Nowość na rynku, o której na 10000% jeszcze nie słyszałyście ;)

/
38 Comments

O jakiej marce mowa?
Decubal! :)

Wiem, nie znacie. Wiem, jestem pierwszą osobą w blogosferze, która o niej pisze. Wiem, że po przeczytaniu hasła "Decubal" dalej czytacie co mam do powiedzenia ;)

Okej. Żarty żartami ;) A teraz trochę bardziej serio.
Tu nie chodzi tylko o to, że muszę wywiązać się z umowy. Najważniejsze jest, że kosmetyki Decubal (uwaga, spoiler!) są bardzo porządne! I po prostu trzeba o tym pisać :)

Dziś chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat Olejku pod prysznic i do kąpieli oraz Odżywczego i nawilżającego kremu do skóry suchej i atopowej.

Na pierwszy ogień - olejek.


Kilka słów od producenta:

Olejek pod prysznic i do kąpieli. Delikatnie oczyszczający olejek z naturalnym olejkiem jojoba do częstego stosowania pod prysznicem i do kąpieli, odpowiedni do pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i atopowej.

Skutecznie oczyszcza i jednocześnie zmiękcza skórę. Zapobiega wysuszaniu skóry podczas kąpieli dzięki zawartości naturalnych olejków roślinnych i witaminy E oraz łagodzi podrażnienia dzięki wyciągowi z rumianku.

I zoom na skład:


Moja opinia:

Pierwsze, choć może nie najważniejsze - genialny pomysł z dołączeniem saszetki zapachowej. Jeśli jeszcze o tym nie czytałyście na innych blogach, producent pomyślał o tym, by konsument miał wybór, dlatego do bezzapachowego kosmetyku dołączył saszetkę z olejkiem zapachowym, który wedle uznania dodajemy do buteleczki z płynem myjącym :) Dla dziecka produkt bezzapachowy oczywiście się sprawdzi, jednak dorośli - jak mniemam - wolą pachnące, choć trochę, kosmetyki "wanienno-prysznicowe" ;) Dla mnie dodatkowym strzałem w dziesiątkę jest aromat - grapefruit, świeży i pobudzający. Jeśli chodzi o działanie - bardzo dobre! Właściwie niepotrzebny jest balsam do ciała. Skóra jest nawilżona i bardzo dobrze oczyszczona. Zapach grapefruita naturalny, długo utrzymuje się na skórze. Idealny również do higieny intymnej, łagodzi podrażnienia, jest delikatny dla skóry. Jest tylko jedna wada - wydajność. Olejek starcza na bardzo krótki czas. Używam go od około dwóch tygodni i zostało może jeszcze na tydzień. Cena również nie powala. Jak za produkt myjący, fakt - bardzo dobry, ale to wciąż "żel pod prysznic", ~ 30,00 PLN to za dużo.

Drugim produktem jest Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej.


I znów kilka słów od producenta:

Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej. Odbudowuje lipidową barierę ochronną skóry oraz pozwala przywrócić naturalną równowagę nawilżenia skóry. Zmiękcza i przywraca komfort skórze suchej i atopowej.
Oryginalny krem Decubal opracowany przy współpracy dermatologów. Polecany do codziennej pielęgnacji podrażnionej skóry pacjentów z atopowym zapaleniem skóry i łuszczycą.

I zoom na skład:


Moja opinia:

Cóż - ten balsam jest doskonały.
Na tym mogłabym zakończyć recenzję :)
Ale nie będę taka i trochę się rozpiszę :)
Na początek opakowanie - duża tuba z dość zwyczajnym dla tub zamknięciem. W ogóle bardzo przypadł mi do gustu look kosmetyków Decubal - jakość, wizerunek, składy: to wszystko świetnie się uzupełnia. Jeśli chodzi o sam produkt - jedyne, do czego nie mogłam się przyzwyczaić, to brak zapachu. Albo inaczej, zapach bardzo słabo wyczuwalny, acz dość specyficzny. Na ciele niewyczuwalny. Wyczuwalny, lub - jak kto woli - odczuwalny, jest wpływ na skórę. Ludzie kochane - ten krem to ulga. ULGA. Jego cudowna, zbita, maślana konsystencja sprawia, że krem sunie po skórze jak Maserati Quattroporte po autostradach Niemiec. Wchłania się ekspresowo, a nawilżenie jest odczuwalne jeszcze następnego dnia po kąpieli! Istny geniusz. Nie wspominam nawet o jego działaniu po goleniu :) Tuba starcza na około 3 tygodnie stosowania, co uważam za całkiem niezły wynik. Cena to około 25,00 PLN, w tym przypadku jak najbardziej uzasadniona. Na pewno nie raz jeszcze sięgnę po to cudo :)

Znacie? (hehehe ;) )
Lubicie?






