Kosztowny słabeusz...

/
28 Comments
Jakiś czas temu byłam na spotkaniu z nową na polskim rynku marką Cosmaderm. Otrzymałam wówczas trochę kosmetyków, część z nich testuję, część z nich zacznę testować a wobec niektórych mam bardzo mieszane  uczucia - opiszę to niebawem - w związku z czym nie wiem, czy w ogóle zabiorę się za ich testowanie.

Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi odczuciami odnośnie stosowania kremu do rąk z 25% zawartością masła shea.



Firma COSMADERM specjalizuje się w produkcji i sprzedaży wysokowartościowych hialuronowych produktów pielęgnacyjnych o wysokiej zawartości substancji aktywnych. Każdy typ skóry jest inny, każdy typ skóry reaguje inaczej. To, co oznacza zbyt wiele dla jednego typu skóry, dla innego będzie za małą ilością. Skóra przyjmuje to, co potrafi również przetworzyć. Z tego powodu zaleca się stosowanie naszych produktów hialuronowych zawsze w postaci mieszanki z jednym z produktów marki żelów hialuronowych PREMIUM. Dla skóry młodzieńczej do 35 roku życia wystarczająco dobry jest nasz żel hialuronowy PREMIUM light (o zawartości ok. 60% mniej substancji czynnych niż żel hialuronowy PREMIUM). Więcej informacji o prawidłowych proporcjach mieszania poszczególnych hialuronowych produktów pielęgnacyjnych znajdziecie Państwo w naszej ulotce. Żel hialuronowy PREMIUM jest dopasowany do hialuronowych produktów pielęgnacyjnych firmy COSMADERM. Firma COSMADERM dostarcza produkty m.in. do profesjonalnych salonów kosmetycznych, gabinetów medycyny niekonwencjonalnej, gabinetów dermatologicznych, wizażystów jak również salonów fryzjerskich.
Niestety na stronie polskiego dystrybutora, bez znajomości języka niemieckiego ani rusz. Opisy produktów są w tym właśnie języku... Ja do produktów dostałam ulotkę w języku polskim. Poniżej trochę o kremie do rąk:





Jak widać skład nie jest powalający - napchane wszystkie możliwe parabeny i poprawione fenoksyetanolem :) Na początku jeszcze silikon dla urozmaicenia :)

Krem zamknięty jest w buteleczce typu airless, pojemność to 50 ml.
Moje opakowanie "do testów" to słoiczek z przekładką:


Krem ma bardzo zbitą, gęstą konsystencję - dzięki temu jego wydajność jest spora i spokojnie starczy na miesiąc intensywnego stosowania - co też miał miejsce w moim przypadku. Produkt ma bardzo przyjemny, słodkawy zapach, który kojarzy mi się z karmelem. Na posmarowanie dłoni wystarcza ilość kremu wielkości ziarna fasoli "jaś" ;) Wchłania się szybko i nie pozostawia na skórze tłustego filmu.


Niestety  w moim przypadku krem powoduje przesuszenie dłoni - podobna sytuacja miała miejsce w z kremem The Secret Soap Store, który również miał dużą zawartość Masła Shea. Zatem może problemem jest duża zawartość masła shea? Jakie są Wasze przypuszczenia?

EDIT:

Znalazłam punkt wspólny obu kremów - jest to fenoksyetanol - czy może powodować przesuszenie?
Obsession delikatnie zwóciła mi uwagę, że duża zawartość masła Shea nie może być zła ;) Mea culpa, w sumie zastanowiłam się nad tym i przecież robię sobie kremy do rąk, stóp, ciała...  na bazie masła shea i sprawdzają się świetnie, więc to jednak nie może być ten składnik. Cóż, chwilowe zaćmienie umysłu :) 


Jest tylko jeden problem - cena. Moim zdaniem baaaardzo wygórowana. Krem kosztuje 67,05 PLN za opakowanie 50 ml, podczas gdy chwalony przeze mnie balsam Home SPA od Pat and Rub to wydatek rzędu 55,00 PLN za 100 ml w standardowej cenie. A można trafić na naprawdę niezłe promocje. Plus jeszcze słaby skład Cosmaderm kontra skład Pat & Rub - chyba nie trzeba komentować...

Reasumując: z kremem raczej się nie polubiłam, w porównaniu z tańszym i lepszym ulubieńcem wypada bardzo słabo, a przez producenta wyceniony niezwykle wysoko... 





You may also like

28 komentarzy:

  1. nie wiedziałam, że duża zawartość masła shea może być na minus :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przeprowadziłam badań, więc mogę się mylić i możliwe, że na moje dłonie źle wpływa np. dimetikon. nie porównałam składów z The Secret Soap Store, ale przesusz był okrutny. wychodzę z założenia, że na różne surowce można różnie reagować. niektórzy lubią się z olejem rycynowym, u mnie też niestety się nie sprawdza. może podobnie jest z masłem shea? nie jestem w tej dziedzinie wykształcona, więc mogłam palnąć głupotę :) Ty chyba masz większą wiedzę w tym temacie, więc mogłabyś mnie wyprowadzić z błędu :) jak myślisz, co mogło spowodować przesuszenie?

