Czapki z głów x 2

/
29 Comments

Moje Drogie!

Wróciłam z zaświatów! Informowałam już na FB, że trafiliśmy z Tymonkiem do szpitala… Nie będę już rozpisywać się, co stało się z moim Maleństwem – powiem jedynie, że funkcjonowanie służby zdrowia woła o pomstę do nieba. To była dla nas męczarnia i nikomu nie życzę takich przeżyć.

Najważniejsze jednak, że Mały jest już właściwie zdrowy, w szpitalu dostawał dwa antybiotyki dożylnie, które postawiły Go na nogi. Jesteśmy na zwolnieniu do końca przyszłego tygodnia, bierzemy jeszcze jeden antybiotyk, już doustnie. Mam nadzieję, że mój Żuczek więcej nie będzie musiał się tak męczyć…

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki. Pomogło :)

No i koniec prywaty.

Wracając do meritum.
Jeszcze przed naszą nieoczekiwaną nieobecnością miałam zamiar podzielić się z Wami opinią na temat kosmetyków, które otrzymałam od Melaleuca Poland.


Melaleuca jest firmą polsko-australijską, w składzie kosmetyków przez nich produkowanych i konfekcjonowanych jest olejek z drzewa herbacianego i/lub aloes. Mimo, że 30-ka na karku, wciąż borykam się z problemami skórnymi, dlatego zdecydowałam się na przetestowanie kosmetyków przeciwtrądzikowych Tialo. Używam ich grubo ponad miesiąc i mam już wyrobione zdanie na ich temat, o czym przeczytacie poniżej.

Na początek Antybakteryjne mydło ziołowe.



Na stronie producenta przeczytamy:

TIALO Ziołowe mydło antybakteryjne ma działanie ściągające, bakteriobójcze, odświeżające i uelastyczniające. Przeznaczone jest do pielęgnacji skóry ze skłonnością do trądziku. Matuje ją, jednocześnie nadając zdrowy i świeży wygląd. Hamuje powstawanie zmian trądzikowych i przyspiesza gojenie już istniejących. Znajdujący się w mydle olejek z drzewa herbacianego (Melaleuca Alternifolia Oil) jest naturalnym środkiem leczącym infekcje i stany zapalne skóry. Działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo. Wspomaga leczenie  zapalnych zmian trądzikowych i zaskórników. Wchodzący w skład mydła kompleks specjalnie wyselekcjonowanych ziół działa przeciw zapalnie na skórę, uszczelnia naczynia krwionośne i wzmacnia paznokcie.


I zoom na skład:



Co sądzę ja?

Primo - bardzo dobry skład (może poza stearynianem glikolu etylenowego i glikolem propylenowym). Secundo - bardzo przystępna cena, 300 ml kosztuje tylko 15,89 PLN. Ba! W stosunku do tego, co mydło wyczynia, cena jest śmiesznie niska. Ale od początku. Jak widzicie, opakowanie jest bardzo oszczędne, podoba mi się. Lubię taki "look". Dobry pomysł z pompką, dawkujemy odpowiednią ilość produktu, a dozowanie jest higieniczne. Mydło jest bardzo wydajne, wystarczy jedno wyciśnięcie i starcza na cały dzióbek - po ponad miesiącu stosowania zostało jeszcze około 1/3 opakowania. Żel bardzo słabo się pieni, jednak po "wymasowaniu" twarzy i spłukaniu specyfiku, skóra jest bardzo dobrze oczyszczona i odświeżona. Dodatkowo wydaje mi się, że żel reguluje wydzielanie sebum - dawno nie miałam tak matowej skóry twarzy. Zapach charakterystyczny, pachnie czystym olejkiem z drzewa herbacianego. Nigdy jakoś mi ten zapach nie pasował, jednak po pewnym czasie przyzwyczaiłam się i teraz stosuję kosmetyki z przyjemnością :) O oddziaływaniu "globalnym" napiszę na koniec, podsumowując działanie synergiczne wszystkich kosmetyków z serii.

