miejską, albo jako pasażer w aucie koleżanki z pracy. A ja uwielbiam być kierowcą! Chlip! :(

Nic to, zdjęcia na bloga zgrane, czas wziąć się w obroty i zacząć pisać recenzje. Niebawem przeczytacie jeszcze o Top Coat'cie od Orly, Ekologicznym płynie do prania (tak, tak! to nie pomyłka :) ), ekologicznym Make-Upie... Będzie też czas na DIY, tym razem pelling... do stóp i dłoni w wersji... ubijanej :) Zresztą, zobaczycie same.

Ponadto pracuję intensywnie wraz z Małgosią nad pewnym projektem, który już niebawem ujrzy światło dzienne, przyznam, że obgryzam paznokcie nie tylko z niecierpliwości, ale też ze stresu :) Także - trzymajcie kciuki! :)

No dobrze, wracamy jednak na ziemię, czyli do recenzji produktu, który dla mnie, czyli osoby, która właściwie się nie maluje, okazał się odkryciem stulecia! :D Nie uprzedzajmy jednak faktów, dlatego zapraszam Was do przeczytania tego, co mam do powiedzenia... i pokazania :)




MagicLash Fiber Lash Extender - przeznaczony jest dla wszystkich kobiet które chcą mieć piękne i uwodzicielsko długie rzęsy.

Możesz takie rzęsy już zrobić sobie sama w domu kiedy tylko zechcesz, bez kleju, wizyt u kosmetyczki , bez wydawania pieniędzy na preparaty które nie działają.

Całkowicie rozkochasz się w Magiclash nazywanym  pieszczotliwie „rzęsami w butelce”, co w rzeczywistości  jest dosłowną prawdą.


Sposób użycia:

1. Weź swoją ulubioną maskarę ( zwróć uwagę aby nie była sucha ) i nałóż jedną warstwę tuszu.
2. Delikatnie wyciągnij aplikator z buteleczki i nałóż bezpośrednio na pomalowane już wcześniej rzęsy tuszem.
3. Nakładaj tyle warstw włókien, póki nie uzyskasz zadowalającego efektu.
4. Każdą nałożoną warstwę włókien, wykańczaj tuszem do rzęs.
5.Produkty nakładaj najpierw na jednym oku, później na drugim – aby trwale umocować naturalne włókna jedwabiu.
6.Nadmiar włókien strzepnij pędzelkiem lub wacikiem.
7. MAGICLASH Fiber Lash Extender nie nadaje się do stosowania na suche rzęsy

Natychmiast zauważysz niesamowitą różnicę !

Twoje rzęsy uzyskają całkiem nowy wygląd i kształt.
Ten efekt utrzymuje się przez cały dzień.
Wieczorem łatwo je zmyjesz dowolnym preparatem do demakijażu oczu.

skład :

- naturalne włókna jedwabiu
- D- pantenol (prowitamina B5)

funkcja :

- naturalna formuła produktu zawierająca miliony cieniutkich włókien dodających długości i objętości krótkim, rzadkim rzęsom.

UWAGA ! ! !
Produkt jest bardzo wydajny i starcza na kilkaset aplikacji!

pojemność : 5 ml.
termin ważności : 30.12.2018


Na wstępie podpowiem, że produkt dotarł do mnie w przeddzień Sylwestra, mogłam go więc przetestować w warunkach ekstremalnych ;)

Jeśli chodzi o opakowanie, produkt wygląda jak zwykły tusz do rzęs, różnica jest tylko w zawartości. Po wyjęciu szczoteczki - a należy to czynić z ogromną delikatnością, bo włókna są napakowane po same brzegi i najzwyczajniej w świecie wysypują się z opakowania - ukazuje nam się szczoteczka, która wygląda jakby... był na niej przeterminowany, suchy tusz do rzęs :) Dodatkowo przyozdobiony pajęczyną ;)


W rzeczywistości, po przyjrzeniu się szczoteczce, możemy zauważyć setki mikroskopijnych włókien, które następnie nakładamy na rzęsy. Przy pierwszej aplikacji, przyznam szczerze, poszło mi nienajlepiej Włókna osypały się na całą twarz, miałam spory problem z ich usunięciem, wobec czego makijaż musiałam zmyć i zrobić raz jeszcze.

Przy drugim podejściu poszło już znacznie lepiej, postępowałam z produktem delikatniej, nie traktowałam - jak przy wcześniejszej aplikacji - jak zwykłego tuszu do rzęs. Doskonale przedstawiła to na swoim filmiku Angel:


Zatem, jeśli chodzi o sposób użycia, odsyłam Was do tego, co pokazała Aga - zrobiła to po mistrzowsku i nie ma szans, bym to przebiła ;) Dlatego nie będę nawet próbować :)







Jeśli chodzi o sam efekt, to przyznam, że jest to efekt WOW! Rzęsy są widocznie gęstsze, dłuższe, rzeczywiście przypominają sztuczne - idealne na wielkie wyjścia. A skoro już o wielkich wyjściach mowa, jak wspomniałam na wstępie, ja swoich "rzęs w butelce" użyłam na Sylwestra, może nie była to huczna impreza, ale trwała swoje i pod koniec z mojego makijażu zostały... tylko rzęsy :) Myślę, że to wystarczająca rekomendacja.











Na koniec dodam, że produkt nie należy do najtańszych, bo w regularnej cenie zapłacicie za niego 249,00 PLN (do kupienia TU), niemniej jednak na stronie dystrybutora często pojawiają się promocje. Ba, do 14.02 za pośrednictwem portalu Citeam, możecie nabyć to cudo za całe 75,00 PLN! Niedowiarków odsyłam TU :)

Na koniec moja ocena, nie inna jak




You may also like

7 komentarzy:

  1. Regularna cena kosmiczna! Ja na swoje rzęski nie narzekam dlatego nie szukam na razie tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na takie cudo... i po cuchu liczę, że jakaś firma podchwyci pomysł i stworzy tańszy odpowiednik :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Znalazłam w UK w sklepie ASDA jego odpowiednik za 9.95 funta.
    I się skusiłam, choć leci już do mnie ten sam, który Ty masz. Może będę w stanie zrobić małe porównanie.
    Efekt po tym ''moim'' również bardzo zadowalający! Tylko, że spodziewałam się wydłużenia, a dostałam raczej mocne pogrubienie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja taki efekt uzyskuje dzieki maskarze z Eveline ...za 15zł. A moje rzęsy są o wiele skromniejsze niż Twoje....

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny jest :D sama mam na niego wielką chrapkę <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Uzyskałaś ładny efekt :) ale mi chyba on nie potrzebny :)

    OdpowiedzUsuń