Mój doskonały krem nr 5

/
14 Comments
Od pewnego czasu testuję nowość z oferty Fitomed – „Mój krem arganowy”. Zdecydowałam się na jego wypróbowanie z uwagi na wspaniałe właściwości oleju arganowego. Poza tym sporo dobrego naczytałam się o fitomedowej serii „Mój krem”.


Skład kremu №5

Krem zawiera trzy naturalne składniki aktywne: olej arganowy, wodę oczarową 100% (Ecocert) i masło kakaowe. Dzięki zastosowaniu surowców o udokumentowanych właściwościach biologicznych, wzbogacanie receptury o dodatkowe witaminy i inne składniki aktywne nie było konieczne.

Działanie kremu №5

Dzięki obecności nienasyconych kwasów omega, tekoferoli i unikalnych steroli krem działa naturalnie przeciwzmarszczkowo. Hydrolat oczarowy łagodzi zmiany naczynkowe i obrzęki, działa stymulująco na komórki naskórka. Masło kakaowe oprócz swoich właściwości uszczelniających i regenerujących naskórek polepsza wchłanialność kremu.

Właściwości kremu №5

Emulsja ma bardzo delikatna konsystencję. Posiada swoisty, charakterystyczny zapach świeżych orzechów arganowych.

Przeznaczenie kremu №5

Polecamy do cery suchej i dojrzałej, w szczególności do pielęgnacji całej twarzy, w tym okolic oczu oraz szyi, dekoltu zarówno na dzień jak i na noc.

Krem nie posiada barwników, sztucznych substancji zapachowych oraz parabenów. Wszystkie substancje aktywne są pochodzenia naturalnego. Dzięki temu Mój krem №5 jest idealnym kosmetykiem do cery wrażliwej.

źródło

Na początek parę słów o opakowaniu:

Słoiczek sam w sobie jest bardzo estetyczny – przezroczysty z zewnątrz, wewnątrz biały „termos”. Niestety etykieta kremu pozostawia wiele do życzenia – nie wiem, czy to opakowanie dla blogerów, bo na stronie wygląda zupełnie inaczej. Ja dostałam słoik z naklejką wydrukowaną na drukarce atramentowej na zwykłym papierze biurowym. Efekt możecie podziwiać na poniższym zdjęciu:


Nie wygląda to najładniej. A co najważniejsze – wygląda totalnie nieprofesjonalnie. Na miejscu firmy zainwestowałabym w nową szatę graficzną i – w szczególności – porządne etykiety.

Skład kremu jest całkiem przyzwoity:

Skład INCI: Hamamelis Virginiana Flower Water, Argania Spinosa Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Aqua, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-panthenol, Trilaureth-4-Phosphate, Caprylic/Capric Ttriglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine.



Z wrażeń wizualno-organoleptycznych: bardzo przyjemny kolor, to nie jest typowe ecru ;) Wbrew temu, co pisze producent, zapach nie jest charakterystyczny. Dla niewtajemniczonych, olej arganowy nie "Posiada swoistego, charakterystycznego zapachu". Olej arganowy śmierdzi jak cap na drzewie ;) Na szczęście aromacik ten nie jest wyczuwalny w kremie. Wręcz przeciwnie - zapach jest całkiem przyjemny i w żaden sposób nie kojarzy się z kozą ;)







Konsystencja dość rzadka, bardzo lekka, co na szczęście nie wpływa na wydajność kosmetyku. Wręcz przeciwnie – niewielka ilość wystarcza na posmarowanie całej twarzy i dekoltu. Wchłania się ekspresowo, nie pozostawia tłustego filmu






I najważniejsze - działanie:

Krem doskonale nawilża. Działanie jest odczuwalne niemalże natychmiast - skóra jest bardzo miła w dotyku, gładka, jędrna. Stosuję go rano i wieczorem - nigdy wcześniej tego nie robiłam, bo moja tłusta skóra źle reagowała na jakiekolwiek kremy i reakcja z podkładami była natychmiastowa: skutkowało to niemożliwym wręcz świeceniem i warzeniem nawet najdroższego fluidu. W przypadku tego kremu nie ma mowy o przetłuszczaniu skóry, obawy ku temu były, bo i podstawy były - patrz masło kakaowe :) Kosmetyk świetnie reguluje wydzielanie sebum, było to dla mnie duże zaskoczenie - w związku z powyższym rewelacyjnie sprawdza się jako baza pod makijaż.

Jednak nie to jest największą zaletą produktu. Najbardziej zaskoczył mnie wpływ na skórę po długotrwałym i systematycznym stosowaniu - moja twarz nie jest już jak umaszczenie dalmatyńczyka, zaskórniki na brodzie pojawiają się sporadycznie (choć to jest prawdopodobnie zasługa innego cuda, o którym niebawem :) ), pokazujące się z rzadka niespodzianki magicznie usuwał, cera nie wygląda już na zmęczoną, a jej kolor nie wskazuje na stężenie pośmiertne ;) Co do efektu odmładzania - cóż, ja w ogóle wyglądam bardzo młodo, więc nie ma czego odmładzać - prawie jak efekt Benjamina Buttona ;) Żarty żartami, a tak serio - krem jest doskonały. W pielęgnacji mojej problematycznej cery sprawdził się świetnie. Starczył na 1,5 miesiąca intensywnego stosowania. W przybliżeniu kosztuje 40,00 zł. Moim zdaniem to bardzo przystępna i konkurencyjna oferta za tak dobry produkt.

Znacie serię Mój krem marki Fitomed?








You may also like

14 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się nad nim już od dawna i za jakiś czas go sobie sprezentuję :) u wielu osób naczytałam się pozytywnych opinii, poza tym skład przyjazny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mama kiedyś miała cos z fitomedu i była z tego bardzo zadowolona. Zaciekawiłaś mnie tym kremem, jak pokończę te co mam porozglądam się za nim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam ale chętnie bym wyprobowała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. zaciekawiła mnie ta seria kremów już jakiś czas temu, ale z obawy przed zapychaniem (masło kakaowe!) do tej pory nie zdecydowałam się, żeby sobie jakiś zamówić... no ale kusisz bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowały mnie te kremy na półce w Mydlarni Jaśmin... obadałam składy i doszłam do wniosku, że to całkiem fajne kremy są... i na pewno kiedyś u mnie zagoszczą, jak tylko zużyję armię swoich zapasów mazideł do twarzy :)

    Jak cap?? eeeeeeee tak źle nie jest :D

    OdpowiedzUsuń
  6. No! muszę przyznać że się nim zainteresowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie olej arganowy aż tak nie śmierdzi, odkąd powąchałam neem... ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba czytałam kiedyś o nim. Kolejka kremów, które bym chciała poszerza się i poszerza, a zużywać jakoś systematycznie nie mogę:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Co nieco obiło się o uszy i oczy o tej firmie. Mam akurat książki ich autorstwa.

    OdpowiedzUsuń
  10. spotkałam się na kilku blogach z fitomedem, ale nigdy nic nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam, ale pewnie poznam jak tylko mój krem do twarzy dosięgnie dna. Obiecałem sobie denko to dlatego, ale ten już ustawił się w kolejce! : ))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam, ale zainteresowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń