(HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji!) Oj Grazia, Grazia - czyli o tym, jak kobieta zmienną jest :)

/
16 Comments


Wcale nie chodzi o to, że usunęłam ostatni post o Anatomicals :)

Pisałam już na FB, że przemyślałam sprawę - mogłam być mądrzejsza i nie wdawać się w dyskusje :) Nie lubię pieniaczy, a w pieniacką wymianę zdań dałam się wciągnąć.


Post nie jest na stałe usunięty, trzymam go jako dowód w roboczych :P


A teraz meritum :)


Dziś trochę o bazie i cieniu marki Grashka, które otrzymałam w ramach udziału w akcji HexxBOX.





Kilka słów według producenta:


GRASHKA EYE AND LIP PRIMER BAZA POD CIENIE I DO UST

GRASHKA Eye and Lip Primer sprawi, że Twój makijaż pozostanie w idealnym stanie tak długo, jak tylko zechcesz.

Wyjątkowa formuła kosmetyku zapewnia idealny wygląd zarówno makijażu oczu, jak i ust. Dzięki bazie skóra znajdująca się na powiekach oraz delikatna powierzchnia ust, zostaną odpowiednio przygotowane do makijażu. GRASHKA Eye and Lip Primer posiada neutralny, cielisty odcień, a jej konsystencja ułatwia dokładną aplikację, co powoduje, że kosmetyki nałożone na bazę posiadają intensywny kolor, a jednocześnie makijaż wydaje się miękko nałożony na elastyczną i delikatną w dotyku skórę. Co najważniejsze, baza GRASHKA przyczynia się do niezwykłej długotrwałości makijażu oraz sprawia, że kosmetyki nie skawalają się w załamaniach skóry niezależnie od budowy oka. Nie musisz się również obawiać niekorzystnych warunków pogodowych.

GRASHKA Eye and Lip Primer jest bardzo wydajnym kosmetycznym niezbędnikiem. Dzięki odpowiednio dobranemu opakowaniu, podczas aplikacji nabierzesz bazy tylko tyle, ile właśnie potrzebujesz. Formuła sprawia jednocześnie, że kosmetyk nie wysycha.

W skład GRASHKA Eye and Lip Primer wchodzą składniki posiadające pozytywny wpływ na skórę. Przede wszystkim są to witamina A oraz Gamma-oryzanol - ten ostatni stanowi antyoksydant i jest naturalnym filtrem UV - wpływa więc na skórę antyzmarszczkowo, jak również wspomaga walkę z przebarwieniami, działa łagodząco i przeciwzapalnie.

Eleganckie opakowanie w modnym kolorze sprawia, że GRASHKA Eye and Lip Primer to dobry pomysł na prezent na każdą okazję.

Produkt nie zawiera konserwantów.

INGREDIENTS: HYDROGENATED POLYISOBUTENE, POLYETHYLENE, HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONE CROSSPOLYMER, ETHYLHEXYL PALMITATE, MICA, BIS-DIGLYCERYL POLYACYLADIPATE-2, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, VP/HEXADECENE COPOLYMER, SILICA, STEARALKONIUM HECTORITE, ORYZANOL, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLENE CARBONATE, CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI77891
Formulated in Italy
Made in EU




I kilka słów ode mnie :)



Na pierwszy ogień baza.
Przyznam szczerze, że na początku miałam mieszane odczucia. Baza nie do końca spełniała swoją rolę, tak mi się przynajmniej wydawało...

Testowałam ją jednak dość intensywnie, właściwie codziennie (o ile akurat nie zaspałam do pracy :P ), poza cieniem Grashka, stosowałam jeszcze inne marki - NYX, Dior, The Body Shop i FM Group.




Zamknięta w przyjemnym dla oka pojemniczku, pojemność bardzo mi odpowiada. Np. taka baza DAX Cashmere to dla mnie duuużo za dużo. Nie zużywam jej, a produkt się marnuje, bo nie jest wykorzystany w terminie. W przypadku Grashki myślę, że mi to nie grozi.
Produkt ma bardzo przyjemną konsystencję, jest bardzo delikatny, kremowy. W przeciwieństwie wspomnianego DAX Cashmere, nie klei się i nałożenie go na powiekę nie sprawia większego problemu.


Na oku kolor jest właściwie niewidoczny. Rewelacyjnie podbija cienie, jednak nie utrzymuje ich na powiece tak długo jak DAX. Po 8h w pracy, jaśniejsze kolory trochę się pościerały. Ciemne - co ciekawe - wciąż były na swoim miejscu. Podejrzewam, że jest to uzależnione od pigmentacji.


Kosmetyk spełnił moje oczekiwania, jest niedrogi, wydajny i całkiem nieźle się sprawdza. Myślę, że kupię go ponownie.




I od producenta słów kilka o cieniu :)

GRASHKA PEARLY EYESHADOWS (WET & DRY / CIENIE NA MOKRO I SUCHO)



Formuła cieni została przygotowana przede wszystkim do stosowania  na mokro. Tym sposobem uzyskasz wspaniałą intensywność kolorów oraz piękne opalizujące wykończenie. Cienie GRASHKA nakładane na mokro, idealnie sprawdzają się jako kosmetyki służące do podkreślenia oczu w makijażu wieczorowym.


