Kino z ciachem!

/
21 Comments
Wiecie co?
Jestem uzależniona od trailerów.
Serio. Oglądam je taśmowo, a gdy jakiś mi się spodoba, czytam o filmie, o twórcach (jeśli ich nie znam), okolicznościach powstania... Mam na tym punkcie obsesję i często wiem o filmie tyle, że nie muszę go w zasadzie oglądać ;)

Z niecierpliwością czekam na ten film :)


A skoro już o nim mowa, dziś kolejny post z serii "5 filmów...", kolejny raz o aktorze :) Zgadniecie o jakim? :)

Bingo! Matthew McConaughey :)
Bardzo go lubię, bo to bezpretensjonalny, zdystansowany, całkiem utalentowany facet. A do tego ten wygląd! :3

Poniżej 5 filmów z jego udziałem, które szczególnie przypadły mi do gustu. Oczywiście nie ma co spodziewać się wymagających arcydzieł, są to najczęściej filmy z topu box office'a, niemniej jednak to wciąż kawał fajnego kina :)


5. Amistad


Matthew bardzo dużo gra w filmach prawniczych, a takie kino kocham ponad wszystko :) Amistad obejrzałam stosunkowo niedawno, za usilnymi namowami mojego Taty i TŻta: "Obejrzyj! Spodoba Ci się!". Broniłam się, nie wiedzieć czemu, rękami i nogami. Głupia ja. 

Historia oparta jest na faktach - w 1839 roku grupa 53 niewolników wszczyna bunt na statku "La Amistad" - przejmują nad nim kontrolę i próbują wrócić do Afryki. Niestety nieznajomość nawigacji zmusza ich do kapitulacji - zostają schwytani przez amerykańską straż przybrzeżną a następnie oskarżeni o wymordowanie załogi statku.

Ich obrony podejmuje się dwóch abolicjonistów oraz młody prawnik specjalizujący się w handlu. W rezultacie sprawa staje się symbolem walki o wolność i podzieliła społeczeństwo do tego stopnia, że włączył się w nią ówczesny i były prezydent USA.

Film niezwykły.

4. Frailty


Pochodziłam do tego filmu jak pies do jeża. Okazało się, że to naprawdę świetny thriller psychologiczny z bardzo fajnym zakończeniem :) Rola McConaugheya niewielka, acz znacząca :)

Jeśli ktoś nie widział, polecam. 

3. How to lose a guy in 10 days


Mam ogromny sentyment wobec tej komedii i znam ją na pamięć ;)
Nie jest to kino wysokich lotów, nie ma się co po nim spodziewać wymyślnej intrygi, błyskotliwych dialogów, oskarowego aktorstwa czy zawiłego scenariusza... a jednak oglądając go czuję się lepiej :) Zawsze poprawia mi humor.

Ciepła, zabawna i w sumie dość głupiutka komedia romantyczna, którą zabrałabym na bezludną wyspę ;)

2. Lincoln lawyer


Ponownie - dramat sądowy w filmografii aktora. Bawiłam się na nim pysznie! :)
Polecam przeczytać tę recenzję. Jeśli ona Was nie zachęci, to mi na pewno się nie uda ;)
Kto się podejmie wyzwania, dajcie proszę znać, jak podobał Wam się film :)

1. Killer Joe


Zapewniam Was, że nigdy, ale to nigdy nie widzieliście takiego filmu. I nigdy nie widzieliście Matthew w takiej roli.

Absolutnie życiowa rola MaConaugheya.
Film jest totalnie pogrzany, ostrzegam co wrażliwszych widzów :)




You may also like

21 komentarzy:

  1. Też lubię tę komedię "Jak stracić..." :D

    OdpowiedzUsuń
  2. tą pozycją nr1 mnie zaintrygowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki tym wpisom dowiaduję się o tylu filmach... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :>>>>>
      A obejrzałaś już coś z pozostałych?

      Usuń
  4. no nie wiem, jego facjata mnie osobiście drażni ;)
    taki trochę przesłodzony, nie lubię, mdli mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja go bardzo lubię, choć przyznam, że to nie jest facet w moim typie :)
      bardzo lubię aktorów charakterystycznych :)
      w każdym razie uważam, że McConaughey to aktor bardzo niedoceniany, stąd wpis o nim :)