Drugim kosmetykiem jest Tonik do cery trądzikowej:




Producent tak pisze o produkcie:

Oczyszcza i odświeża skórę działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie nawilża i zmiękcza warstwę rogową  naskórka.

TONIK TIALO  dzięki wysokiej zawartości olejku z drzewa herbacianego oraz  mocznika działa antybakteryjnie hamując wzrost i likwidując bakterie odpowiedzialne za powstawanie trądziku, jednocześnie nawilżając i odżywiając skórę. Preparat niskoalkoholowy.

I zoom na skład:




Moim zdaniem:

Tym razem skład rewelacyjny. Tonik stosuję codziennie - rano i wieczorem. Z racji faktu, że jest to produkt leczniczy, wystarczy jedno wyciśnięcie odrobiny płynu na wacik, dzięki czemu kosmetyk jest bardzo wydajny. Zostało mi go jeszcze na jakieś trzy  miesiące stosowania. Cena 13,76 PLN jest w odniesieniu do wydajności śmieszna. Używam go po oczyszczeniu skóry mydłem Tialo, na początku skóra lekko szczypie, jest też odrobinę zaczerwieniona. Jednak efekt ten szybko ustępuje, a nasza twarz otrzymuje... świetne nawilżenie. Po początkowym wpływie na skórę, jest to dla mnie dość zaskakujące :)

Ostatni kosmetyk to Kremożel do cery trądzikowej:





Według producenta:

Preparat ma lekką konsystencję i dobrze się wchłania nie zostawiając tłustego filmu na skórze. Preparat łączy w sobie przeciwzapalne działanie aloesu z antybakteryjnym dzialaniem olejku z drzewa herbacianego.

I zoom na skład:



I moje zdanie:

Tu ze składem nie jest już tak pięknie. Ale widziałam gorsze :) Produkt zamknięty w opakowaniu typu airless, co zapewnia higieniczne dozowanie. Ponownie jest bardzo wydajny - jedno wyciśnięcie niewielkiej ilości (ziarnko grochu) starcza na całą twarz i szyję. To zasługa konsystencji produktu - faktycznie jest to połączenie kremu i żelu: dość rzadkie, jednak nie wodniste, o świetnym "poślizgu" i genialnej wchłanialności. Kolor lekko... kremowy ;) Czasem "wytrąca" się olejek z drzewa herbacianego.


Stosuję kremożel po oczyszczeniu twarzy tonikiem, przyznam, że tu szczypanie jest jeszcze intensywniejsze i czasem trudno je znieść :) Ale cóż - cierp ciało, jak się chciało, szczypanie w końcu czemuś służy ;) Kosmetyk świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż - nie warzy się, nie roluje, matuje skórę.

I czas na podsumowanie:

Celowo  nie pisałam o najważniejszym, czyli działaniu przeciwtrądzikowym. Nie wiem, jak zadziałałyby kosmetyki samodzielnie, pewnie efekt nie byłby tak... spektakularny. Wspólnie zdziałały cuda. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam tak ładną cerę. Kosmetyki nie tylko zapobiegają, ale też świetnie leczą wszelkie zmiany. Nawet w czasie miesiączki, gdy moja twarz zazwyczaj jest krajobrazem po wojnie, wszystkie pojawiające się potworki, traktowałam tonikiem i punktowo kremem, a następnego dnia nie było śladu. Żadnego śladu. Przyznam, że te kosmetyki to okrycie mojego życia. Stosunek działanie - cena dotychczas niespotykane. Moje must have, którego chyba nigdy już nie zamienię na nic innego. Wspaniałe, wspaniałe produkty, które każdy, kto boryka się z problemami skóry twarzy, powinien poznać. Zapewniam, że pokocha je tak mocno, jak ja.