      Usuń
    2. ja większą? proszzze Cię ;)
      generalnie gdybym ja miała ten krem w swoich łapkach winiłabym silikony bo te z kolei u mnie się nie sprawdzają: na buzi zapchanie w większości przypadków a w kremie do ciała/rąk dają tylko chwilową ulgę (choćby wspominany ostatnio krem od Soap&Glory)

      nigdy po prostu nie patrzyłam na masło w ten sposób choć może powinnam? Soap&Glory też na maśle hmmm

      Usuń
    3. Wydawało mi się, że kiedyś pisałaś, że coś skończyłaś w tym kierunku, ale może pamięć płata mi figle :)

      Zastanawiam się, czy to aby nie konserwant, bo znalazłam w tym kremie i w The Secret Soap Store fenoksyetanol...

      A ten Soap and Glory miałam i bardzo dobrze się u mnie sprawdzał :) Nawilżał na 5 i nawilżenie było długotrwałe :) A zapach obłędny :)

      Usuń
    4. ja skończyłam Politechnikę :D
      aż sobie dziś zrobię na noc maskę na stopy z masła shea i zobaczymy co się pod skarpetami rano wykluje :D

      Usuń
    5. O :D

      Boże, kobieto, za ciepło jeszcze na skarpety :D

      Usuń
    6. no wiem
      a później w nocy budzę się upocona i ściągam ale czego się nie robi by lśnić XD

      Usuń
  2. Nie wszystko złoto co sie świeci;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie pojmuję ceny w kontekście składu. Czyste karite nawet tyle nie kosztuje.
    A właśnie, co do samego masła - u mnie nawilża fenomenalnie, często robię sobie "skarpetkowe" maseczki z masła shea na całą noc na stopy i potem przez bity tydzień są miękkie. Wystarczy potem totalne minimum pielęgnacji, żeby wyglądały pięknie. Spróbuj może z tym kremem ;) Jak nie na dłonie, to na stopy go, ewentualnie dodaj jakiegoś dobrego oleju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Ola, co może wpływać na przesuszenie? Czy może to być Masło Shea?

      Usuń
    2. W sumie jak się teraz zastanowiłam, to w sumie też sobie robię kremy do rąk i stóp na bazie masła shea i skóra tak się nie zachowuje, więc to chyba jednak nie ten składnik...

      Usuń
    3. To może być wszystko - od bogatego zestawu konserwantów, poprzez różne dziwne substancje emulgujące, bazujące na PEGach aż po mieszaninę wszystkiego, która - niezależnie od mojej wiedzy czy stanu wiedzy techników chemików robiących ten skład - może w tym konkretnym układzie i stężeniu powodować po prostu przesusz ;)

      Możliwe też, że wrażenie przesuszu jest nieco mylące, masz tu dimetikon, który potrafi skutecznie zagłuszyć tłustość olejów i masła dając wrażenie suchości. Ale akurat silikony nie przesuszają w tym typowym słowa znaczeniu, one po prostu nie dają wrażenia lepkości, nawilżenia, są kompletnie neutralne.

      Usuń
  4. Ja miałam mniejsze opakowanie tego kremu, 30 ml, u mnie sprawdził się genialnie, natłuszcza skórę, więc stosowałam go wyłącznie na noc, natomiast efekty były bardzo pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak jak z tym kremem TSS - bardzo podobał mi się jego zapach, jednak nawilżenie było chwilowe... Bardzo szybko dłonie były przesuszone i musiałam ponownie sięgać po krem... Tu sytuacja wygląda identycznie.

      Usuń
  5. przy tej cenie to jeszcze powinien sam się smarować ;)
    cienko to wygląda zwłaszcza, że sama wspominasz o P&R ale konsumenci sami wybiorą to co wolą - a niektórzy wolą po prostu wydać kasę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się coś ubierze w łaszki z metką "ekskluzywne", to każdy snob poleci ;)

      Usuń
  6. uwielbiam maslo shea w czystej postaci aplikowane na dlonie (w szczegolnosci paznokcie i skorki) i usta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, masło shea dobrze mi robi, więc obstawiałabym raczej ten drugi składnik :)

      Usuń
  7. rzeczywiście, szkoda, że się nie sprawdził, jak za TAKIE pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie kusi mnie ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. no to słabe mają wejście na polski rynek... naprawdę nic ciekawego plus jeszcze mniej nieciekawe ceny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ceny są bardzo wysokie. w każdym przypadku. a tylko jeden kosmetyk, który otrzymałam ma przyzwoity skład...

      Usuń
  10. Ceny są wysokie naprawdę, Ale kosmetyki nie zachęcają jakoś działaniem

    OdpowiedzUsuń
  11. nie śmiem pretendować do miana znawczyni właściwości fizykochemicznych półproduktów kosmetycznych, ale moja sucha jak wiór i przesuszająca się jak piasek na wydmach w Łebie skóra twarzy nie miała nic do zarzucenia kilku kremom z fenoksyetanolem (w tym firmowym i samorobionym). chyba szukałabym gdzie indziej ;)

    OdpowiedzUsuń