      Usuń
  5. kadr z "killer joe" przekonuje mnie do obejrzenia tego filmu zdecydowanie:):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam go :) trzy filmy zanotowałam sobie by obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też czekam na ten film, podziwiam, że tyle schudł do tej roli, nie on pierwszy, ale na pewno ma już swoje lata. To musiało być na prawdę wycieńczające, zwłaszcza dla kogoś, kto tak dba o ciało jak Matthew. Ja widziałam tylko dwa filmy z tych, które wybrałaś - Killer Joe i oczywiście komedię z Hudson (której stylu grania nie jestem w stanie polubić). Ja czekam jeszcze na Gravity, The Wolf of Wall Street, Her, DOn Jon, Inside Llewyn Davis, oczywiście filmy sci-fi czy fantasy - Igrzyska Smierci 2, Gra Endera, Hobbit, Thor 2, no i cała masa innych: American Hustle, Serena, Saving Mr. Banks ;))), Rush, Nimfomanka, The Secret Life of Walter Mitty, Delivery Man - pewnie proste jak drut, ale może śmieszne itd itd. :D Mnóstwo do oglądania i jeszcze więcej do przeczytania huh :D Ja po paru miesiącach odwlekania zebrałam się do obejrzenia This Means War i zupełnie nie spodziewałam się tak dobrej nieskomplikowanej komedii ;D Tom w roli o jaką chyba nikt by go nie posądził :D Chris jak zwykle uroczy, Reese lubię, a z wiekiem chyba coraz bardziej szanuję jej urodę i swobodne podejście do samej siebie. Pozdrowienia i miłych kolejnych seansów, no i czekam na następny wpis ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hudson również uważam za słabą aktorkę, jedynie U progu sławy było udane, ale to też kwestia reżysera i... tematyki :) The Gravity jakoś mnie nie ciągnie - bardzo lubię Bullock, ale w repertuarze lekkim, łatwym i przyjemnym :) Don Jon jest na mojej liście the must see, cieszę się bardzo, że Gordon-Levitt przeżywa drugą, aktorską młodość, bo to niezwykle utalentowany, wszechstronny aktor. Braci Coen nie przepuszczam nic, więc i Inside Llewyn Davis obejrzę :) Filmy Sci-Fi aż tak bardzo mnie nie pociągają, choć Thora na pewno obejrzę - w końcu to film komiksowy. Co do Gry Endera - nie trawię Forda i nie rozumiem fenomenu tego aktora. American hustle to pozycja obowiązkowa, chociażby żeby zobaczyć Bale'a w kolejnej, wymagającej przemiany fizycznej, roli. Banks to również nie moje klimaty - Hanks to kolejny aktor, którego nie toleruję, natomiast z przyjemnością obejrzę Serenę, bo na Lawrence fajnie się patrzy. No i skradła moje serce w Winter's bone. This means war również obejrzałam z przyjemnością - nie jest to arcydzieło, ale ukochałam sobie Toma i oglądam wszystko, w czym gra. I grał :) Jeśli nie widziałaś, polecam mini serial The take.

      Usuń
  8. szczerze mówiąc - pierwszy raz o nim słyszę. :P
    czuje sie teraz jak jakiś dinozaur, czy coś, że nie słyszałam o nim wcześniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o no co Ty :D
      to niemożliwe, żeby jakaś kobieta go nie kojarzyła :D

      Usuń
  9. Lubię tego aktora, nawet bardzo.
    Z całego zestawu oglądałam tylko 'Lincoln Lawyer', i to całkiem niedawno.
    Podobał mi się ten film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Lincoln lawyer to fajne, lekkie kino, i wcale niegłupie.

      Usuń
  10. Mam zupełnie tak samo z trailerami - oglądam wszystkie zwiastuny, wywiady itd, co czasem skutkuje tym, że potem niezupełnie mam ochotę oglądać ów film :) Dallas Buyers Club też jest na mojej liście, mimo iż naprawdę nie znoszę MM - jest w nim coś co mnie silnie drażni. Kojarzy mi się właśnie kiepskimi komediami, a to gatunek filmowy, którego szczerze nie znoszę. Choć Killer Joe to film znakomity, widziałam i potwierdzam. Na mojej watchliście jest sporo tytułów - The Counsellor, 12 Years a Slave, The Fifth Estate, Only Lovers Left Alive, August: Osage County, American Hustle i mimo mojej niechęci do komedii Filth (komedii nie lubię, ale mam słabość do specyficznego brytyjskiego humoru, no i James McAvoy!). To żelazne typy, choć moja lista jest jeszcze obszerniejsza, ale pewnie sporo z niej wypadnie - kino ostatnimi laty mnie mocno rozczarowuje, zdecydowanie wolę seriale :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ''jak stracić chłopaka w 10 dni''. Bardzo przyjemna komedia:)

    OdpowiedzUsuń