You may also like

38 komentarzy:

  1. To fakt - przytłaczający wysyp na blogach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram :) z tego co czytałam to najwięcej dobrego mówi się o piance do twarzy ;D

      Usuń
    2. pianki jeszcze nie używałam, mam sporo innych produktów do mycia twarzy, których recenzje muszę napisać.

      fakt, trochę dużo jest tego w blogosferze. nie sądziłam, że notki wysypią się jednocześnie...

      trudno, są zobowiązania, z których wywiązać się trzeba :)

      Usuń
    3. Właśnie ja przez te wszystkie recenzje mam ochotę na tę piankę :P

      Usuń
  2. Smyku, masz talent, to pierwsza recenzja tej marki, którą w ogóle otworzyłam. Mało tego, przeczytałam do końca :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      No tak, wstęp zrobił swoje :D:D:D:D

      Usuń
    2. Ja dokładnie tak samo. I, o dziwo, nie znam! :)

      Usuń
    3. dziewczyny, schlebiacie mi [wstydniś] :P

      Usuń
    4. i ja tak samo :D jak nastąpił ten wysyp to nie chciało mi się czytać ani jednej recenzji, wlazłam dopiero tu - przy maserati się uśmiałam na całego :D a kosmetyki faktycznie ciekawe, podoba mi się zwłaszcza pomysł z saszetką zapachową bo w sumie to samo możemy zrobić z innymi kąpielowymi kosmetykami, która mamy w domu - pokombinować

      Usuń
    5. o, dokładnie! nie pomyślałam o tym :)

      Usuń
  3. nie chciało mi się tych umów wysyłać i nie wzięłam Decubal do recenzownia:) pianka i olejek zbierają szczególnie świetne opinie :) więc może mogłam się skusić na testowanie :D echh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi te kosmetyki przypadły do gustu :)

      Usuń
  4. Posiadam krem nawilżający z tej marki,jest bardzo fajny,na razie go testuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremu jeszcze nie wyjęłam z pudła nawet :D

      Usuń
  5. Pati, z tym Maserati to pojechałaś :P ciekawie się zapowiadają te produkty, ja bez kitu nie słyszałam o nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      no nie gadaj :D
      przecież tego jest, za przeproszeniem, nasrane wszędzie :D

      Usuń
  6. bardzo mnie kuza te kosmnetyki, jakoże borykam sie teraz z b.przesuszoną skórą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to moim zdaniem to idealne kosmetyki dla Ciebie.
      mają świetne składy i naprawdę działają.

      Usuń
  7. Nie miałam nic do czynienia z ta firma ale czytajac opinie ywdaje sie byc dobra marka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tak samo o tych kosmetykach jeszcze nie słyszałam, ale za to chciałabym je poznać, na pewno ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo ostatnio wpisów na blogach o tej marce, sama miałam możliwość współpracy ale odmówiłam.

    OdpowiedzUsuń
  10. przyznam, że u Ciebie pierwszej przeczytałam to od a do z :)
    i to brzmi zaskakująco dobrze :) nie wiem czy się skuszę gdyż nie jestem bardzo wymagającym obiektem w pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo ostanio czytam w blogosferze o tej marce. Odmówiłam współpracy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak właśnie myślałam, że Smyk znów stroi sobie żarty ;)

    Nie ma to tamto, wiesz, jak skutecznie przyciągnąć uwagę nawet osoby, która wszystkim bez mała recenzjom Decuball'ów mówiła " No proszę Cię... tylko nie to!" ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam już jakieś recenzje, ale nie mam pojęcia gdzie te kosmetyki można kupić.
    A Twoja recenzja balsamu jest baaaaaaardzo zachęcająca :D
    Podoba mi się też pomysł z saszetką zapachową.

    OdpowiedzUsuń
  14. produktów tych nie używałam, ale też uważam że 30 zł w przypadku pierwszgo to trochę zbyt dużo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie takie samo zdanie miałam co do olejku - ciut przesadzona cena, ale za to Clinic kocham nad życie. Nigdy nie miałam tak rewelacyjnie nawilżonych nóg :D Gdy pisałam o Decubalu to z każdą kolejną notką chciało mi się śmiać bo domyślałam się, że to już nudne jednak te kosmetyki naprawdę są bardzo porządne i ciężko napisać coś innego poza jakimiś drobnymi uwagami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny ten pomysł saszetką zapachową, ja zdecydowanie wolę pachnące wersje:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi bardzo obiecująco, zważywszy, że kosmetyki do wanny należą do moich ulubionych =P
    Teraz czas zużyć to co stoi w łazience bo w lecie nie będzie ku temu okazji, no chyba, że zimne kąpiele.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z firmy Decubal mam krem do rąk. Super tłusty, tak jak to lubi moja skóra. Co do braku zapachu, to ja to widzę trochę inaczej niż Ty, krem śmierdzi! Mi ten smrodek jakoś przypomina klej szkolny, ale działanie jest tak rewelacyjne że akceptuje ten mankament bez narzekania i polecam go każdemu, kto ma problemy ze suchą skórą.

    OdpowiedzUsuń
  19. no patrz, a ja zdobyłam próbeczki kremów do twarzy i po każdej aplikacji piekło, szczypało i było czerwone. Zrobiłam po 3 podejścia i odstawiłam.
    Ale oliwka d mycia mnie ksi, bo oliwki lubię bardzo. :P

    OdpowiedzUsuń