Co warto obejrzeć...

/
20 Comments
Dziś ponownie o filmach, choć nie w takiej formie jak zazwyczaj :) (odsyłam do moich postów „5 filmów które…”)


Ostatnio, po nocach, nadrabiam zaległości filmowe i oglądam to, do czego było mi wcześniej nie po drodze albo po prostu nie miałam dostępu. Z racji zmiany operatora, otrzymałam w promocji dwa miesiące odkodowanych programów takich jak Canal+, HBO i Cinemax i nagrywam wszystko jak leci ;) W ostatnim tygodniu obejrzałam 5 filmów, z czego trzy jednego wieczoru, o których kilka słów chciałabym Wam skrobnąć.

Zacznę od filmu, w którym pokładałam duże nadzieje i - po obejrzeniu zapowiedzi - byłam przekonana, że to będzie arcydzieło. Niestety, trochę się zawiodłam, ale o tym później.


Na portalu, z którego najczęściej korzystam i którego oceny wydają mi się najbardziej wymierne, wynik 74% jest bardzo wysoki. Ja dałabym 65%. Dlaczego? 

Od początku.
Rampart to film, który przyrównałabym do ukochanego przeze mnie Złego porucznika. Oto Dave Brown, zdegenerowany policjant, człowiek bez zasad, porywczy, homofob i rasista. Całe jego życie to pasmo uników i pomyłek. To również wyjątkowo inteligenty człowiek, znający doskonale kodeks karny; błyskotliwy, wygadany. 

W następstwie kolejnego uchybienia, zaczyna mu się palić grunt pod nogami. Kończą się pieniądze na prawników, przełożeni nie chcą go już chronić. Oglądamy więc coraz większy upadek, na każdej płaszczyźnie. Upadek moralności, człowieczeństwa.

Dlaczego daję filmowi tylko 65%? Bo ma mnóstwo dłużyzn. Historia mogłaby być poprowadzona trochę inaczej, film mnie zmęczył. Początek, powiedziałabym, wręcz porywający. Natomiast z rozwojem akcji, jakby cała para poszła w gwizdek. Obejrzałam film głównie dla GENIALNEGO Woody'ego Harrelsona. To rola wręcz dla niego stworzona. Dał niezwykły popis i chociażby z szacunku dla tego wykonania, warto film obejrzeć.

Niemniej jednak uważam, że potencjał został zmarnowany.



Ocena na Rotten Tomatoes to... 99%. Przyznam, że tak wysoka nota to wielka rzadkość. Ja, gdybym mogła, dałabym temu filmowi nawet 200%.

Przepiękna, przepiękna historia o dążeniu do perfekcji, o wyrzeczeniach. Niezwykle poruszający obraz o życiu dla pasji. Nie ma słów, które byłyby w stanie oddać geniusz Jiro dreams of sushi. Ten film powinien zobaczyć każdy. Zdjęcia zwalają z nóg, a muzyka Phillipa Glassa dopełnia arcydzieła. To jeden z najlepszych filmów, jakie widziałam w życiu. Dzieło absolutne.




Kolejny film na Rotten Tomatoes, który ma notę 99%. Przy filmie dokumentalnym osiągnięcie takiej oceny jest łatwiejsze. Przy fabule to prawie niemożliwe.

Rozstanie zostało okrzyknięte arcydziełem współczesnego kina. Oto losy dwóch rodzin, wskutek niefortunnego zbiegu okoliczności, splatają się w dramatyczny sposób. Brak muzyki stopniującej napięcie sprawia, że film ogląda się jak wycinki z własnego życia, całym ciałem. Gra aktorska powala. Pod koniec filmu wszystkie moje mięśnie były napięte, a pięści z całej siły zaciśnięte. Nieoczekiwany finał wycisnął ze mnie wszystko. Czułam się jakbym właśnie wykonała niezwykle wyczerpujące ćwiczenia fizyczne. Obraz zwalił mnie z nóg. Nigdy wcześniej nie byłam tak zaangażowana w historię i nie podchodziłam do niej tak emocjonalnie. Niezwykłe, zjawiskowe, znakomite dzieło.



Film stary, bo sprzed 10 lat. Jakoś nigdy nie miałam ochoty go obejrzeć. Mam wiele takich filmów: Heat, Amorres Perros - podchodziłam do nich przez długie lata, a po obejrzeniu miałam ochotę walnąć głową w ścianę: "Dlaczego dopiero teraz?!".

Sekretarka to film bardzo specyficzny. Nietypowe love story. Bardzo mocne sceny seksu... bez seksu. Momenty dramatyczne przemieszane są z komicznymi - mieszanka wybuchowa. Zagrane koncertowo przez niezbyt lubianą przeze mnie Maggie Gyllenhaal i uwielbianego, acz bardzo niedocenionego Jamesa Spadera. 

