Tymon recenzuje: pasta do zębów Jack N'Jill

/
16 Comments
Dziś trochę z innej beczki, bo właściwym recenzentem będzie Tymon :)





Opis: Naturalna pasta do zębów dla dzieci bogata w xylitol, zawierająca wyłącznie organiczne składniki, które zapewniają zdrowie i bezpieczenstwoTwojemu dziecku. Bez fluoru, cukru, kolorantów, konserwantów. Pasta zachwyci twoje dziecko niepowtarzalnym smakiem. Jest YUMMY !!!

NIE ZAWIERA:

Fluoru,
cukru,
kolorantów,
Sodium Laureth Sulfate,
konserwantów,
BPA
Bezpieczne klejenie tubki. Łatwe otwieranie. Opakowanie do recyklingu.

Wyprodukowano w Australii

Składniki:

Xylitol
Nagietek - nie drażni delikatnych dziąseł.
Malina nadaje paście niepowtarzalny smak, który pokochają dzieci.








Poznajcie się zatem:



Jestem 1,5 rocznym urwisem, który psoci, gdy tylko mama odwróci na chwile głowę. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kurki, pokrętła i uchwyty. Tym oto sposobem włączyłem sam piekarnik, a mama zorientowała się dopiero, gdy w mieszkaniu zaczęło pachnieć pieczenią. Ustawiłem też pranie na 90 stopni, w związku z czym, gdybym był dziewczynką, z powodzeniem mógłbym nosić bluzki mamy. Moje ulubione słowo, to "nie". "Kochasz mamę?" - "NIE!". "A tatę kochasz?" - "NIE!". "A chcesz ciasteczko?" - "UHM!". Nie powiem "tak", umiem natomiast przytaknąć i pokiwać głową tak, że mama czasem myśli, że mi się ta głowa urwie. Uwielbiam, po prostu uwielbiam sprawdzać wytrzymałość mamy na wysokie rejestry, w związku z powyższym staję czasem przy mamy uchu (najlepiej, gdy mama śpi) i krzyczę najgłośniej jak się da. Haha, koń by się uśmiał :)



Gdy mamusia pokazała mi moją nową pastę do zębów Jack N'Jill strasznie się ucieszyłem, chciałem się nią bawić, bo tubka jest taaaaaaka śliczna. Dostałem też nową szczoteczkę do zębów, dla większych dzieci (a ja już jestem duży, prawie dorosły!).



Mamusia nałożyła pastę i podała mi szczoteczkę, żebym SAM mógł umyć ząbki. Niestety, pasta jest taka pysiata, że zlizałem ją całkowicie. Trzy razy. Na szczęście jest bezpieczna i mogę ją połykać do woli :))))) Mamusia stara się jednak wpajać mi, że pasta służy do mycia, nie do jedzenia i... pozwala mi ją zjadać tylko raz ;) Przy drugim podejściu muszę już szorować :)

A szorowanie to czysta przyjemność, pasta się co prawda nie pieni, ale mam po niej taki przyjemny, miętowo-malinowy oddech, a moje ząbki są czyste i zdrowe :) Mamusia lubi mi dawać po niej buziaczki, więc z chęcią myję ząbki co najmniej trzy razy dziennie :)



A tu możecie zobaczyć, jak dzielnie sam szoruję moje 9 (i pół) zębów!





Podsumowując - uwielbiam pastę Jack N'Jill i nie oddam jej nikomu i nie zamienię na nic innego!
Możecie ją kupić w sklepie Organeo.pl, od którego dostałem pastę do wypróbowania :) Kosztuje 37,00 PLN, ale jest bardzo wydajna i - choć myję ząbki systematycznie od prawie miesiąca - zostało mi jeszcze pół tubki!





You may also like

16 komentarzy:

  1. Fajna recenzja i junior smyk:) sama bym spróbowała takiej pasty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry jest! Sprawiłaś, że się dziś uśmiechnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę :) i polecamy się :)

      Usuń
  3. Boziu, jaki on jest uroczy! Do schrupania :)
    Niech się zdrowo chowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. takiej recenzji to jeszcze nie widziałam.
    Ależ twój syn ma piękne oczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeuroczy ten Twój synek :) aż się buzia sama cieszy do takiego słodziaka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ślicznego masz synka :) a pasta prezentuje sie tak świetnie, że sama bym ją zjadła :P

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie wyszło :) a pasta i u nas

    OdpowiedzUsuń