Balsam pod prysznic? Nivea może się schować :)

/
53 Comments
Ostatnimi czasy na blogach był wysyp recenzji nowości od Nivea - balsamu pod prysznic.
Wielka mi ci nowinka - przecież od dawna można kupić balsamy w kostce, które stosuje się podczas kąpieli. Ba! Można użyć zwykłego masła shea! Nie wspominam nawet o kilku przepisach na balsam w kostce, które możecie znaleźć w mojej zakładce DIY ;)

Ach, ci Niemcy...

Kontynuując zatem temat DIY, mam dziś dla Was przepis na - a jakże - balsam pod prysznic ;) Co prawda trochę ulepszony, bo z drobinkami peelingującymi, jednak to wciąż kosmetyk idealny do użycia podczas kąpieli. 

Skóra jest po nim doskonale nawilżona, złuszczona, miękka i jędrna.
I cudownie pachnie lawendą i cytryną - rewelacyjny na jesień.




No to zaczynamy :)



około łyżki wosku pszczelego
około łyżki masła kakaowego
około 3-4 łyżek masła shea
około 2 łyżek masła mango
około 2 łyżek oleju ze słodkich migdałów
około 3 łyżek oleju z oliwek
około 3 łyżeczek peelingu z pestek truskawek
po 5 kropli witaminy A, witaminy E
po 10 kropli olejku cytrynowego i lawendowego

Dodatkowo przygotujcie naczynie, w którym będziemy rozpuszczać i mieszać surowce, łyżka/rózga/bagietka szklana i opakowanie na balsam :)


Standardowo umieszczamy zlewkę szklaną w kąpieli wodnej i rozpuszczamy kolejno: wosk pszczeli, masło kakaowe, masło shea, masło mango. Dolewamy oleje i mieszamy. Wyjmujemy zlewkę z kąpieli wodnej i odstawiamy mieszankę do przestygnięcia, następnie dodajemy olejki i witaminy. Na koniec, gdy nasza mieszanka będzie już lekko zastygnięta, dodajemy peeling z pestek truskawek. Gdybyśmy dodały go do jeszcze płynnej formy kosmetyku, peeling opadłby na dno. A tak, ładnie zatopił się w masie:


Jak wspomniałam na początku, po użyciu kosmetyku, nasza skóra jest bardzo miękka i doskonale nawilżona. Balsam w kontakcie ze skórą, ekspresowo się rozpuszcza. Można z powodzeniem stosować go na całe ciało. Dodatkowo zastosowane olejki koją zmysły, cytryna delikatnie pobudza i wprawia w dobry nastrój :)


Ponieważ postanowiłam się artystycznie wyżyć, stworzyłam też ręcznie... rysowaną etykietkę :) Wiem,  że nie sprawdzi się na dłuższą metę, bo to zwykły kawałek papieru pokolorowany kredkami, ale na prezent pasuje jak ulał :)



Jak widać na powyższym obrazku, użyłam złego kleju i obrazek trochę się pomarszczył :) Myślę jednak, że obdarowana mi to wybaczy ;)




You may also like

53 komentarze:

  1. Jestem zbyt leniwa na takie robótki ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny przepis!
    Smyku ja też robię tykiety z papieru, można przykleić na dwustronną taśmę klejącą. Jak jest duży element to przyklejasz paski taśmy blisko siebie i docinasz do kartki. Nic się nie marszczy,jest szczelnie. A na wierzch dajesz przezroczystą folię. Można w papierniczych lub budowlanych sklepach w arkuszach. Jak jest mały element zwykła szeroka taśma klejąca przezroczysta da radę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo!
      Dziękuję za podpowiedź, muszę poszukać :)
      A nie ma takich przezroczystych folii samoprzylepnych w arkuszach?

      Usuń
    2. Są :-) Ja taką właśnie zabezpieczam etykiety, trzeba tylko dobrze docisnąć na brzegach.
      Świetny przepis, nabrałam ochoty na ten balsamik!

      Usuń
    3. Tak,tak:) o takiej właśnie pisałam :) może wyjaśnię jeszcze raz: etykietkę z graficzką od spodu kleję taśmą dwustronną, a z wierzchu zabezpieczam folią samoprzylepną:) w ten sposób mam naklejkę. Zamiast taśmy dwustronnej można jeszcze kupić bazę do naklejek ale to już droższa zabawa:)

      Usuń
    4. Dzięki dziewczyny!
      Poszukam i będę produkować etykietki :)))
      jupiii!!!

