Za dużo srok za ogon?

/
41 Comments

Dziś o kolejnym produkcie z paczki od Eveline Cosmetics – ponownie kolorówka, tym razem Krem BB 8w1.



Ponieważ producent bardzo obszernie pisze o tym kosmetyku na swojej stronie, odsyłam do źródła, poniżej przedstawiam fragment opisu:

MATUJĄCY KREM BB 8W1 - CERA JASNA
BB BLEMISH BASE
CERA MIESZANA I TŁUSTA
INNOWACJA! FORMUŁA OIL-FREE
Efekt FAST MATT BABY FACE™
bioHYALURON PLUS COMPLEX™
Matujący krem BB 8 w 1 to innowacyjny produkt przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery mieszanej i tłustej. Ultralekka, beztłuszczowa konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt FAST MATT BABY FACE™ – perfekcyjnie matowej i doskonale wygładzonej skóry. Nowatorska formuła natychmiast matuje i długotrwale zapobiega błyszczeniu się skóry. Optymalnie nawilża, wygładza i odżywia. Niweluje oznaki zmęczenia oraz chroni przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Po zastosowaniu kremu skóra wygląda na wypoczętą i promienną, a cera zyskuje aksamitnie matowy wygląd, gładkość i ujednolicony koloryt.
PRZEŁOM W PIELĘGNACJI SKÓRY MIESZANEJ I TŁUSTEJ!
Kompleksowy krem BB 8 w 1 zastępuje osiem kosmetyków do codziennej pielęgnacji cery. Nie znajdziesz nic lepszego i lżejszego dla swojej skóry.
Ultralekka, beztłuszczowa formuła z FAST MATT COMPLEX™ natychmiast wygładza cerę, likwiduje błyszczenie i na długo matuje skórę. Odżywcza formuła z bioHYALURON COMPLEX™, koktajlem witamin (A, E, F) i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę. Pigmenty mineralne wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia. Kolagen zapewnia skórze jędrność, gładkość i elastyczność. Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.

Wykorzystując innowacyjną technologię 8 w 1, matujący krem BB pozwala uzyskać efekt FAST MATT BABY FACE™ – perfekcyjnie matowej i doskonale wygładzonej skóry.


Opakowanie kremu to zwykła tubka, nie ma w niej nic nowatorskiego. Szata graficzna podoba mi się, gdyby nie zdjęcia pań na pudełku. Odkąd pamiętam w opakowaniach Eveline irytowało mnie właśnie umieszczanie twarzy rodem z mistrzostw akrobatyki sportowej w Rosji. 

źródło modaija.pl

Nie zrozumcie mnie źle – uważam, że słowiańska uroda rządzi ;) Po prostu Rosjanki często wydają mi się mocno przekoloryzowane. Może w przypadku Eveline to kwestia zdjęć? W odniesieniu do całokształtu, formy, jaką firma prezentuje, wydaje mi się, że sposób fotografowania i obrabiania zdjęć mocno odstaje od kierunku, w którym marka podąża – nowoczesnego, mogłoby się wydawać.


No nic, to taka moja opinia „ad personam”, która na zdanie o jakości kosmetyku nie ma wpływu.
Krem, który otrzymałam do przetestowania ma odcień „do jasnej karnacji” – faktycznie, jest bardzo jaśniutki. Rzeczywiście, konsystencja lekka, nieobciążająca. Nie miałam po nim żadnych niespodzianek. Obietnic producenta mnóstwo, niestety – moim zdaniem – wiele niespełnionych.


Rzeczywiście, mat jest niemalże natychmiastowy, jednak nie utrzymuje się tak długo, jakbym tego oczekiwała. Dwie, trzy godziny i trzeba poprawiać makijaż. Świetnie się rozprowadza, bardzo przyjemnie pachnie, jednak opis „skóra wygląda na wypoczętą i promienną, a cera zyskuje aksamitnie matowy wygląd, gładkość i ujednolicony koloryt” to duże nadużycie. Nazwa „krem” ma tu duże znaczenie. Istotnie, produkt właściwie w ogóle nie kryje. Kolor na skórze bardzo szybko znika (stapianie?), a wszelkie niedoskonałości jak były, tak wciąż są. Zatem w moim przypadku ujednolicony koloryt to bujda na kółkach. A co za tym idzie? Po nieprzespanych nocach z moim ząbkującym synkiem, skóra wcale nie wygląda na wypoczętą i promienną. Z tym radzi sobie zwykły podkład kryjący.

Z plusów – produkt nieźle sprawdza się jako baza pod makijaż. Skóra jest nawilżona, miękka i przez jakiś czas matowa.