Cienie stosowane na sucho, pozwolą  natomiast uzyskać delikatny,  perłowy efekt. W tej wersji są idealne dla wykonania subtelnego makijażu dziennego, czy też biznesowego.


   

Wielofunkcyjne cienie do powiek GRASHKA umożliwiają wszechstronne wykończenie makijażu oczu. Wyjątkowa formuła i delikatna konsystencja sprawiają, że cienie doskonale się mieszają, cieniują oraz ukrywają niewielkie niedoskonałości powiek. Dzięki temu nakładanie ich na powiekę staje się wyjątkową przyjemnością.


Ich pudrowa formuła powoduje, że niektóre z odcieni mogą być z powodzeniem stosowane dodatkowo jako róż do policzków, bronzer lub rozświetlacz. Możesz również spróbować na mokro uzyskać efekt kolorowego eyelinera!


Cienie do powiek GRASHKA zostały zamknięte w eleganckim, magnetycznym opakowaniu. Możesz więc uzupełniać raz zakupione opakowania ulubionymi odcieniami dostępnymi jako pojedyncze wkłady.


Nie zawierają parabenów. Zostały przetestowane dermatologicznie.

Waga: 2 g   Formuła cieni została wyprodukowana we Włoszech


INGREDIENTS: TALC, MICA, TRIETHYLHEXANOIN, DIMETHICONE, ZINC STEARATE, MAGNESIUM MYRISTATE, SILICA, POLYMETHYL METHACRYLATE, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, CAPRYL GLYCOL, TIN OXIDE, DISODIUM EDTA, PHENOCYETHANOL, SORBIC ACID.


[+/-]: CI 15850, CI 19140, CI 42090, CI 75470, CI 77007, CI 77163, CI 77288, CI 77289, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77510, CI 77742, CI 77891.




Bez bazy cień jest bardzo delikatny, świetnie sprawdzi się w lekkim, biznesowym makijażu. Na bazie jest już znacznie intensywniejszy.

(nie, to nie moja owłosiona sera ;) to moja ręka ;) wpadłam na genialny pomysł ogolenia sobie rąk ;) )

Niestety jest dosyć suchy, przez co trudno mi się nim operuje (tendencje do osypywania). Jednak producent podkreślił, że powinno się go stosować głównie na mokro. Dla mnie to trochę zbyt praco i czasochłonne na poranne wyjście do pracy - a w makijażu do pracy głównie go używałam. Kolor trochę nie mój, jednak  absolutnie nie wpływa to na moją opinię o produkcie  Z chęcią wypróbuję inne kolory, ten przekażę mamie, która lepiej niż ja prezentuje się w szarościach :) 






You may also like

16 komentarzy:

  1. ja jeszcze nie mam żadnej bazy ;P)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jeszcze nie odpakowałam swojego zestawu. Póki co czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cień twardy i 'czasochłonny'
    nie lubię nakładać na mokro
    używałam, testowałam i odstawiłam... wolę lepiej napigmenowane cienie, które nakładam na sucho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobne odczucia jak Alieneczka, cień mnie kompletnie nie przekonał, baza nie jest zła, ale w porównaniu z tą z Avonu wypada dość blado jednak na co dzień jest w miarę sympatyczna, najbardziej przypadł mi do gustu tusz do rzęs. Idealny do codziennego makijażu. Właśnie zbieram się do pisania recenzji, ale umarł mi chomik i nie mam weny.

      Usuń
  4. Jak narazie sama szukam idealnej bazy wiec byc moze i tej sprobuje kiedys.

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja już chyba nigdy nie znajdę bazy idealnej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sie caly czas nie moge zdecydowac.. Mialam elf i mnie uczulala, zastanawiam sie nad essence...

    OdpowiedzUsuń
  7. art deco uwielbiam. virtual, essence, dax i jeszcze jakieś próbowałam i nic nie pasuje mi tak jak art deco. mam już drugie opakowanie i uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cień na bazie wygląda cudnie.. Lubię takie kolory.. Za to bez bazy masakra.. Jak dla mnie prawie go nie widać ;)
    Na szczęście ja zawsze stosuję bazę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na bazie znacznie lepiej się prezentuję i ma świetny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli masz ochotę zapraszam do zabawy :)
    http://bambusowy-raj.blogspot.co.uk/2013/03/szminka-rouge-caresse-loreal.html

    OdpowiedzUsuń
  11. a dla mnie ten cień jest super, kolor jak i stosowanie, mi się nie osypuje, a stosowanie na mokro było extra szybkie i wygodne;) z oceną bazy jeszcze się wstrzymuję...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wolę jednak lepiej napigmentowane cienie, do których nie trzeba używać bazy. Ale sam odcień mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ ta baza podbiła jego kolor! ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć, chciałam Cię zaprosić do nowej akcji Maliny :)

    http://corneliana.blogspot.com/2013/03/akcja-maliny-rewitalizacja-doni-i-stop.html

    Otagowałam Cię i zapraszam do zabawy :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń