Srutu Tutu Tutti Frutti

/
16 Comments
Wciąż testuję kosmetyki poIgraszkowe, otworzyłam produkty, z którymi wcześniej nie miałam do czynienia albo używałam sporadycznie. Tym samym postanowiłam przetestować drogeryjny peeling. Dotychczas używałam głównie samorobionych - skład dobierałam według swoich upodobań. Podobnie zresztą z zapachem.

Biorąc jednak pod uwagę, że zapach wiśni należy do moich ulubionych, postanowiłam na tapetę wziąć to oto cudo:




Cukrowy peeling do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych i aromatycznym zapachu dojrzałej wiśni i orzeźwiającej porzeczki. Cukrowy peeling doskonale myje, regeneruje i pielęgnuje ciało. Dzięki zawartości masła Karite i witaminy E głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia skórę, sprawiając że staje się zachwycająco miękka i delikatna. Naturalne kryształki cukru, zanurzone w odżywczym olejku, usuwają martwy naskórek oraz wygładzają i delikatnie natłuszczają ciało, dzięki czemu nie jest konieczne używanie balsamu. Dodatkowo, orzeźwiający, delikatnie cierpki zapach soczystych owoców rozpieszcza zmysły i pozwala ulecieć w świat marzeń. 





Cóż, jak widać skład nie jest zbyt ciekawy... Specjaliści od pijaru pięknie polecieli z opisem produktu: naturalne kryształki cukru, zanurzone w odżywczym olejku - chyba olejku mineralnym ;) Już nie wspominając, że określenie olejek w odniesieniu do oleju kosmetycznego jest formą nieprawidłową. Jest natomiast prawidłowe w odniesieniu do substancji ciekłych, lotnych, czyli olejków eterycznych/zapachowych. Ale kto by się tym przejmował ;)

Przyznam, że podchodziłam do produktu jak pies do jeża - nie lubię kosmetyków z parafiną, bo zawsze wydaje mi się, że zostawiają na skórze nieprzyjemną, tłustą powłokę, która nie przepuszcza powietrza czy wody. Tu sprawa ma się trochę inaczej, ale zacznę od bardziej przyziemnych rzeczy :)

Po pierwsze opakowanie - przyznam, że opakowania Farmony kuszą mnie ogromnie :) Są kolorowe, pozytywne i wesołe, cokolwiek to znaczy ;) W każdym razie - nastrajają mnie optymistycznie :)


Niestety "słoik" jest oszukany, to tzw. opakowanie z termosem, co oznacza, że w środku mamy jeszcze jedno "opakowanie" właściwe, w którym znajduje się produkt. Z zewnątrz wygląda to tak, jakby cały, wielki słój był wypełniony po brzegi cudownym kosmetykiem ;) Drugi minus (pierwszy był za skład) - oszukańców nie lubimy.

Sam kosmetyk ma dość rzadką, jak na peeling konsystencję. Albo może ja jestem do konsystencji bardziej zbitej przyzwyczajona. Kolor - przepiękny, nasycony, soczysty.


Słoiczek jest dodatkowo zabezpieczony folią - mamy pewność, że jakieś nieogarnięte babsko nie wpychało paluchów w nasz kosmetyk :)

Po odchyleniu folii, do naszych nozdrzy dociera przepiękny, naturalny, świeży zapach wiśni. Moje ślinianki pracują wówczas jak oszalałe i gdyby ktoś niefortunnie ujrzał mnie wykonującą peeling tym produktem, mógłby pomyśleć, że początkujący dentysta zaaplikował mi za dużo znieczulenia, dlatego jestem taka zapluta ;)

Przyznam, że nie stosuję peelingu zgodnie z zaleceniami, tj. nie używam go na mokrą skórę, gdyż "dzięki" zawartości olejów mineralnych, produkt ślizga się po skórze. Co innego, gdy używa się go na suchą skórę, jeszcze przed kąpielą. Wówczas ściera bardzo dobrze. I wcale nie zostawia tak bardzo odczuwalnej powłoki - skóra jest nawilżona i pięknie pachnie <3 


W sumie jestem nawet zadowolona z peelingu Tutti Frutti, to całkiem znośny, pięknie pachnący kosmetyk, który spełnia swoje zadanie :) Skład co prawda pozostawia wiele do życzenia, ale widziałam gorsze, za większe pieniądze. Ten kosztuje raptem 15,00 PLN, można go użyć ładnych kilka razy, nie zostawia na skórze nieprzyjemnego, parafinowo-wazelinowego filmu, a zapach przyprawia o zawrót głowy - w pozytywnym sensie :) Nie spodziewałam się fajerwerków, więc nie jestem też bardzo zawiedziona - wręcz przeciwnie, za sprawą pięknego aromatu wiśni, kosmetyk przypadł mi do gustu :)

P.S. Porzeczki ni cholery nie czuję w tym produkcie...




You may also like

16 komentarzy:

  1. Ja używałam żelu peelingującego o tym zapachu i mogę potwierdzić, że jest ZAJ*BISTY! Inaczej się tego nie da określić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi on pachnie czereśniami, no nie umiem tego wyjaśnić, ale ten zapach to dla mnie czereśnia hehe. Muszę spróbować na sucho bo na mokro jest feeee, ale kolor i zapach sprawiają, że i tak go używam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze go nie otworzyłam, bo przeraża mnie parafina:/ i ta cała tłustość z nią związana, ale może się skuszę i zaraz jak wykończę obecnego otworzę ten i zastosuję się do stosowania na sucho?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda cudownie :) i kusi mnie zapach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam poprzednią wersję takiego peelingu, który zostawiał tak niesamowicie nieprzyjemną powłoczkę na skórze, że po wyjściu z kąpieli, ubraniu się itp. po podprapaniu się chociażby w nogę pod pazurami miałam to wszystko zebrane, a nogi wysychały tragicznie po odstawieniu kosmetyku..
    Uwielbiam zapach ich produktów, ale niestety tylko zapach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poprzednio miałam wersję z arbuzem, o ile dobrze pamiętam, ale to była poprzednia wersja. Nie przepadałam za tym peelingiem, choć nie był to najgorszy, jakiego używałam ;) Mam nadzieję, że ten będzie lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię produktów tej firmy...

    widzę, że sporo się u Ciebie zmieniło :) jak dla mnie, to zmiany na plus :) Bardzo fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie to, że w obecnej chwili mam otwarte trzy peelingi, otworzyłabym teraz, żeby poczuć jego zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Parafina? Dziękuję, nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  10. zapach po otwarciu ok - jak nałożyłam na ciało trochę mnie męczył ale to bym zniosła ja po jego użyciu 'na mokro' miałam wrażenie wychodząc z wanny, że jestem brudniejsza niż do niej weszłam... spróbuję opcji na sucho bo jak na razie u mnie minusy przeważają nad plusami zdecydowanie

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie tez ich opakowania kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam nigdy ich peelingów, choć czytam o nich same pozytywy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten peeling, ale w innym wariancie zapachowym. Muszę wypróbować go przed kąpielą :]

    OdpowiedzUsuń
  14. jedno trzeba im oddać. zapachy i wygląd kosmetyku są tak smakowite że mimo że są jakieś minusy miło się tego używa

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię się z kosmetykami tej firmy.
    Miałam peeling do ciała, krem do rąk, balsam i żel pod prysznic.
    Zapachy mocno przesadzone a działanie przeciętne.
    Jedyne co mnie kusi, to masło o zapachu szarlotki.
    Może uda mi się je dorwać w okresie jesienno-zimowym.

    OdpowiedzUsuń