Sadomaso!

/
21 Comments
Jakiś czas temu prezentowałam Wam zawartość paczki od firmy Taovital, dystrybutora kosmetyków Forever Young.
Od miesiąca intensywnie testuję Roller oraz Serum z Argileliną.

Na początek - tym, którzy jeszcze nie wiedzą - wspomnę, że mam bardzo problematyczną cerę. Na płatkach nosa popękane naczynka, na policzkach rozszerzone pory, na brodzie zaskórniki. Jedyną, nieproblematyczną częścią mojej twarzy jest czoło, które i tak chowam (chowałam :) ) pod grzywką.

Przyznam, że miałam pewne obawy w związku z testowaniem Rollera, bałam się bólu itd. Na szczęście były zupełnie niepotrzebne i korzystanie z tego wynalazku okazało się całkiem ciekawym doświadczeniem.



Na początek jednak kilka słów o samym urządzeniu.

DERMAROLER Do Masażu Twarzy. Stymulujący Produkcję Kolagenu i Elastyny.

Dermaroler jest rewolucyjnym urządzeniem, o niezwykłej właściwości pobudzającej produkcję kolagenu i elastyny w skórze, nie uszkadzając jej. Może być stosowany zarówno przez mężczyzn jak i kobiety i ma szczereg korzystnych właściwości:

- pomaga w usuwaniu blizn, także blizn po trądziku
- a także blizn po rozstępach lub zabiegach
- spowalnia procesy starzenia się skóry
- działa przeciwzmarszczkowo
- zmniejsza celulit, może także zapobiegać jego powstawaniu
- wykorzystywny jest w celu usuwania zmian pigmentacyjnych czy przebarwień.

Jak to działa: Roler składa się ze 192 małych igiełek, umieszczonych w specjalnej ruchomej główce. Kiedy masujemy nim skórę powstają setki mikroskopijnych nakłóć w skórze właściwej, co uaktywnia procesy naprawcze, przyczynia się do produkcji większej ilości kolagenu i elastyny jak i tworzenia nowych komórek. Na wszelkiego rodzaju rany czy uszkodzenia ciało ludzkie odpowiada w sposób obronny, czyli poprzez uruchomienie procesów naprawczych. Zazwyczaj jednak naprawiany jest obszar bardzo ograniczony, tak aby dany organ mógł dalej sprawnie funkcjonować – co różni się zdecydowanie od procesów naprawczych na poziomie kosmetycznym. Poprzez umyślne (kosmetyczne) aktywowanie procesów naprawczych nasze ciało jest stymulowane do regenerowania się tak długo aż proces naprawczy zostanie ukończony.

Ten proces podobny jest do tego, który zachodzi w wyniku zabiegów kwasami. Kwasy w sposób kontrolowany ‘uszkadzają’ skórę, na co skóra odpowiada produkcją nowych komórek i kolagenu, aby ‘naprawić’ zmiany powstałe w trakcie zabiegów. Jak wiadomo nie polega to na prawdziwym uszkodzeniu skóry – jest to po prostu sposób na pobudzenie jej precesów naprawczych.

Jest jeszcze jedna korzyść ze stosowania dermarolera. Skóra, w której znajdują się mikroskopije otworki jest bardziej chłonna, czyli zdecydowanie lepiej wchłania aktywne składniki z kremów czy serum. To oznacza, że wszelkie kremy nawilżające zastosowane po zabiegu będą o wiele skuteczniejsze (efektywniejsze). Dlatego warto rozważyć zatosowanie dermarolera z jednym z oferowanych kremów, bądź z Eliksir serum.

Czy zabieg boli? Wszystko zależy od wielkości igieł. Igły mogą mieć od 0.2mm do 2mm wielkości. W naszej ofercie mamy rolery o długości igieł 0.3mm. Przy takiej wilkości odczuwalne będzie lekkie mrowienie podczas zabiegów, które nie jest bolesne, a raczej podobe bardziej do łaskotania. Nie powinny zabiegowi towarzyszyć żadne nieprzyjemne odczucia. Profesjonalni chirurdzy, jak i salony kosmetyczne mogą używać igieł o długości 2mm, tak aby spowodować wyraźniejsze ‘naruszenie struktur’ skóry, w ten sposób wywołując bardziej dramatyczną reakcję. Takie zabiegi są wykonywane przy miejscowym znieczuleniu. Do zabiegów domowych dermarolerami nie wymagany jest środek znieczulający, można ewntualnie zastosować krem, który wywoła lekkie zdrętwienie twarzy przed zabiegiem, ale nie jest to konieczny produkt.

