Koszmarek w kolorze zielonej pleśni, czyli o fajnym lakierze w obrzydliwym odcieniu :)

/
18 Comments

Dawno nie pisałam nic o lakierach :)
Dzięki paczce od Eveline, mogę parę słów skrobnąć ;)

Otrzymałam do testów dwa lakiery z nowej kolekcji. Ostał się tylko jeden. Ten o przyjaźniejszym dla moich dłoni kolorze, niestety stłukł się i tyle go widzieli :( Muszę jednak podkreślić, że obydwa kolory są po prostu obrzydliwe ;)





Podoba mi się bardzo pomysł na lakiery w "miniaturze". Mogę je często zmieniać, są niedrogie, nie wyrzucam do śmieci 3/4 butelki, jak w przypadku standardowych opakowań (nie wspominając o takim OPI na przykład...). 




MiniMAX posiada cienki, niewielki, raczej standardowy pędzelek, którym bardzo dobrze się operuje. Kolory zupełnie nie moje – dla potrzeb testów trzymałam tę obrzydliwą „zieleń” (numer 782) na paznokciach przez trzy dni ;) O dziwo – bez żadnego topu trzymała się długo. Lakier po dwóch dniach zaczął ścierać się na końcówkach. Raczej nie odpryskuje, co oceniam bardzo na plus. Wystarczą dwie warstwy do całkowitego krycia, wysycha całkowicie w jakieś 10-15 minut. Nie zauważyłam też efektu smużenia, który często jest moją zmorą przy malowaniu paznokci.

Bardzo przyjemny kosmetyk, po który na pewno jeszcze nie raz sięgnę. Szczególnie, że cena jest bardzo zachęcająca - około 5 zł :)))))

P.S. Wybaczcie stan moich skórek - przy Małym nie mam czasu na pielęgnację dłoni...

Znacie te lakiery?
Używałyście?
Lubicie? :)





You may also like

18 komentarzy:

  1. Mam bardzo podobny kolorek i również Go bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor rzeczywiście nieciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor w buteleczce to faktycznie dramat, na paznokciach nieco lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię takie kolory :) podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie używałam lakierów z tej serii, ale kolor jak najbardziej mi się podoba - mam bardzo podobny z Maybelline - Moss :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dlaczego obrzydliwy? wcale nie, ładny jest :) a sam z siebie się tam błyszczy czy coś na niego nałożyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem, kojarzy mi się z trupem ;)
      sam z siebie się tak błyszczy :)

      Usuń
  8. Te Twoje skórki to rzeczywiście wołają o pomstę do nieba, ale potrafię zrozumieć =P Przy Tymku w kieszeni nosze kopytko do skórek i pilnik, a gdy nie patrzy to machnę po jednym paznokciu. 2 dni i manicure gotowy =P
    Nie miałam jeszcze tych lakierów, ale też uważam, że mini pojemność wpływa na plus lakieru.

    OdpowiedzUsuń
  9. kolor zgniłej trawy ale fajny jest :) ylko , że ja nigdzie szafy eveline znalezx nei moge :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dziwny ten kolorek, dosyć niespotykany.

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy raz spotykam się z takim kolorem, jest dziwny, ale podoba mi się, kojarzy mi się trochę z taką apteczną zielenią :)

    jeśli masz ochotę to serdecznie zapraszam Cię na mojego początkujacego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli mnie odwiedzisz, byłabym wdzięczna za wszelkie rady i uwagi, ponieważ dopiero uczę się blogowania :))

    www.whitemakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za zaproszenie, już zaglądam :)

      Usuń
  12. W butelece rzeczywiście wygląda pleśniowo - ble! Pewnie bym nawet nie ruszyła. Ale na pazurach lepiej, choć nadal mi się kojarzy z czymś niekoniecznie apetycznym...

    Ale kolor oryginalny i zdecydowanie niestandardowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiem, wiem, ale i tak mi się nie podoba ;)

      Usuń