Warto i nie warto, p. IV

/
17 Comments
Kolejna porcja filmów, tym razem jeden staroć i jedna nowość.
Nie wiem, czy czytałyście moje zestawienie ukochanych komedii, jeśli nie, odsyłam do notki ;)
Na podstawie tegoż zestawienia łatwo stwierdzić, że uwielbiam absurdalne kino, inteligentny pastisz to to, co tygryski lubią najbardziej.
A jeśli w filmie pojawiają się nawiązania do kinematografii, to w ogóle jestem umoczona ;)

Uwielbiamy z TŻtem horrory komediowe, poszukiwanie takowych zaprowadziło nas w kozi róg i obejrzeliśmy m.in. Dead End, które okazało się wielką pomyłką, Severance, będące dość zabawną wariacją nt. wyjazdów integracyjnych i psychopatycznych morderców, w międzyczasie zaczęliśmy też The cottage, który tak potwornie nas znudził, że zrezygnowaliśmy w połowie. Najtrudniej było nam podejść do Tucker and Dale vs. Evil. Tytuł zwiastował idiotyczną komedyjkę dla niewyżytych nastolatków.

A mama zawsze powtarzała - Nie oceniaj książki po okładce...





No właśnie, a okładka wygląda jak wyżej :)
Cudem udało się uniknąć obejrzenia trailera, a - jak pisałam już kiedyś - oglądam je nałogowo. W związku z powyższym film, a właściwie jego konstrukcja, był ogromnym zaskoczeniem.

Cudowna, prześmieszna komedia pomyłek, dość niecodzienne i błyskotliwe spojrzenie na wszelkie slashery z nastolatkami w rolach głównych. Wszystko w tym filmie odwrócone jest do góry nogami.

Ostrzegam jednak, to film, który spodoba się tylko wybranym ;)
Nie chcę jednak zdradzać zbyt dużo, bo pomysł jest tu naprawdę przedni :)

Drugi film, to nowość:


Powiem tak - posikałam się!
Film tak głupi, że aż śmieszny.
Każdy celebryta występujący w filmie (a jest ich od groma i ciut ciut) gra siebie.

Jay Baruchel przyjeżdża do swojego kumpla Setha Rogena. Seth Rogen wyciąga go na imprezę organizowaną przez Jamesa Franco. A u Jamesa cała śmietanka Hollywood. Jay nie lubi tego celebryckiego, zadętego klimatu, w związku z czym źle się czuje wśród tych wszystkich gwiazd.

I nagle na ziemię zstępują demony.
Jay jest zmuszony do zabunkrowania się w domu Franco z nielubianymi kumplami Rogena.

Oglądałam kawałek filmu z komentarzem twórcy, Setha Rogena właśnie i jest w nim mowa (w komentarzu - nie w Rogenie), że chłopcy poszli trochę na żywioł. Bardzo dużo akcji przedstawionych w filmie to najzwyczajniejsze w świecie improwizowanie.

I to widać. I nie mam tu na myśli amatorszczyzny. Widać, że aktorzy doskonale bawili się na planie, mam wrażenie, że ten film powstał po to, żeby mogli się upalić, nawalić i powydurniać :) No cudowna sprawa. Jestem absolutnie zachwycona :)

I na koniec, choć miały być tylko dwa powyższe filmy...


Nie wiem czy znane jest Wam nazwisko Shyamalan?
To właśnie on jest twórcą After Earth. I na tym powinnam skończyć opis.
Ale tego nie zrobię.

Shyamalan, dla tych, którzy nie kojarzą, wsławił się Szóstym zmysłem.
A później było coraz gorzej. I gorzej. I goooooooooorzej.

After Earth kontynuuje tradycję i jest filmem tak słabym, że sama sobie współczułam.
Naprawdę lubię Willa Smitha, uważam, że to utalentowany, wszechstronny aktor.
Ale jego syn, Jaden Smith, powinien być zamknięty w klatce, żeby czasem nikomu nie przyszło do głowy ponownie obsadzić go w jakiejś roli. Ten dzieciak jest bardziej drewniany niż parkiet w moim mieszkaniu. Poza graniem w tym arcydziele, był też narratorem filmu - na początku myślałam,  że to jakiś symulator głosu. Takie tam są emocje!


Smarkacz wyglądał w całym filmie jak na powyższym zdjęciu - czy to wystarczająca rekomendacja?

Kolejna sprawa - uznaliśmy, że Shyamalan dołączył do scjentologów, którzy zrobili mu pranie mózgu i pozbawili diamentów.

Ten film jest tak bezjajeczny, że równie dobrze mógł się pod nim podpisać Farinelli.
Dalej - widziałam, jak patos wylewał się Willowi Smithowi porami! Dobrze, że nie pokazywali majtek!
Twarz Jadena Smitha podczas próby zagrania płaczu wyglądała jakby właśnie wsadził palec do kontaktu. Albo coś bardziej ukrwionego, niż palec...

O rety rety.
Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.
Ten film to koszmar.




You may also like

17 komentarzy:

  1. padlam po opisie ostatniego filmu XD az mam ochote obejzec XD
    swoja droga uwielbiam Farinelliego XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha, rozśmieszyłaś mnie z tym młodym Smithem. Nie cierpię go też! Jak na niego patrzę to aż mnie skręca!!!!
    A ,,The End'' obejrzę:) Lubię obejrzeć czasem takie głupkowate filmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja się uśmiałam za wsze czasy ;)

      Usuń
  3. Aż obejrzę ten ostatni film z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      No to daj później znać jak wrażenia :)

      Usuń
  4. Ja również bardzo pozytywnie nastawiona siadałam do oglądania ostatniego z wymienionych przez Ciebie filmów i... srodze się zawiodłam. Lubię filmy o takiej tematyce, ale w tym nie ma nic. Jedyna głęboka scena, to uratowanie młodego przed śmiercią z wyziębienia przez wielkiego ptaka, który w wyniku tego czynu umiera. Reszta - nie do oglądania. Film słaby, bez wyrazu, bez treści. Szkoda czasu. Dwóch pozostałych nie widziałam, ale Twoja rekomendacja jest bardzo zachęcająca. Być może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie takie sceny są nie do przyjęcia - to tanie granie na emocjach widza.

      Usuń
  5. Pierwszą komedię obejrzeliśmy :)
    Drugi tytuł wpisuję na listę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tych dwóch pierwszych w ogóle nie znam ani nie słyszałam. Natomiast ciekawił mnie ten After Earth, ale widzę, ze nie ma co! Odpuszczam ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha...ja zawsze jak widzę Jadena...myślę "chłopie,ale ty bedziesz miał zmarszczki na stare lata":)
    Teżetowi też powtarzam by zminimalizował mimikę czoła;)
    Widziałaś może "zombieland"? To tak w tematyce gatunku horror komediowy:) też tylko dla wybranych, jak dla mvie świetny!
    Powyższe muszę zapisać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, widziałam :D
      Akcja z Billem Murrayem zwaliła mnie z nóg :D

      Usuń
    2. "Piąteczka!":) Bill Murray przebił wszystko!

      Usuń
  8. Z tych filmów widziałam tylko "Tucker and Dale vs. Evil" i szalenie mi się podobał ;) dla mnie to świetna komedia przy której na prawdę się śmiałam ;D Mogłam go obejrzeć spokojnie, sama nocą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Nie no, ja naprawdę sikałam na tym filmie :D

      Usuń