Producent podsumował właściwości produktu w następujący sposób:

Błyskawiczny efekt 8 w 1:

o    długotrwale i skutecznie matuje
o    zmniejsza widoczność porów
o    wyrównuje koloryt cery
o    pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości
o    intensywnie nawilża 24h
o    wygładza i rozświetla
o    redukuje oznaki zmęczenia
o    SPF 15 chroni przed UVA/UVB


Jedyny punkt, z którym się zgadzam, to ten z filtrem.
Pozostałe są albo mocno na wyrost, albo w ogóle nie funkcjonują na mojej twarzy.
Reasumując: za dużo srok za ogon. Wolałabym dostać produkt o mniej kompleksowym... opisie, a odpowiadającym na konkretne potrzeby.

Cena tylko 14,99 PLN, moim zdaniem można przeznaczyć tę kwotę na świetny tint marki.

A Wy miałyście do czynienia z tym produktem?
Jakie są Wasze doświadczenia z kremami BB?
Jaki koreański krem BB polecacie?





You may also like

41 komentarzy:

  1. Nie miałam i mieć nie będę, bo jakoś w ogóle Eveline do mnie nie przemawia za bardzo. Nie mówię, ze nic nigdy nie miałam, bo miałam lakiery i odżywki, ale marak jest dla mnie mało interesująca ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie taką samą opinię, niestety.

      Usuń
    2. ja do Eveline nic nie mam.
      właściwie zaczynam ich lubić :)
      wcześniej miałam tę markę za "bazarową" ;)
      ale zaczynają się wyrabiać :)

      Usuń
  2. Kiedy słyszę 1000000 w 1 to omijam taki produkt szerokim łukiem. Nawet nie chcę testować. Jakoś nie wierzę w takie obietnice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście dostałam ten produkt za darmo.
      nie kupiłabym go na pewno :)

      Usuń
  3. Ładny kolor, ale widzę że poza tym nic ciekawego... Nie próbowałam, moim ulubieńcem są kremy Skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe... ale ta babka na tym drugim fluidzie jest jeszcze gorsza... ta jest spoko :)
    Dostałam od Hexx dwie odlewki kremów BB i powiem Ci... rewelacja. W ogólne w Polsce czegoś podobnego nie zrobił nikt. Koniec, kropka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się wydaje, że to marne podróbki.
      ja się wymieniłam z Marti na dwa kremy BB - Missha i Skin 79, ale dla mnie za jasne. A poza tym nie robią nic :(

      Usuń
  5. Bardzo lubię kremy tonujące, bo tak należałoby nazywać te pseudo kremy BB. Kilka już spotkałam na swojej drodze, tego jeszcze nie miałam, ale na pewno wypróbuję, pomimo niezbyt przychylnej Twojej opinii. Na mojej skórze takie produkty doskonale się sprawdzają, choć wiem, że nazwa BB krem jest bardzo mocno na wyrost. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego ;) Czekam na krem BB 1000 w 1 ;) taki, który sprząta, pierze i gotuje - to by było coś ;) a tak to omijam szerokim łukiem, bo dobrze wiem, że z prawdziwymi kremami BB ma to niewiele wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      dokładnie :)
      wychodzę z tego samego założenia :)

      Usuń
  7. Nie znam go, ale z innych kremów pseudo-BB, wypuszczonych na polski rynek, to bardzo lubię Garniera, do skóry tłustej. Ma świetne (jak na tego typu produkt) krycie, nie zapycha, matowi na długi czas i mam wrażenie, że buzia wygląda po jego nałożeniu świeżo i promiennie :)

    PS. Bardzo podoba mi się Twoje nowe logo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnier też mi niespecjalnie podszedł :)
      co do logo - z tego co wiem, wciąż się robi ;)

      Usuń
  8. No ja jeszcze nie miałam styczności z BB Eveline.. jakoś do tej marki całkowicie nie jestem przekonana..zrazilam się odżywką 8w1.. czytałam też, że niektóre dziewczyny poparzyły się masłami do ciała.. sama nie wiem.. jestem sceptyczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łot?!! @@
      jak to poparzyły masłami do ciała???!!

      Usuń
    2. chyba nie masłami tylko eveline ma serum te rozgrzewające. Używałam i rzeczywiście jest mocne, ale żeby się poparzyć ?

      Usuń
    3. kurka, no przeraziłam się troszkę ;)

      Usuń
    4. Jak mi się uda trafić do tej notki, to dam Ci znać Pati.. no właśnie masłem.. może jakaś trefna partia była czy coś.. no nie wiem.. muszę poszperać i może znajdę (to już jakiś czas temu było...)