Film o dewiacji seksualnej, która przedstawiona jest w taki sposób, że... urzeka :) Zupełnie nowe spojrzenie na temat, pięknie sfilmowane, z muzyką mistrza, Angelo Badalamentiego. Do tego filmu trzeba mieć podejście, dystans. Kawał, bądź co bądź, przepięknej historii.

I na koniec coś lekkiego :)


Oglądałam ten film milion razy, obejrzałam i milion pierwszy. A nawet sobie nagrałam, żeby obejrzeć milion drugi :)
Absolutnie urocza, prześmieszna baśń o tym, że życie to... też bajka :)
Wspaniała historia dla każdego - oglądałam z Tymciem, był... zaczarowany :) Charakterystyczne dla Disneya kompozycje, bardzo "w starym stylu". Odrobinę autoparodii i ukłon w stronę klasyki spod disneyowskiej banderoli z księżniczkami i królewnami w tle. Musicie to zobaczyć! :)

No i to by było na tyle :)

Znacie coś? Chcecie obejrzeć?





You may also like

20 komentarzy:

  1. Enchanted to jedna z moich ulubionych baśniowych opowieści kiedy potrzebuję relaksu :)
    Najbardziej interesuje mnie A Separation, to film na który mam ochotę od chwili kiedy o nim usłyszałam. Może będzie okazja.

    Natomiast bardzo bardzo chciałabym, aby Układ Zamknięty pokazał się na DVD. Nie było mi dane zobaczyć go w kinie więc planuję w taki sposób. Kawał polskiego dobrego kina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam na niego ochotę odkąd o nim usłyszałam.
      Ale jakoś tak nastawiam się do niektórych filmów, że wciąż nie mogę do nich dotrzeć. Cieszę się, że pokazywali go w TV, w końcu zmusiłam się, żeby go zobaczyć i... No jest to dzieło skończone.

      Usuń
    2. Właśnie, czasami sieć dystrybucji jest MOCNO ograniczona :/ Szkoda.

      Jak będziesz miała okazję namierzyć to polecam - 10 Items or Less. Fenomenalna historia, dowcipne dialogi i... samo życie :)Morgan Freeman pokazał się od zupełnie innej strony także jeżeli lubisz go oraz chcesz mieć 80 minut dobrego kina, warto :)

      Sama zbieram się do posta kinowego i jakoś nie mogę się zmobilizować ;)

      Usuń
    3. O, nawet nie słyszałam o tym filmie.
      A Freemana bardzo lubię, bo choć gra głównie w kinie mainstreamowym, to jednak prawie zawsze jest to kino wysokich lotów :) Na pewno obejrzę, dziękuję za polecenie :)

      To koniecznie napisz tego posta, chętnie poczytam co tam masz do polecenia :)

      Usuń
  2. zaczarowana czaruje...po prostu...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, żadnego nie ogladałam...muszę nadrobić zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wszystkie, nawet Ramparta, chociażby dla wyrobienia własnego zdania w temacie tego akurat filmu.

      Usuń
  4. zachęciłaś mnie do tego filmu rozstanie :) sekretarkę też obejrzę, często jak już siadam by coś oglądać to tytułów w głowie brak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciłam, bo naprawdę warto ten film zobaczyć :)

      Usuń
  5. Narobiłaś nam apetytu na te filmy. ;)
    My oglądaliśmy tylko Zaczarowana i o dziwo, bardzo się uśmialiśmy!
    Jak zobaczyliśmy zdjęcie, byliśmy ciekawi jak Ty do niego podeszłaś - okazało się, że tak jak my! :)

    Zapraszamy na nasz blog: http://baby-colibra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Zaczarowana to przezabawny film :)
      Byłam zachwycona podejściem twórców do tematu. Giselle, czyli typowa disneyowska księżniczka wrzucona do realnego świata? I like it! :)

      Usuń
  6. Oj, mam wiele do nadrobienia :) chciałam teraz żelazną damę obejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie oglądałam jeszcze żadnego, 3 ostatnie mnie bardzo zaciekawiły. Będzie co robić wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczarowana ♥ skąd wiedzieć ma, że ją kochasz lalala :D

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś żadnego nie oglądałam,hymm trzeba coś z tym zrobić

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za te filmowe posty - cokolwiek od Ciebie wynoszę okazuje się perełką! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to bardzo miłe co piszesz :)
      A co już wyniosłaś? :)

      Usuń
  11. Moja przeglądarka nie widzi Twojego najnowszego posta :(

    OdpowiedzUsuń