I jeszcze na koniec - muszę o tym napisać. Marzę o tym, by każda współpraca układała mi się tak, jak z firmą Melaleuca Poland. Prowadzę korespondencję ze Specjalistami z prawdziwego zdarzenia (i celowo piszę to przez "duże es"), kosmetyki są dobierane do mojego profilu. Wszystko jest tu na swoim miejscu. Profesjonalizm w każdym calu. Ta współpraca to czysta przyjemność :) Tym bardziej cieszę się, że kosmetyki marki są taką doskonałością :)

Na koniec, przy okazji tytułowych czapek z głów, chciałabym Was zachęcić do wzięcia udziału w akcji Biovaxu, która bardzo mi się spodobała :) 




Weź udział w konkursie i przekonaj się na własnych włosach o niebywałej skuteczności kosmetyków BIOVAX. Zgarniaj cenne nagrody i uwolnij piękno swoich włosów na wiosnę!

Zimą czapki chronią nasze zdrowie i dodają uroku, ale wiosna to najwyższa pora by przeszły do lamusa. Dzięki serii dermokosmetyków BIOVAX Twoje włosy powitają nową porę roku w doskonałej kondycji. Pożegnaj swoją czapkę i prześlij wasze ostatnie wspólne zdjęcie na adres wiosna@lbiotica.pl. Napisz też dlaczego chcesz zmienić i zregenerować swoje włosy na wiosnę.

W zamian za zdjęcia rozdajemy kosmetyki BIOVAX!
Na autorki pierwszych 200 nadesłanych fotografii czekają maski do włosów, a 10 najciekawszych prac zostanie nagrodzonych zestawami do pielęgnacji włosów.

Zwyciężczyni konkursu otrzyma nagrodę główną: wiosenną metamorfozę fryzury w wykonaniu międzynarodowego mistrza fryzjerstwa Pawła Matrackiego!

Uruchom swoją kreatywność i zrób niespodziankę sobie i swoim włosom! Na zdjęcia czekamy od 1 marca do 30 kwietnia. Wejdź na www.biovax.pl lub nasz profil na Facebook’u i dowiedz się więcej!

Czas się pożegnać z czapą i szalikiem, wiosno nadchodzę! :D




I teraz już na serio na koniec :D
Trochę uprzedzam fakty, aaaaale... jutro mój blog obchodzi pierwszą rocznicę istnienia! :) Mam dla Was niespodziankę. Myślę, że trochę Was zaskoczę ;) Stay tuned!







You may also like

29 komentarzy:

  1. Super, że Tymonek już prawie zdrowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nawet nie wiesz, jak się cieszę :)

      Usuń
  2. nigdy nie słyszałam o tych kosmetykach, ale brzmią bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. rewelacyjny post. przede wszystkim mnóstwo zdrowia & siły dla Ciebie & dzieciaka. cieszę się, że wszystko idzie ku dobremu :)

    a za kosmetykami opisanymi przez Ciebie pędzę się rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż pożałowałam, że nie mam problemów z trądzikiem ;)
    Rewelacyjna recenzja.
    Życzę Wam mnóstwa zdrowia i szybkiego powrotu radości życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      oj, nie żałuj, nie ma czego ;)

      dziękujemy :)

      Usuń
  5. PACZĘ PACZĘ i nie wierzę :) Można zrobić fajne i tanie kosmetyki do walki z trądzikiem? MOOOOOOOOOŻNA :)
    Smykowskie to zdjęcie Twoje :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pacz ;) można, ja jestem zakochana :)

      no smykowskie, hehe ;)

      Usuń
  6. Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło :)
    A co do tego kremu, to ciekawie wygląda (wrzucam go na moją listę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiało się dobrze skończyć! :)

      polecam z całego serca :)

      Usuń
  7. Ojej, współczuję Twojemu Maluszkowi :( Moja mama przez ponad 20 lat pracowała w pogotowiu jako dyspozytor i ratownik medyczny ( teraz zmusiliśmy ją z tatą żeby wreszcie się przeniosła bo niestety nie ma już tyle sił i nerwów do tej roboty ) i sama nienawidzi naszej służby zdrowia więc wiem o czym mówisz. Całe szczęście, że jest już lepiej :)

