Brzoskwiniowe cudo!

/
23 Comments
Kolejnym kosmetykiem z paczki od sklepu organeo.pl jest Balsam Morelowy Argile Provence.


Balsam Morelowy na bazie oleju z pestek Moreli posiada działanie nawilżające, regenerujące, odżywcze, ochronne. Balsam chroni skórę przed agresywnymi warunkami atmosferycznymi jak: wiatr, słońce, niska temperatura oraz zanieczyszczeniem środowiska. Przeznaczony do stosowania na skórę twarzy, szyi, piersi i innych części ciała wymagających nawilżenia i zregenerowania. Pachnie tak smakowicie jak dojrzała morela zerwana prosto z drzewa!

Posiada gęstą konsystencję ale pod wpływem ciepła rozpuszcza się ułatwiając tym samym aplikację. 

Skład:

Prunus armeniaca (apricot) kernel oil, Butyrospermumm parkii (shea) butter, Heliantus annuus (sunflower) seed oil, Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Copernicia cerifer (carnauba) wax, Cera alba (beeswax), Parfum, Glycine soja (soybean), oil, Rubeus Idaeus (raspberry) seed oil, Maurittia flexuosa fruit oil, Tocopherol, (Benzyl alcohol, Citral, Citronellol, Farnesol, Geraniol, Limonene, Linalool).




Z uwagi na ogromną zawartość komedogennego masła kakaowego, nie stosowałam kremu na skórę twarzy, która i tak ma tendencje do zaskórników. Natomiast z ogromną przyjemnością używałam go w pielęgnacji:
                                                                                                                                             
1. Brodawek sutkowych (po karmieniu)
2. Piersi
3. Tymona ;)

Skład kremu jest powalający, dlatego nie miałam obaw przed stosowaniem, po pierwsze: na bardzo wymagające części ciała, po drugie: w pielęgnacji ciała mojego rocznego Synka.

Jednak od początku:

Krem znajduje się w niewielkim słoiczku z grubego szkła. Odkręcamy wieczko i wokół rozpościera się przepiękny aromat świeżej moreli z dodatkiem czekolady najlepszej jakości. Krem pachnie obłędnie! Nie jestem w stanie przekazać Wam tego zapachu, opis i tak tego nie odda :) Konsystencja niespotykana, grudkowata:


W kontakcie z ciałem ekspresowo się rozpuszcza (zawartość wspomnianego masła kakaowego), pozostawiając na skórze lekko pomarańczowy odcień. Wchłania się dość długo, warto jednak poczekać, bo efekty są wspaniałe. Skóra jest nawilżona, miękka, odżywiona. No i ten zapach :) Tymon posmarowany kremem od razu po kąpieli pachniał jak ciasto brzoskwiniowe. CUDO! W pielęgnacji biustu spisał się celująco – po zastosowaniu kremu, skóra była elastyczniejsza, gładka i jędrna. Biorąc pod uwagę fakt, że naprawdę mam czym oddychać, tym bardziej krem jest prawdziwym objawieniem.


Krem stosuję tylko na wybrane partie ciała, bo mi go najzwyczajniej w świecie szkoda. A cena, niestety, nie powala :( Za 30 ml tej wspaniałości płacimy aż 60 zł :( To bardzo dużo, nawet, jeśli składniki są w 100% naturalne i pochodzą z ekologicznych upraw. Na szczęście produkt jest też niezwykle wydajny i mam wrażenie, że właściwie go nie ubywa (choć podkreślę ponownie - używam go bardzo oszczędnie :) ). Głównie z uwagi na fakt, że na skórę mego dziecięcia wpływa niesamowicie, prawdopodobnie kupię słoiczek, po wykończeniu aktualnie używanego i będę stosować tylko w pielęgnacji Tymka.

Znacie kosmetyki Argile Provence?






You may also like

23 komentarze:

  1. Znam kosmetyki tej firmy, niestety 90% z nich mnie uczula :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ciekawe co tak może na Ciebie wpływać...

      Usuń
    2. Z tego co się dowiedziałam to konserwanty zawarte w tych produktach. Dermatolog stwierdził, że mają zbyt wysokie stężenie jak dla mojej skóry (wrażliwej).

      Usuń
  2. nie znam tych kosmetyków, ale cena trochę za wysoka jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowną ma konsystencje :D te grudki najpier wyglądały mi jakby się mleko zwazylo ale im dłuzej na nie patrze tym bardziej mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  4. Otagowałam Cię w zabawie: "Pokaż kotku, co masz w środku". Zapraszam do mnie:)
    http://biustys.blogspot.com/2013/06/pokaz-kotku-co-masz-w-srodku.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa konsystencja:) Szkoda, że taka cena ale może warto się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam tylko glinki zielonej tej firmy. Rzeczywiście świetnie wygląda, jak wnętrze owocu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie to nie wygląda jak krem, tylko peelig zamoczony w oliwie, ale produkt bardzo ciekawy :) cena niestety za wysoka ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Może jednak dobrze, że ja tego nie mam, bo już samo zdjęcie powoduje u mnie marsz kiszek :) mniam

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja lubię masło kakaowe. Nic mi nie robi na twarzy. :-)

    Robiłam sobie krem z masłem kakaowym, shea i olejem migdałowym - świetny tłuścioch, więc kosmetyk na bazie tych składników jest zapewne świetny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrząc na grudki zaczęłam się zastanawiać, czy to nie peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://www.cosdna.com/eng/ingredients.php
    nie do konca sklad jest bezpieczny, polecam sprawdzic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam tę stronę i podchodzę do tematu zdroworozsądkowo :)
      substancje zapachowe są w większości produktów i nikt jeszcze od nich nie umarł :)

      Usuń
  12. Super konsystencja tego balsamu taka hmmm inna? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta konsystencja zupełnie mnie powaliła! Wygląda... smakowicie ;p Obawiam się, że gdybym go miała, próbowałabym go zjeść!
    Pozdrawiam!
    http://jaskolcze-ziele.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy balsam. Krem bez wody. Takie służą mi najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda ciekawie, ale za taką cenę to spróbuję się powstrzymać...

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze... Dla Juniorka bym go może i kupiła :)

    OdpowiedzUsuń