DIY - Lekki żel do cery dojrzałej z kolagenem i hydromanilem + zrzucamy skórę z ryjka :)

/
5 Comments

Kolejna porcja DIY :)
Tym razem lekki żel do skóry dojrzałej z kolagenem i hydromanilem.
Bazowałam na przepisie z ZSK (KLIK). 

Do wykonania żelu będziecie potrzebować:


Faza A:


Faza B:

60 ml wody destylowanej/hydrolatu

Faza C (dodatków):

1 ml FEOG
Guma ksantanowa (dodajemy stopniowo do uzyskania wymaganej konsystencji)


Fazę A przelewamy do Fazy B. Odczekujemy, aż wytrącą się dwie fazy:


Rozpoczynamy intensywne mieszanie mieszadełkiem (około 5 minut), następnie dodajemy kolagen i hydromanil, oraz stopniowo dosypujemy gumę ksantanową (na końcówce noża):


Po zakończeniu mieszania przekładamy żel do opakowania. Po około godzinie, półtorej kosmetyk nabierze pożądanej konsystencji.

Produkt jest bardzo lekki i ekspresowo się wchłania. Testuje go moja Mamcia :) Mam nadzieję, że nie wyrośnie jej trzecie oko ;) Na pewno napiszę parę słów o tym mazidle. Dodatkowo muszę Wam powiedzieć, że ostatnio wykonany kremożel do cery trądzikowej (KLIK), okazał się kosmetykiem genialnym i niebawem pojawi się jego recenzja. Jestem nim tak bardzo zachwycona, że wyprodukuję dla Was porcję i przekażę w dobre ręce :) Zatem - STAY TUNED! :)

Dodatkowo wykonałam sobie tonik z kwasem mlekowym według przepisu Lorri, który znajdziecie TU.

Trochę go wzbogaciłam:


(konkretnie dodałam Ekstrakt z miłorzębu japońskiego, witaminę F oraz kompleks z algami).



Jest to pierwszy kosmetyk z kwasem, który radzi sobie z moją skórą. Dotychczas złuszczanie w moim przypadku nie istniało. Tymczasem tonik naprawdę działa i robi dobrze (albo źle ;) ) moim zaskórnikom. Po wykończeniu butli podzielę się swoją opinią :)







I jeszcze na koniec kawałek, w którym ostatnio intensywnie zasłuchujemy się z rodzinką :)









You may also like

5 komentarzy:

  1. Ja sobie muszę to wszystko zacząć notować bo już od dawna zbieram się do zakupu półproduktów i ciągle jakoś mi nie wychodzi. Mam obecnie nawrót trądziku i już sama nie wiem jak sobie z nim poradzić :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie myślałam o zrobieniu serum by Lorri...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba też sobie ten tonik ukręcę, bo kiedyś miałam ale byłam w trakcie kuracji retinoidami i rzadko stosowałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej mi się podoba cud przemiany :) jak z takiego brzydkiego czegoś wychodzi taki ładny, lekki puszek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. i to uczucie... być przez chwilę wynalazcą cudownego serum! Fantastycznie! :)

    OdpowiedzUsuń