      Usuń
  9. tgo nie mialam, a testowalam ten w rozowym opakowaniu i byl calkiem oki, aczkowiek odcienie byly zbyt ciemne;) Ale jakos juz mnie zadne bb nie kusza;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachodnie kremy "BB" to bardziej kremy tonujace. Szukasz koreanskiego BB kremu o mocnym kryciu, czy moze o takim srednim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mocnym :)
      tylko żeby nie było efektu maski :)

      Usuń
    2. Ja zdecydowanie kocham kremy BB koreańskie, bo zachodnie to taki inny podkład dla mnie. Trzeba tylko pamiętać, żeby kupować na eBayu z Korei - wszystkie polskie sklepy internetowe zdzierają tak z pieniędzy, że aż przykro.
      Aktualnie używam kremu Holika Holika, mam jeszcze próbki SkinFood, używałam tez miniatury SKIN79. Holika Holika ma mega krycie i jest tani, więc jeśli nasze spotkanie wreszcie dojdzie do skutku to chętnie dam ci obczaić :3

      Usuń
    3. aw aw aw!
      tak!
      chcę!
      jak będziesz robić zakupy na ebayu, to daj znać :)

      Usuń
    4. Ale wysyłka jest za darmo ;) Mogę Ci podrzucic moich dwóch ulubionych i sprawdzonych sprzedawców

      Usuń
    5. Smyku - w takim razie ze spokojom mogę polecić Lioele Dollish Veil Vita i Tony Moly Dear Me Petite. :)

      Usuń
  11. Wbrew Twojej opinii ciągle kusi mnie ten krem, chyba mam mocno rozwinięty instynkt testerki w dziedzinie europejskich BB ;)
    Lubię Garniera do tłustej i Bielendę (która ostatnio też wypuściła wersje do skóry tłustej).
    Z azjatyckich moim faworytem jest Missha Perfect Cover, ale ciągle szukam czegoś ciemniejszego bo ten produkt jest sporo za jasny (a i tak mam najciemniejszy kolor).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten BB (Missha), ale zupełnie mi nie pasuje :( W ogóle nie kryje :(

      Usuń
    2. Na szczęście nie mam dużo do ukrycia, więc dla mnie jest wystarczający :) Szkoda tylko, że taki jasny :(

      Usuń
  12. ładnie prezentuje sie na dłoni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      na twarzy nie miałam kiedy sfotografować ;)
      w każdym razie - fakt, ładnie się prezentuje :)

      Usuń
  13. nie miałam do czynienia z tym kremem. Obecnie na co dzień maziam się kremem bb z Maybelline, z którego jestem dość zadowolona. Jest lekki i delikatnie wyrównuje koloryt skóry.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w zapasach różowy BB Eveline ale jakoś ostatnio zniechęciłam się do kremów tonujacych i zebrać się do niego nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nigdy nie przekonam się do kremów BB. Niestety, ale w podkładach cenię przede wszystkim trwałość i krycie : ))

    OdpowiedzUsuń
  16. kolor ma ładny ;)
    ja z BB kremów miałam Garniera - totalna porażka, oraz z Erisu - ten jest świetny, już powoli mi się kończy, niedługo coś o nim napiszę, ale w skrócie to ładnie wyrównuje koloryt, dość dobrze kryje zaczerwienienia, twarz się po nim nie świeci

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do kremu BB z garniera - potwierdzam, totalna porazka. teraz stosuje a avonu i sprawuje sie calkiem dobrze , tak samo jak i poprzedni ktory miałam z maybellin

    OdpowiedzUsuń
  18. To już kolejna recenzja drogeryjnego bb creamu, który się nie sprawdził. Sama od 4 lat używam tylko koreańskich i jestem zadowolona. Sprawdzają się w 90% :-)
    Z kryjących i ciemniejszych przyszedł mi do głowy Lioele Triple Solution, ale i Beyond Solution może być dobry. Ostatnio testuję Dr Jart Silver Label i też dobrze oceniam krycie, ale mógłby Ci nie pasować kolorem.
    Co do krycia - warto eksperymentować z metodami; ten sam krem nakładany palcami może wyglądać zupełnie inaczej po aplikacji pędzlem.

    A tak w ogóle zajrzyj na wizażowy wątek "Kupujemy bb creamy", można zaopatrzyć się tam w próbkę kremu po kosztach, bez wygórowanych prowizji sprzedawców z alledrogo ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie jakoś rodzime BB kremy nie przekonują :/

    OdpowiedzUsuń