Czy zmiany na skórze będą widoczne? Nakłóć rolerem nie widać. Skóra może być lekko zaczerwieniona bezpośrednio po zabiegu, ale po dwóch godzinach powinna wrócić do swojego dawnego koloru. Nie wystepuje też krwawienie. Zalecamy stosowanie dermarolera wieczorem, ponieważ jeśli pojawiłoby się jakieś lekkie zaczerwienienie to napewno zniknie do rana.

Jak często? Dermatolodzy zalecają stosowanie rolera nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Zwiększenie częstotliwości zabiegów nie spowoduje przyspieszenia procesów odbudowy i odnowy skóry, ponieważ skóra potrzebuje czasu, aby odpowiednio zareagować. Dermaroler używany zbyt często może dziłać wręcz odwrotnie, uniemożliwiając skórze zamknięcie cyklu regeneracji, co w konsekwencji doprowadzić może do większego jej uszkodzenia.

Jakie są moje odczucia?


Na początku testowałam produkt z dużą zaciętością. Powiedziałabym, że ze zbyt dużą ;) "Dermatolodzy zalecają stosowanie rolera nie częściej niż dwa razy w tygodniu". Łiiii, tylko dwa razy? Ja??? Będę sobie robić kuku TYLKO DWA RAZY W TYGODNIU?! Phi, jestem twarda, nie mientka i zafundowałam sobie nakłuwanie gęby trzy, czasem nawet cztery razy w tygodniu. 




Tzn. zafundowałam sobie taką przyjemność tylko przez pierwszy tydzień, bo moje czoło nie wytrzymało starcia ze 192 igłami, czego konsekwencją był wysyp małych, bolesnych, czerwonych krostek. Miałam nauczkę i po wyleczeniu stanów zapalnych, ponownie przystałam do testów: tym razem 1-2 razy w tygodniu, w zależności od możliwości.




Roller stosuję (już ;) ) zgodnie z zaleceniami, tj. masuję po kolei każdą część twarzy, zaczynam od policzków i kończę na brodzie. Czoło sobie darowałam ;)



Sam proces nie należy może do najprzyjemniejszych, w końcu delikatnie nakłuwamy skórę, jednak efekty po zabiegu są naprawdę zadziwiające, dlatego z ogromną chęcią robię sobie kuku ;) Zaraz po masażu skóra jest dość mocno zaczerwieniona, jeśli zastosowałyśmy się do instrukcji, tj. zachowałyśmy wszelkie zasady higieny i nie przesadzałyśmy z naciskiem, zaczerwienienie szybko znika, a skóra jest zadziwiająco gładka i jędrna. Systematyczne stosowanie rollera dało niesamowite efekty i stan mojej skóry znacznie poprawił się w zakresie:

- widoczności porów
- ilości przebarwień
- napięcia skóry
- ilości zaskórników

Po zabiegu stosowałam też serum z Argileliną, które otrzymałam od firmy -  muszę przyznać, że moja skóra jeszcze nigdy nie wchłaniała żadnego kremu/żelu/serum w takim tempie! Zastanawiałam się, czy oby na pewno wszystko robię jak należy :)



Kilka słów o serum:

Eliksir serum z Argireliną to wyjątkowe połączenie składników natychmiastowo redukujących zmarszczki z czterema silnymi elementami (wzmacniaczami) pobudzającymi produkcję kolagenu. Serum umożliwi  wygładzenie linii i zmarszczek, jak i długotrwałe ich zmniejszenie poprzez aktywne działanie peptydów pobudzających kolagen. Te dobroczynne składniki zanurzone są w czystym kwasie hialuronowym, co dodatkowo pozwoli intensywnie nawilżyć skórę, nadając jej sprężystości i jędrności, redukując jeszcze bardziej zmarszczki i linie mimiczne. Procentowe stężenie aktywnych składników eliksiru jest jednym z najwyższych rekomendowanych przez dostawców składników do kosmetyków.

Eliksir Serum zawiera:

Argireline (15%)
Tri-peptide-5 (3%)
Matrixyl 3000 (5%)
Matrixyl Synthe (2%)
Panthenol (2%)

Argirelina jest jednym z najlepszych składników przeciwzmarszczkowych ponieważ rozluźnia napięcie twarzy, które to przyczynia się do powstawania zmarszczek. Podobnie jak w przypadku zastrzyków z botoksu, Argirelina redukuje zmarszczki i linie poprzez zmniejszenie napięcia mięśni.

