Kivvi, moja nowa miłość...

/
14 Comments
Dziś o nowej marce w moich łapkach: kosmetykach marki Kivvi. W ramach współpracy ze sklepem Organeo.pl otrzymałam do przetestowania dwa produkty: żel pod prysznic i balsam do ciała.
W zasadzie zawsze używam tych dwóch kosmetyków wspólnie, tj. codziennie myję się żelem a po żelu - balsam Kivvi :) Dlatego dzisiejsza recenzja również będzie zbiorcza.




Na początek o żelu pod prysznic.


Delikatny i aksamitny żel pod prysznic z bergamotką i werbeną łagodnie myje skórę utrzymując naturalny poziom jej nawilżenia. Zawiera organiczne oleje i ekstrakty, które odżywiają, nawilżają i regenerują skórę. Oleje z awokado i oliwek wygładzają, zmiękczają i chronią skórę. Ekstrakty z borówki, czarnej porzeczki i jabłka tonizują, regenerują i nawilżają skórę. Daj się oczarować aromatom pomarańczy i wanili, aby odczuć harmonię dnia i nocy.

100% składników naturalnych


65% składników organicznych z certyfikowanych upraw ekologicznych


Pierwsza rzecz o której muszę napisać, to opakowania. Zapierają dech w piersiach. Każdy produkt z konkretnej serii zapachowej ma inną, adekwatną do zawartości etykietę. Cudowne akwarele, piękne i delikatne idealnie oddają to, co czuję podczas używania kosmetyków Kivvi.
Zresztą, same zobaczcie:



Będąc dalej w temacie opakowań, butelka żelu ma zamknięcie na "klik" (nie znam fachowej nazwy :) ), co ułatwia dozowanie produktu.


Sam żel ma dość ciekawą konsystencję, przypomina bardziej lekki lotion do ciała. Na umycie ciała wystarcza już niewielka ilość, piana wytworzona podczas masowania jest bardzo kremowa i aksamitna. Jednak nie to jest największą zaletą produktu.


Najbardziej zauroczył mnie jego zapach - idealny na zimowe wieczory, po otwarciu butelki do naszych nozdrzy momentalnie dociera delikatny aromat nieco korzennej wanilii połączonej ze świeżą, pieprzową pomarańczą. Doznania są niecodzienne i przywołują wspomnienia z dzieciństwa, babkę piaskową ze skórką pomarańczową, babcię krzątającą się w kuchni, zapach ciasta unoszący się w całym mieszkaniu i otulający moją dziecięcą główkę do snu. 
Chyba nie muszę pisać nic więcej. Żel jest absolutną wspaniałością.

Drugim kosmetykiem, który miałam przyjemność używać jest Marmolada do ciała "Żółta róża".



Marmolada do ciała głęboko nawilża i odżywia skórę. Zawiera mi.in. masło karite, olej z makadamii, a także oleje z rokitnika i kokosowy, które wzmacniają naturalny koloryt skóry. Do codziennego stosowania. Nie zawiera SPF.

Głęboko odżywiająca i nawilżająca marmolada z żółtą różą do stosowania na całe ciało. Formuła marmolady uwzględnia oleje i ekstrakty roślin organicznych o silnym działaniu odżywiającym, wygładzającym i nawilżającym skórę, aby przywrócić jej witalność i optymalny poziom nawilżenia oraz uczynić ją świeżą i promienną. Marmolada do ciała zawiera Organiczny Kompleks Odżywczy Kiwi – olej z pestek wiśni, ekstrakt z czarnej porzeczki, olej z orzechów makadamii, olej z pestek winogron, ekstrakt z dzięgla, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z dziurawca i ekstrakt z jasnoty białej – który nawilża, regeneruje i odżywia skórę.

* certyfikowany składnik organiczny

Do wszystkich typów skóry, wzmacnia opaleniznę.


Sposób użycia: Stosować po kąpieli lub prysznicu. Bardzo wydajna, łatwo się rozprowadza na skórze, pięknie pachnie.

100% składników naturalnych
89% składników organicznych




Ponownie, pięknie zapakowana, w słoiczek z grubego, masywnego szkła, zakręcanego metalową nakrętką. Na etykiecie znów akwarela, tym razem delikatna żółta róża.


Po otwarciu słoiczka naszym oczom ukazuje się nie marmolada (choć aromat może być mylący :) ), a dosyć zbite masło co ciała. Warto przy tej okazji wspomnieć, że mazidło ma skład doskonały, sama robiłam sobie podobne balsamy i przyznam, że cena w tym przypadku nie jest zbytnio wygórowana, bo produkt kosztuje 81,00 PLN, a składa się w całości z wysokowartościowych maseł i olejów roślinnych.


Jak wspominałam na wstępie - używam marmolady codziennie po wieczornej kąpieli. Nie wiem, jak producent tego dokonał, ale nie zostawia przesadnie tłustej warstwy na ciele, czego mi przy produkcji podobnych kosmetyków nie udało się uniknąć.


Zatem - balsam nie wchłania się może ekspresowo, ale - jak na produkt tego typu - dzieje się to stosunkowo szybko. Działanie? Anielskie! Nie muszę chyba mówić, jak doskonale działa taka naturalna mieszanka na naszą skórę? Jest porządnie nawilżona, odżywiona, niemożliwie wręcz miękka i aksamitna. Brakuje słów, żeby opisać, jak świetnie sprawdzają się kosmetyki tego typu.


I na koniec jeszcze - zapach. Ponownie, rozczulający wręcz, przypominające najwspanialsze momenty dzieciństwa. Nie wiem, jak to napisać - produkty Kivvi mnie po prostu... wzruszają.

Reasumując, ocena, jaką mogę dać tym produktom nie może być inna niż




You may also like

14 komentarzy:

  1. mam ochotę na coś z ich kosmetyków już od dawna, ale mam na razie wystarczające zapasy i dzielnie trzymam się stwierdzenia, że idiotyzmem byłoby kupować kolejny kosmetyk. Ciekawe jak długo uda mi się wytrwać.

    OdpowiedzUsuń
  2. ej, no nie znam. ale warto poznać widzę :) Słoiczek z grubego szkła już mnie kupił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam tę markę :) szkoda tylko, że są takie drogie..

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kiwi i nie mam z nim nic kosmetycznego! :(

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsze słyszę :)
    opakowania mają urocze *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne opakowania i swietne składy...Muszę zapamiętać tą markę...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej marki, ale muszę to szybko nadrobić. Składy i opakowania zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również nie znam ale marka sama w sobie zachęca:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusząca ^^

    PS. Zapraszam do mnie na ROZDANIE , do wygrania Baby Lips Maybelline, eyeliner Rimmel oraz piaskowy lakier :)
    Wesołych świąt !

    OdpowiedzUsuń
  10. Distinguished web blog, Eminent comments that I can tackle. I am transferring forward and might apply to my present job as a cat sitter, which is very rewarding, however I must further grow expand. Regards
    Bocce Ball Game

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podobają mi się te etykiety i opakowania tych kosmetyków. Ten słoiczek z zielona szkła ahhh uwielbiam takie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I want going to comment as this posts a bit old now, but just wanted to say thanks.
    Crosss kiing games

    OdpowiedzUsuń