    Zaciekawiłaś mnie szczególnie tonikiem, skład cudo. Ja ostatnio chciałam zamówić na DOZ olejek, ale akurat brakło :/ Można gdzieś ten tonik stacjonarnie kupić ? Bo naprawdę bym się skusiła :)

    PS. Fajne zdjęcie na konkurs, też wysłałam, ale wena mnie raczej nie poniosła :D
    Wpadnę jutro obczaić niespodziankę i złożyć życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz gdzieś blisko aptekę DOZ?
      zamów sobie tu i odbierz w aptece :)

      post jubileuszowy już za chwileczkę ;)

      Usuń
    2. O Doz nie pomyślałam, przy następnych zakupach ( może już oddadzą olejek ) z pewnością się skuszę :)

      Usuń
  8. OOO. Dobre kosmetyki widzę :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, ciekawe kosmetyki :)
    Zajrzałam na ich stronę i zaciekawiła mnie seria z aloesem, i szampon - szkoda, że składów na stronie nie ma (albo jestem ślepa i ich nie widzę, bo tak juz się też zdarzało ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam już raz tę serię i też mi się bardzo spodobała, tylko na mojej pokwaszonej cerze baaardzo szczypała, więc szukam dalej :(

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo zainteresowałaś mnie tymi kosmetykami :) będę musiała zaopatrzyć się w to cudowne trio :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się zainteresowana i skuszona :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, kupiłam sobie zestaw mydło, tonik i kremożel, używam od ponad tygodnia. Wieczorem mydło -> tonik -> kremożel, a rano tylko mydło -> kremożel -> krem babydream do twarzy i ciała, potem makijaż jak zawsze. Rano nie używam toniku, bo strasznie się lepi. Za to muszę użyć innego kremu, bo to chyba tonik w tej serii jest odpowiedzialny za nawilżenie, bez niego i bez dodatkowego kremu moja cera jest strasznie przesuszona. Wieczorem z tonikiem jest ok.
    Co więcej, nie widzę żadnych zmian w wyglądzie cery. 2 dni czysta buzia, 3 dni kilka krost, potem znowu czysta, znowu krosty. Mam wrażenie, że jest zero poprawy, a może i gorzej. Czy też miałaś tak na początku? Po jakim czasie zauważyłaś poprawę?
    Zastanawiam się, czy ten brak poprawy nie jest spowodowany ALSem w mydle. Do tej pory już od kilku lat używałam żeli do twarzy bez SLS/SLES/ALS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,

      U mnie na początku było wręcz pogorszenie - wydawało mi się, że skóra się oczyszczała i wywalała na wierzch wszystko, co się dało...

      Gdzieś po 1,5 tygodnia zaczęłam widzieć poprawę, ogromną poprawę. Żel działał rewelacyjnie na moją cerę, regulował wydzielanie sebum i widziałam np. że zaskórniki baaaardzo się zmniejszyły. Toniku używam cały czas, szczególnie, gdy coś mi na twarzy wyskoczy. Wówczas ekspresowo niweluje wszelkie niespodziewane wysypy.

      Długo już stosujesz zestaw?

      Usuń
    2. Od poprzedniej środy, dwa razy dziennie, tylko rano właśnie bez toniku bo za bardzo się lepi pod makijaż. I też od wczoraj/przedwczoraj mam straszny wysyp. Mam też wrażenie, że te krosty są inne niż zawsze, bo zazwyczaj jak coś wyskoczyło, to od razu wyciskałam i się od razu goiło, a odkąd stosuję zestaw nic nie da się wycisnąć. Tylko rośnie i strasznie wolno się goi.

      Usuń
    3. Ojej, no to może poużywaj jeszcze i zobacz, jak skóra będzie reagować.
      Nie mam pojęcia, czemu tak się dzieje... Może zmienili skład? Masz taki sam, jak ten, który zamieściłam?

      Usuń
  14. Skład ten sam, będę używać, chciałam tylko poznać Twoje odczucia z pierwszych dni stosowania :) Bo pokładam w tych kosmetykach nadzieję na ładną cerę.

    OdpowiedzUsuń