Na początek kilka słów o opakowaniu - bardzo estetyczna butelka z matowego szkła, dozownik - pompka (o
której za chwilę) - produkt ładnie prezentuje się na łazienkowej półce :) 

Serum używam zaraz po zabiegu rollerem, łagodzi podrażnienia i sprawia, że skóra jest jędrna i bardzo miękka




Kosmetyk rozprowadzam pędzelkiem, który również otrzymałam od dystrybutora, powiem Wam, że to baaaaaaaaaaardzo przyjemny etap pielęgnacji :) 




Produkt jest dość rzadki, i niestety czasem "wystrzeliwał" po naciśnięciu pompki. Wyciskałam go bezpośrednio na twarz i zdarzyło się, że wylądował prosto w oku - chyba wolałabym tubkę :) Lubię mieć władzę nad przedmiotami nieożywionymi ;) 



Serum nie posiada zapachu, więc dla zapachowych wrażliwców w sam raz :) Wydajność oceniam bardzo wysoko - używam od ponad miesiąca, a w buteleczce wciąż ponad połowa kosmetyku (choć ważne jest, że korzystam z niego tylko przy okazji masowania buzi rollerem).


Wpływu na skórę nie potrafię ocenić, właśnie ze względu na fakt, że nie używam go jako samodzielnego kosmetyku, a jako produkt, który ma "wzbogacić" działanie Rollera. Niemniej jednak należy podkreślić, że  używanie go po masażu twarzy przynosi autentyczną ulgę, uczucie świeżości i czystości jest doprawdy niecodzienne :) Nie wyobrażam sobie zabiegu bez zastosowania serum :)

Na stronie producenta możemy też przeczytać, że systematyczne stosowanie na usta, może optycznie poprawić ich "wydatność" - na pewno to wypróbuję i pokażę efekty przed i po :)

Reasumując:

Jestem zachwycona działaniem, połączenie roller+serum dało w moim przypadku niespodziewanie świetne efekty. Będę kontynuować pielęgnację i postaram się za miesiąc powrócić z kolejnymi zdjęciami. Ponadto, zgodnie z sugestią Moni, będę używać rollera na moje pociążowe rozstępy, także tu również "pochwalę" się zdjęciami przed i po :)

Przypominam również, że produkty marki Forever Young możecie zakupić na stroniedystrybutora, firmy Taovital, a na hasło: Smykusmyk, otrzymacie 15% rabat :)




Znacie kosmetyki Forever Young?
Używałyście kiedykolwiek dermarollera?
Jakie są Wasze odczucia?






You may also like

21 komentarzy:

  1. Ładnie wyglądasz... jak się miziasz...
    pędzelkiem ;)

    I już nie przesadzaj z ilością zabiegów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiscie sadomaso :D
    Mimo wszystko balabym sie mojej buzi zafundowac taki masazyk iglami. Mam bardzo wrazliwa skore.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja pierwsza myśl - Sadystka :D a potem po przeczytaniu efektów stwierdzam, że warto, ale nie wiem czy bym się odważyła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. chcialabym wypróbować to cudeńko,ale pewnie strasznie bym sie bała przyłożyc to do twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe tyn roller. Domowa akupunktura :P
    Chyba bym się nie odważyła użyć :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale kosmos :D Dobrze, że efekty są pozytywne ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam identyczny rodzaj cery:0 Jednak te igiełki mnie odrobinę wystraszyły:)

    OdpowiedzUsuń
  8. igiełki ciekawe, ale chyba jednak podziękowałabym ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ciągle myślę nad zakupem rollera ale właśnie się boję czy sobie tym krzywdy nie zrobię. No i zastanawiam się nad samym czyszczeniem tego wynalazku.

    OdpowiedzUsuń
  10. jej ten roler ma ciekawe działanie, ale mimo wszystko się go boję :O

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tej marki, ale Twój opis brzmi niezwykle zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam o tym sprzęcie niedawno, ale jakoś mnie przerażał... a może się skuszę. Ta redukcja porów brzmi obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Znalazłabyś może skład INCI tego żelu?
    Będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale mnie tym rollerem zafrasowałaś ja zakupiłam sobie z tej firmy kremik z aminokwasami

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale mnie ten roller zaciekawił;)

    OdpowiedzUsuń
  16. długi czas mnie kusi ten roller, kupię sobie na urodziny chyba :D
    albo niech mi ktoś kupi hehe

    uwielbiam się katować :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy o czymś takim nie słyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. No to właśnie mnie oświeciło od czego mam wysypkę na czole :P
    Swoim rollerem do ciała (igły 1,5 mm) potraktowałam czoło tak z kilka razy w ty miesiącu. Na szczęście tylko czoło, bo tam nie mam popękanych naczynek. Ciekawi mnie jak u ciebie spisze się roller na rozstępy, bo u mnie świetnie. Z cellulitem za to wcale :(

    OdpowiedzUsuń
  19. heh, kontrowersyjny produkt, kontrowersyjna ortografia producenta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to kwestia tłumaczenia, trochę nieudolnego ;)

      Usuń
  20. Fajny przyrządzik :) Jestem ogromnie ciekawa jak poradzi sobie z rozstępami :)

    OdpowiedzUsuń