Sutków żywot podczas karmienia...

/
15 Comments

Dziś coś dla mam karmiących – krem do pielęgnacji brodawek sutkowych od Flos – Lek.



Na początek kilka słów od producenta:

Zapobiega pękaniu brodawek sutkowych w okresie karmienia piersią. Szybko przynosi ulgę obolałym i podrażnionym sutkom. Pomaga złagodzić ból i uczucie napięcia skóry w okresie karmienia. Natłuszcza, nawilża, regeneruje.

Ulga dla obolałych brodawek sutkowych. Ochrona przed infekcjami bakteryjnymi.




Może na początek słowo wprowadzenia.
Jestem niedowiarkiem. Gdy ktoś mi opowiada, że coś go boli, zazwyczaj bagatelizuję sprawę i myślę sobie "Ale mięczak!". Podobnie było z porodem - uważałam, że kobiety przesadzają z tym bólem. Dopóki sama nie zaczęłam rodzić. O losie. Guantanamo może wycierać naturze tyłek. Oczywiście nie inaczej miała się sprawa z bolącymi sutkami. Tymon nie ząbkował - było spoko. Ale gdy wyrosło mu w trybie ekspresowym sześć zębów poczułam co to bóóóól :D 

I tu na scenie pojawia się krem do pielęgnacji brodawek sutkowych.




Po pierwsze "uelastycznił" brodawki, co znacznie pomaga w karmieniu. Są bardziej miękkie i Tymonowi, mam wrażenie, łatwiej ssać. Po drugie - smarowanie brodawek po ugryzieniu przynosi ogromną ulgę. A mojemu synkowi ugryzienia zdarzają się nader często - zasypia przy cycu i zazwyczaj coraz mocniej się przysysa (czyt. wgryza). Wydaje mi się, że jemu się wydaje, że ma w dziobie kajzerkę, w którą trzeba mocno zatopić zęby a następnie gwałtownie pociągnąć ;) Mówię Wam, ból nie do opisania :D


Maść znajduje się w niewielkiej tubce z "dzióbkiem", łatwo dozuje się produkt. Rozsmarowuje się dość łatwo, choć konsystencja, prawdopodobnie za sprawą lanoliny, jest bardzo gęsta. Dużym plusem jest to, że nie trzeba myć piersi przed każdym karmieniem - maść jest bezpieczna dla dziecka.


Cena też jest przystępna, produkt kosztuje niecałe 10 zł, szczególnie, że taki np.Purelan 100, który jest po prostu lanoliną w tubce, kosztuje 25 zł i działa tak samo jak Flos Lek.

To bardzo dobry produkt, do którego będę wracać.




You may also like

15 komentarzy:

  1. Dobrze wiedzieć o tym kremie, tym bardziej że faktycznie cena przystępna. Ja obecnie mam właśnie Purelan, ale jak mi się skończy to pomyślę o tym kremie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam purelan, dlatego mogłam dokonać porównania :)

      Usuń
  2. Będę o nim pamiętać. Na pewno za jakiś czas mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze takich specyfików nie potrzebuję ;) ale z pewnością go zapamiętam! ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. aż przeczytałam małżowi :D hehehe, bo jak tylko zobaczyłam tytuł posta i o czym to będzie, to pomyślałam: walnę komentarz, że mnie to nie dotyczy. ale fakt faktem, Helcia jeszcze zębów nie ma. tylko przeczytałam wprowadzenie i stwierdziłam, że normalnie jakbym o sobie czytała. ze śmiechem przeczytałam Adamowi, też się uśmiał :D oj, będzie ciężko, coś mi się zdaje :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Na karmieniu zupełnie się nie znam, ale opis bólu bardzo podziałał na moją wyobraźnię :D Zwłaszcza porównanie do kajzerki! Aż się skuliłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D
      a teraz pomyśl, że taki maluch ma ząbki jak szczeniak :))))))))))))
      małe i ostre :D

      Usuń
  6. Cholera, a ja mam termin na koniec roku i karmienia się boję właśnie z powodu bólu. Po twoich porównaniach, ... no, nie pomogłaś mi, Smyku! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Albo moja Anielka była delikatniejsza, albo odstawiła się od cyca w odpowiednim momencie, bo naprawdę raczej mile wspominam karmienie (rok bez kilku dni). Początki były tragiczne, ale już po ok. miesiącu był dobrze. Miałam purelan i naprawdę fajny. To co mi zostało zużyłam na usta i dłonie :)

    OdpowiedzUsuń