Ploteczkarnia - magiczne miejsce w Warszawie! Czyli o tym, jak robić świece :)

/
27 Comments
Dziś miała pojawić się recenzja, ale - z racji faktu, że uczestniczyłam w warsztatach tworzenia świec i po prostu nie mogę się doczekać, żeby podzielić się z Wami moimi odczuciami, recenzja schodzi na dalszy plan ;)

Spotkanie odbyło się w warszawskiej Ploteczkarni, miejscu magicznym i zupełnie "oderwanym" od warszawskiej rzeczywistości. Piękne, ciepłe, kameralne wnętrze, rustykalne zdobienia, kremowa biel, antyczne stoły i krzesła, zastawa jak z bajki. Nie do opisania.


Ploteczkarnia powstała z marzeń, bo warto marzyć i realizować marzenia. Jest to miejsce, które przypomina w natłoku codziennych zajęć o tym, że warto nie tylko mieć, ale i być. A to wiąże się również z wewnętrzną potrzebą tworzenia oraz kontemplacji otaczającego nas pięknego i inspirującego świata.

Ploteczkarnia powstała również po to, byśmy mogły dzielić się radością – radością tworzenia. Jest to miejsce, gdzie możemy realizować nasze marzenia, potrzebę piękna i harmonii. Jest to miejsce, gdzie najdrobniejsza nawet sprawa, każda aktywność wynika z głębokiej wewnętrznej potrzeby, z miłości do świata, do ludzi, do przyrody i do Boga. Receptą na spełnione i szczęśliwe życie w harmonii może stać się bowiem umiejętność dostrzegania piękna w otaczającym świecie, w przyrodzie i twórczości.

To miejsce powstało z myślą o tym, by pomóc każdej kobiecie odnaleźć czas dla siebie. Niech to będzie czas twórczej aktywności. Odnajdźmy w sobie i nauczmy się pielęgnować nasze wewnętrzne dziecko – naszą duszę, która pragnie tego, co piękne, harmonijne i bliskie naturze. Rozwój, potrzeba tworzenia i wrażliwość na piękno są przecież naturalnymi potrzebami człowieka. W dzisiejszych czasach trudno znaleźć miejsce dla siebie, trudno wybrać drogę rozwoju pośród wielu rozmaitych możliwości. Nie pozwólmy, by w naszym życiu umknęło nam coś ważnego, byśmy utraciły coś istotnego. Nauczmy się poświęcać swój czas na samodoskonalenie, pamiętając jednocześnie o źródle słowa poświęcać. Niech każda chwila będzie dla nas świętem, niech płynie z niej radość z wolności tworzenia.

Na warsztaty dotarłyśmy z Małgosią chwilę przed 11. Czekała już na nas Ela i Marta. Po chwili na miejscu była już Ewelina i Karolina. Na Monię musiałyśmy chwilę poczekać ;) Najpierw trochę babskich pogaduszek, kawka, do kawki przepyszne muffinki, które upichciła Małgosia, ewentualnie sękacz w czekoladzie, który przywiozła Ela (swoją drogą mniam - co zresztą będzie uwiecznione na zdjęciach).

Jeśli chodzi o same warsztaty, przyznam, że czas minął mi jak z bicza strzelił! :) Wszystko zaczęło się około 11:30, a skończyło około... 15:30? 4 h działania, gadania i świetnej zabawy!

Warsztaty poprowadziła Emilka, energiczna i roześmiana, zaraziła nas od razu swoją pasją. Widać, że to jest to, co naprawdę lubi robić i ta energia się udziela.

Podczas warsztatów wykonałyśmy dwie świece - jedną dwukolorową, w kształcie babeczki, moja była o zapachu piernika, druga była świecą do masażu i jej jestem najbardziej ciekawa :) Przyznam, że od razu po spotkaniu Ela zamówiła dla nas knoty (wszystkie inne surowce posiadam "na stanie" ;) ) i przebieram nogami na domową produkcję. Myślę też, ze podzielę się z Wami jakąś prostą recepturą :)

Tymczasem zapraszam do relacji w zdjęciach, których napstrykałam, UWAGA, 392! :D
Oczywiście, poniżej tylko część z nich :)

Zapraszam do oglądania :)

Gablotka z przepięknymi, ręcznie robionymi cudami, których tworzenia możecie nauczyć się w Ploteczkarni




Zakochałam się w tej biżuterii!




Dopracowany każdy szczegół, nawet uchwyty od szafek :)


Ulubione zdjęcie Eli ;)


Przepyszne babeczki Małgosi :)


<3





Przedstawiamy się :) Ela i Małgosia :)


Ewelina

Marta


Karolcia (wciąż roześmiana, aż ciężko mi było zrobić zdjęcie :) )

Monia

Emilka


Praca wre!





Chwila przerwy :)




Kroimy masło kakaowe :)



Ale ten sękacz mniamuśny!








Warsztaty były naprawdę wspaniałe, wiele się nauczyłam i poczułam się "zarażona" :) Ponadto Ploteczkarnia, to wyjątkowe, totalnie oderwane miejsce, w którym czułam się jak Alicja w krainie czarów.

Z tego miejsca pragnę podziękować Kasi, właścicielce Ploteczkarni, która umożliwiła nam uczestniczenie w warsztatach za naprawdę symboliczną złotówkę, oraz Emilce, która poświęciła nam swój cenny czas i przekazała wiedzę.



You may also like

27 komentarzy:

  1. cudowne miejsce, widać że miałyście niezły ubaw a nad fotogenicznością Eli należy popracować :) chociaż ja ją uwielbiam w takim wydaniu ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :>
      Ela lubi takie miny strzelać do zdjęć ;)

      Usuń
  2. Łoezu, cóż za niefortunny portret ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak cudownie to wszystko wygląda! Stanowczo - zabieram się za świece :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, już się nie mogę doczekać :)

      Usuń
  4. Ale świetne miejsce!

    Robienie świec zawsze mnie pociągało. Ostatnio kolekcjonuję wosk, celem empirycznego obadania tematu. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Było super! Oczywiście piszę się na podobne inicjatywy - w ploteczkarni naprawdę czuć magię:) Pamiętacie, że też piszę się na knoty? :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę to mało powiedziane ;) Tak to bywa jak ktoś jest nieprzytomny :)
    Moje świece jeszcze dochodzą w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Niom :) Naprawdę wspaniale. Jakby czas się zatrzymał...

      Usuń
  8. to miejsce musi mieć naprawdę fantastyczny klimat, skoro widać to aż tak na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie jeszcze bardziej zaczęłam żałować tego, że nie mieszkam w Warszawie:(

    OdpowiedzUsuń
  10. tylko po zazdrośicić takiego fajnego miejsca,widzę że chumorki dopisywały

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za przybycie do ploteczkarni i polecam się na przyszłość. Miło było nam was gościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam było u Was gościć :)
      Było wspaniale! :)

      Usuń