Ballada o zwyklaku do demakijażu, który ma przeciwdziałać pękającym naczynkom, ale nie ma... czym. Czyli o tym, jak naciągnąć konsumenta.

/
14 Comments

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju toniki i płyny micelarne do demakijażu. Nie obciążają mojej i tak problematycznej skóry, a sporo z nich wręcz jej pomaga :)


Ostatnio otrzymałam do testowania kosmetyki marki Dermedic, seria ANGIO Preventi do cery naczyniowej. 
Produktu używam codziennie od około trzech tygodni. Stosuję jako kosmetyk stricte do demakijażu.

Na początek kilka słów producenta:

PŁYN MICELARNY H2O

Składniki aktywne: 
Woda termalna, Melissa Officinalis, Aloe Vera

Skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia pozostawiając uczucie świeżości
Wzmacnia naczynia włosowate
Wykazuje właściwości kojące i łagodzące
Nie zatyka porów
Jest neutralny dla oczu
Nie pozostawia filmu na skórze
Rezultat: 
Dokładnie oczyszczona skóra, bez uczucia wysuszenia

Opakowanie:
Butelka 200 ml 


Skład:




Jak widać kilka produktów w składzie może podrażniać, PEGi też niewskazane. Pupska nie urywa.

Jaka jest moja opinia?

Na początek kilka słów o opakowaniu: buteleczka plastikowa, z zamknięciem typu "klik" :) Nowoczesna grafika, dopóki nie poczytałam trochę o marce, nie miałam pojęcia, że to produkt polski. Byłam przekonana, że kosmetyki przyszły do nas z Francji :)

Tak jak pisałam na początku - używałam produktu do demakijażu i jako produkt do demakijażu sprawdził się wyśmienicie. Dwa nasączone waciki starczały do zmycia pełnego makeupu. Zapach bardzo przyjemny, świeży, delikatny - dzięki niemu również sięgałam z chęcią po kosmetyk. Po przemyciu twarz była odświeżona, bardzo dobrze nawilżona, głęboko oczyszczona. Niestety nie zauważyłam działania, które sprawiłoby, że popękane naczynka byłyby mniej widoczne. Gdyby nie fakt, że produkt skierowany jest głównie do osób posiadających cerę naczynkową, otrzymałby ode mnie wysoką ocenę. Biorąc jednak pod uwagę target, płyn oceniam bardzo nisko. Nie spełnił oczekiwań, jest zwykłym płynem do demakijażu, który w ostatecznym rozrachunku wypadł blado w stosunku do np. takiego Pharmaceris Puri-Micellar (choć z drugiej strony sporo mniej kosztuje). Nie dziwi też brak działania "przeciwnaczynkowego", bo w sumie nie ma w składzie nic, co by miało wpływać na "wzmocnienie naczyń włosowatych"... Nie lubię takiego oszukiwania. Również z tego względu nie kupię go ponownie.






You may also like

14 komentarzy:

  1. Dokąd zmierza ten świat? Płyn do demakijażu ma przeciwdziałać pękaniu naczyniek, a nie ma czym... W "hennie" do rzęs nie ma wcale henny...

    Ale ludzie chętnie kupują kremy "wypełniające zmarszczki", "odchudzające", "usuwające celulitis"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego czytam składy zanim kupię kosmetyk :)

      Usuń
  2. W pełni podzielam Twoje stanowisko. Jeśli płyn jest adresowany do cery zmagającej się z konkretnym problemem, to powinien wykazać określone działanie. Jeśli nie dostrzegamy tych właściwości, mało tego, w składzie na próżno szukać składnika wzmacniającego naczynka, to można podejrzewać, iż producent postanowił sprzedać płyn micelarny po zawyżonej cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby użyto sformułowania: "płyn nie podrażnia naczynek", to nie można by się było niczego przyczepić.

      Usuń
  3. on ma bardzo dziwny zapach - to pamiętam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak,z tym się zgodzę.

      Usuń
    2. A mi ten zapach bardzo się podoba :)

      Usuń
  4. w ogóle kosmetyki tej firmy do mnie nie trafiają, jestem wierna serii Pharmaceris N :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pharmaceris i mi bardzo odpowiada :)
      Póki co ten płyn jest pierwszym kosmetykiem Dermedic, z którym miałam styczność :)

      Usuń
  5. Ja tam w ogóle jakoś nie dowierzam, żeby wszelakie płyny do demakijażu mogły pomóc na naczynka. Tonik, krem - to jak najbardziej.
    Coż, ten płyn to najwyraźniej pic na wodę fotomontaż.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wierzę w tego typu obietnice producentów;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja od siebie polecam Biodermę Sensibio i może to mój urojenia, ale naczynka mam jakby mniej widoczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też miałam ten płyn i średnio byłam zadowolona. Często miałam podrażnienia oczu, wiec ja już przestałam się bawić w mleczka czy płyny micelarne, dwufazowe itp. do demakijażu. Teraz tylko woda i samo GLOV :) Nie dość, że pozbywam się makijażu to dodatkowo dostrzegam oczyszczenie skóry z zaskórników :) I koniec ze szczypaniem w oczy!

    OdpowiedzUsuń