Magiclash po miesiącu stosowania + rozdanie

/
21 Comments
Moi Drodzy,

Dziś chciałabym pokazać Wam efekty, jakie osiągnęłam po stosowaniu odżywki do rzęs i brwi MAGICLASH. Produkt otrzymałam do testów od dystrybutora marki.





Preparat oparty wyłącznie na naturalnych, biologicznych składnikach i biotechnologicznym kwasie hialuronowym. Synergicznie dobrane składniki gwarantują skuteczną odbudowę i upiększenie rzęs już po krótkiej, ale regularnej aplikacji.

Jedna z najbardziej skutecznych i bezpiecznych odżywek stymulujących wzrost rzęs i brwi na świecie.

Efekty i bezpieczeństwo udowodnione wielokrotnymi badaniami klinicznymi.

Można stosować także po chemoterapii.

Składniki:

biologiczny enzym „EPM“, 10-amino kwasów, czynnik wzrostu cebulki włosa, woda, kompleks witaminy B, olejek lavendowy, naturalne esencje roślinne.

Odżywka sprawia, że rzęsy stają się dłuższe, mocniejsze i piękniejsze krótkim czasie po zastosowaniu MAGICLASH

Zastosowanie:

Umyć twarz i usunąć makijaż oczu.

Używając „linera” rozprowadzić płyn na powierzchni górnych i dolnych końcówek rzęs od nasady aż po końce. Stosować codziennie najlepiej na noc. O ile możliwe aplikować 2-3 razy dziennie. Przy systematycznym stosowaniu efekty widoczne po 7-10 dniach. Po osiągnięciu oczekiwanego rezultatu stosować profilaktycznie 2 -3 razy w tygodniu.

Uwaga dla użytkowników soczewek kontaktowych:
Do aplikacji zdjąć szkła i założyć ponownie po 15 minutach w celu uniknięcia ewentualnego zanieczyszczenia.

Efekty jej działania i bezpieczeństwo zostało potwierdzone przez niezależne instytuty badawcze.
MAGICLASH jest przetestowany dermatologicznie, oftalmologicznie, nie powoduje alergii i innych skutków ubocznych. Nowa, bardziej zaawansowana i gęsta formuła serum powoduje, że odżywka nie sączy się na powierzchnię oka co pozwala na bezpieczne nakładanie tuż u nasady rzęs.

Brak jakichkolwiek składników uczulających 

Pojemność: 5 ml

Termin ważności 12.2016




Przyznam, że nie spodziewałam się spektakularnych efektów, ciężko mi uwierzyć w cuda, które zazwyczaj obiecują producenci. Niemniej jednak stosuję się do zaleceń i używam produktu od ponad miesiąca, codziennie, rano i wieczorem, czasem - gdy jestem w domu - również w ciągu dnia.

Serum jest bardzo delikatne dla oczu, nie podrażnia. Nie zdarzyło mi się też, żeby np. spłynęło do oka, ma dość gęstą konsystencję, dzięki czemu ładnie trzyma się powieki i dość szybko wchłania. 

Preparatu zaczęłam używać 19.10.2013 i tego dnia zrobiłam zdjęcia "PRZED". Zdjęcia "PO" wykonałam 23.11.2013, wcześniej światło się niestety zepsuło...

Efekty prezentują się następująco:

PRZED


PO





Myślę, że zdjęcia niestety nie pokazują, że serum działa. A działa naprawdę dobrze! Moje rzęsy stały się znacznie mocniejsze, nie wypadają - a miały do tego tendencję. Mam też wrażenie, że są dużo gęstsze i sporo dłuższe (co szczególnie jest widoczne po nałożeniu tuszu):

przepraszam za posklejane rzęsy :(

Efekt mnie zaskoczył, całkiem pozytywnie zaskoczył. Jednak za miesiąc wrócę do Was ze zdjęciami po dalszej kuracji, tym razem podłożę pod rzęsy kartkę dla uwydatnienia efektu, mam nadzieję, że będzie bardziej (realnie)
zauważalny.

Regularna cena produktu to 149,00 PLN, jednak bardzo często pojawiają się w sklepie promocje, w tej chwili można ją kupić już za 99,00 PLN. Uważam, że to bardzo rozsądna cena, szczególnie, że preparat jest bardzo wydajny i przynosi zadziwiająco dobre efekty. 

Jeśli chciałybyście przetestować produkt, posiadam do rozdania dwa egzemplarze serum. Żeby wziąć udział w rozdaniu, należy spełnić dwa warunki: zaobserwować mój blog i polubić fanpage Dystrybutor sklep.


Rozdanie trwa od dziś do 06.12 do godziny 23:59.
Osoby zainteresowane wzięciem udziału w rozdaniu, dla ułatwienia formularz:

Powodzenia! :)



You may also like

21 komentarzy:

  1. super efekt widac ze rzęsy są gęstsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno widać, że coś nowych rzęs przybyło tych króciutkich :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się tak wydaje :)

      Usuń
    2. zapomniałam dodać, że się zgłosiłam :-)

      Usuń
  3. Waw jak Ci zazdroscze masz rzesy jak latawce :), moje to krociutkie , przezadzone wloski hahah , a co tam chociaz raz zycze sobie szczescia , nastawialam sie pozytywnie tym razem ;)
    udostepnilam bloh w G+ jako marli marlena,
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Każda blogerka, która używała te serum, zaobserwowała lekki przyrost i zagęszczenie, wiec ja wierzę ze działa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne rozdanie, zgłosiłam się :) Serum bardzo by mi się przydało, bo chcę trochę wzmocnić i o ile się uda, zagęścić moje rzęsy przed ślubem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. najważniejsze że ty widzisz efekt bo wiadomo że cieżko to uchwycić w pełni na zdjęciu;)Rzęski bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe, przydaloby mi sie odswiezc moje rzesy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi się właśnie wydaje, że wcześniej miałaś lepsze.. i kurcze właśnie widzę u Ciebie to, co zobaczyłam sama u siebie. Od kiedy stosuję to serum to rzęsy przy nasadzie też zrobiły mi się takie brzydko 'białe' albo 'blond'... a dalej, gdzie odżywka nie dosięga mają normalny kolor. Widzę, że Ty też to masz na zdjęciach PO... Ciekawe o co chodzi?
    trochę straciłam nadzieję, że u mnie zobaczę efekty, bo póki co ślepa nie widzę ich u nikogo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tego koloru przy nasadzie - rzeczywiście, zobaczyłam to dopiero na zdjęciach...
      Jeśli chodzi o efekt, to może gołym okiem jest niewidoczny, niemniej jednak - tak jak pisałam - rzęsy są na pewno znacznie mocniejsze, są wręcz sztywne :)

      Usuń
  9. Ciekawe jak wypadłaby w porównaniu do NewVitaLash i Mavali :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielkiej różnicy nie widzę, ale wierzę na słowo, ze działa ;) Może dlatego nie za wiele widać, ponieważ jest to krótki okres czasu jak na preparat tego typu i przed kuracją Twoje rzęsy wyglądały bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  11. łał jakie masz firanki efekt jak dla mnie widać gołym okiem rzęsy są bardziej gęste i odżywione.Dużo małych nowych rzęsek widzę

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo przyjemnie ogląda się Twojego bloga, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stosowałam jeszcze tego typ specyfików, a przydałoby się, bo mam "ze cztery" rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń