A to ci zaskoczka!

/
20 Comments
Wracam po dłuższej przerwie :)
Urlopowałam się z rodzinką w Kotlinie Kłodzkiej, dokładniej w miejscowości Złoty Stok. Lokalizacja wspaniała, wszędzie blisko – zwiedziliśmy Polanicę Zdrój, Fort Pruski, kawałek Czech, Kopalnię Złota, Średniowieczny Park Techniki… Niestety, noclegownia, która w pierwszym momencie bardzo przypadła mi do gustu, z czasem okazywała się coraz większym niewypałem – jedna łazienka na cały, duuuży budynek (korzystali z niej nawet właściciele), wielkie psy puszczone samopas (Nowofunland i Sznaucer Olbrzym) – a ja z dwójką dzieci, z czego jedno chodzi jak połamaniec ;) Dodatkowo psy domowe, które pazury muszą sobie chyba obgryzać, w związku z czym, gdy jeden z psów skoczył na córeczkę TŻta (oczywiście był to objaw radości i chciał się przywitać) podrapał ją do krwi. Beztroska właścicieli porażająca. Niemniej jednak, gospodarze byli przesympatyczni i niezwykle pomocni, acz sposób prowadzenia domu noclegowego jak dla mnie nie do przyjęcia. To był pierwszy i ostatni raz w tym konkretnym miejscu.

Ale nie o tym chciałam :)

Dziś słów kilka o nawilżającym płynie micelarnym od Lirene.


Na początek kilka słów od producenta:

Podstawą działania płynu jest innowacyjne połączenie unikalnych właściwości błękitnych alg oraz oczyszczającego działania cząsteczek micelarnych. Zapewnia skuteczne usunięcie wszelkich zanieczyszczeń oraz intensywne nawilżenie. Zawarte w formule dodatkowe składniki aktywne przeciwdziałają utracie wilgoci i odżywiają naskórek:
• wzmacniające mikroelementy soli morskich,
• stabilizująca nawilżenie gliceryna.

Efekty:
• skutecznie oczyszcza twarz z makijażu i zanieczyszczeń,
• przywraca komfort nawilżenia,
• działa łagodząco, wzmacniająco i odświeżająco.

Skóra jest skutecznie oczyszczona i nawilżona.

Udowodnione rezultaty *:
- skutecznie oczyszcza skórę 93%
- pozostawia skórę elastyczną 93%
- nawilża 90%

- odświeża i orzeźwia 97%

Przyznam, że moje doświadczenia z produktami marki Lirene są różne, więc w płynie micelarnym Aqua Cristal nie pokładałam zbytnio nadziei. Dlatego, tym większe było moje zaskoczenie, bo... płyn stał się moim ulubieńcem i będę do niego często wracać.

Primo - świetnie oczyszcza twarz z makijażu, wystarczają trzy płatki kosmetyczne: po dwa na oczy i jeden na całą twarz i "dotarcie" pozostałości.
Secundo - jest bardzo delikatny, absolutne zero podrażnień oczu (co w moim przypadku jest prawdziwym wyczynem) i wspaniale nawilżona, oczyszczona i ODŚWIEŻONA skóra. Autentico, odświeżenie jest niesamowite!
Tertio - zapach. Przyjemny, delikatny, nie drażniący. Ideał.
Quatro - cena! W tej chwili, w promocji, trochę ponad 11 PLN - czego chcieć więcej???

Jeśli chodzi o opakowanie - standard dla produktów tego typu spod banderoli Lirene, czyli przezroczysta butelka z zamknięciem tylu "klik". Sam płyn posiada niebieskawy odcień.

Reasumując:
Mój absolutny, zaskakujący hicior, któremu - przynajmniej przez najbliższe tygodnie - będę bardzo wierna :)

P.S. Wybaczcie brak zdjęć, ale - jak wiele z Was pewnie kojarzy - mój aparat wylądował w serwisie i bóg wie ile jeszcze tam poleży. Na dzień dzisiejszy pstrykam fotki małpką rodziców, niestety jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, w związku z czym zrezygnowałam z zamieszczania dwóch pozostałych. Jeśli uda mi się dziś zrobić trochę lepsze, zedytuję posta i dodam nowe fotki.

P.S. 2. Wczoraj byłam na genialnym spotkaniu z Cosmaderm - niebawem na moim blogu rozdanie z kosmetykami tej marki, a dodatkowo konkurs z oryginalną biżuterią - połączenie silikonu, szlachetnej stali chirurgicznej oraz prawdziwych kryształów Swarovski :) Spotkanie odbyło się w Bancerovsky Studio - będę miała dla Was kupony rabatowe na usługę strzyżenia z koloryzacją! Stay tuned!






You may also like

20 komentarzy:

  1. U mnie się niestety nie sprawdził:(

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie Lirene na twarzy się nie spisuje ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba pierwszy produkt, który mi tak podpasował ;)

      Usuń
  3. pokaż się lepiej jak Cię wystylizowali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to jak? ;)
      nie wystylizowali mnie w ogóle, miałam jedynie regenerację na włosach ;)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze, z naciskiem na 'jeszcze' :D
    Lirene sprawdza się u mnie zazwyczaj całkiem dobrze, szczególnie gdy chodzi o demakijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam mleczko do demakijażu lirene,
    byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  6. rzeczywiscie dobrze zmywal, ale strasznie przesuszyl mi twarz. Nigdy wiecej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio?
      raju, u mnie działa cudownie :)))))))))))

      Usuń
  7. Straszny płyn, na szczęście zespół Lirene pracuje nad zmianą formuły :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie miałam nic tej marki, ale mam już kilku faworytów w tej kategorii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie zmywał ok, ale czasami trochę mnie szczypał w oczy i nie zawsze domywał mocniejszy makijaż :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro taki hicior, to chętnie sama go sprawdzę;D

    OdpowiedzUsuń