      Usuń
  3. nie no extra. proste. szkoda, że nie robię na stałe takich wynalazków, bo kupiłabym półprodukty i leciała z koksem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Pati, niebawem - dzięki nawiązanej współpracy marzeń - będzie u mnie mnóstwo kosmetyków samorobionych i surowców do wygrania ;)

      Usuń
  4. No dobra - kręcenie kolorówki mnie nie jara, ale tego typu produkty już bardzo tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))
      No bo to jest proste, przyjemne i efekty są super :)

      Usuń
  5. Ty to zdolna bestia jesteś jednak :) Rysunek cudny o maśle pod prysznic nie wspominając :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łihihi ;)
      ach, Ty to mnie zawsze dopieścisz :D

      Usuń
  6. połowę składników mam - pokombinuje, bo mam inne oleje i coś wyjdzie :D
    A ten balsam nivea to mógł się nigdy nie pokazywać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D
      no na balsam Nivea to gromy z jasnego nieba lecą u wszystkich ;)

      Usuń
  7. super! musze pokupowac produkty i cos podobnego zrobic;)

    OdpowiedzUsuń
  8. chcę ale pod warunkiem że ktoś to za mnie zrobi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super kosmetyk :) Co prawda wygląda jak smalczyk ale już sobie wyobrażam ten zapach... Ach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację!
      Też mi coś przypominał i nie wiedziałam co, a to przecież smalczyk :D

      Usuń
  10. Nie no patrząc na tak "bogaty"skład Ninea nawet do pięt ci nie sięga Smykusiu :)
    Piękna etykieta na pewno obdarowana osoba doceni twój wkład w to dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robiłam podobny peeling na bazie przepisu z Ecospa (peeling algowy) ale dałam trochę emulgatora glyceryl cocoate (który używam do olejku myjącego do twarzy), wtedy peeling z łatwością spłukuje się wodą, tak to cięzko samą wodą spłukać z natłuszczonej skóry te ziarenka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo!
      Dziękuję za podopowiedź, muszę w takim razie wykonać.

      Usuń
    2. to ten przepis:http://ecospa.pl/receptury/kremowy-peeling-algowy-do-ciala
      w sumie to nie wiem po co w nim biobaza emulgująca (moja jest z mazideł) skoro jest bezwodny? alkohol cetylowy ułatwia rozprowadzanie,fakt, ale tak w sumie to można by zrobić proste ubite masełko do ciała, wlać trochę emulgatora rozpuszczalnego w wodzie, dosypać peelingujących ziarenek i na to samo by wyszło.

      Usuń
  12. To dopiero balsam pod prysznic :) Zerknęłam na skład balsamu Nivea, stwierdziłam że dno i o kupnie nawet nie myślałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. ale on nie ma myc. Tak samo jak produkt Nivea sluzy do nlozenia na umyte i mokre cialo pod prysznicem i splukania w celu pozbycia sie nadmiaru i drobinek. natluszcza i pielegnuje :)

      Usuń
    2. Dokładnie :)
      To ma być balsam nawilżający, pielęgnujący, natłuszczający :)

      Usuń
  14. i to sie nazywa balsam pod prysznic!!! A nie takie cos co Nivea wcisnela w swoje opakowanie i wmawia ze bedzie nam to pielegnowalo cialo. O wiele bardziej wolalabym uzyc Twojego :) Tylko bez drobinek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      No te drobinki mi sie wydały ciekawe :)

      Usuń
  15. Rewelacyjny przepis! Muszę spróbować na sobie! Tylko bez drobinek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę musiała zrobić przepis na balsam bez drobinek ;)

      Usuń
  16. Świetny pomysł, na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam na relację z efektów stosowania :)

      Usuń
  17. A zrobie sobie taki dzisiaj. Tylko, że w wersji uproszczonej - jednorazowej, bo nie mam tylu składników, ale znajdzie się masło shea, oleje i olejki eteryczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      W takim razie koniecznie daj znać, jak się sprawdził :)

      Usuń
  18. Szkoda, że ostatnio mam tak mało czasu. Zrobiłabym chętnie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś takiego to bym chętnie używała, a nie Nivea...

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się!

    Nivei nie próbowałam, ale z podobnych patentów korzystam - zwykle tworzonych na poczekaniu. ;-) Chyba w końcu pokaże któryś na blogasie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale super! Uwielbiam takie domowe kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeglądam twoje przepisy i szukam motywacji aby może sama się zabrać za robienie takich cud ale jak na razie się zaczęłam zastanawiać jak to wygląda z datą ważności takiego gotowego produktu? Nigdy nie byłam chemiczką dlatego nie wiem czy te składniki maja jakieś funkcje konserwujące? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń