(HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji!) Recenzja: Grashka Eyeliner w pisaku

/
37 Comments

GRASHKA Eyeliner w pisaku

Pisałam niedawno, że udało mi się załapać do akcji HexxBoxx, inicjatywy Hexxany z bloga 1001 pasji. 



Do przetestowania otrzymałam trzy produkty marki Grashka – eyeliner w pisaku, bazę pod cienie i cień w kolorze szarym. Dziś chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat eyelinera.



GRASHKA Eyeliner zamienia trudną aplikację czarnej kreski na prostą, łatwą i wygodną.

Wyjątkowo ułatwia aplikację czarnej kreski
Delikanta końcówka z syntetycznego włókna gwarantuje uzyskanie perfekcyjnej kreski a wygodne, poręczne opakowanie zmieści się w każdej torebce.
Dermatologicznie przetestowana formuła jest  długotrwała i odporna na rozmazywanie. Jej ilość umożliwia wykonanie aż do 150 aplikacji.
wygodny i tani eyeliner do codziennego makijażu
 Należy pamiętać o zamknięciu produktu po użyciu oraz przechowywaniu w pozycji horyzontalnej.
Eyeliner został wyprodukowany w Niemczech


Niestety, ten produkt potwornie mnie zawiódł.

Zacznę może od opakowania. Jest bardzo malutkie (ilość płynu to 0,8 ml) i mam wrażenie, że zrobione z niskiej jakości produktów. Napis na opakowaniu wygląda, jakby za chwile miał się zetrzeć.



Dodatkowy minus za brak informacji na temat składu, dopiero na stronie producenta dowiadujemy się, co kryje się w środku:


INGREDIENTS: AQUA, GLYCERIN, PVP/VA COPOLYMER, ISOPROPYL ALCOHOL, CI 77266, PVP, BUTYLENE GLYCOL, POLYSORBATE 60, SODIUM EDTA, COCAMIDPROPYL BETAINE, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, SODIUM CARBONATE, BUTYLPARABEN, PROPYLPARABEN, ETHYLPARABEN.

A teraz najważniejsze, czyli jakość samego kosmetyku. Dla mnie – tragedia. Długotrwała i odporna na rozmazywanie? Dobre sobie! Próbowałam wszystkiego – eyeliner na „gołe” oko, na cień, nawet na bazę. Nic, dosłownie nic nie sprawiło, że eyeliner nie przestał się:

a.       Odciskać na powiece
b.       Ekspresowo zmazywać
c.        Rozmazywać w kącikach i w końcu na całej powiece

Wielokrotnie już wspominałam, że nie jestem mistrzynią makijażu, jednak posługiwanie się eyelinerem mam opanowane do perfekcji. Używałam wielu, lepszych i gorszych, ale żaden nie był tak zły jak ten marki Grashka…

Czerń proponowana przez producenta jest mało nasycona, to bardziej kolor ciemnoszary, niż czarny. Malowanie pisakiem nie sprawia trudności, wręcz przeciwnie – to chyba jedyna zaleta tego kosmetyku. Płyn ładnie spływa do końcówki. 

Niestety kolejnym problemem jest trwałość kosmetyku, dorysowywanie kreski właściwej do kreski bazowej sprawia, że poprzednia (baza) ściera się. Syzyfowa praca… Jeśli chodzi o wspominane odciskanie się na powiece, nie wiem, jak długo musiałabym chodzić z zamkniętymi oczami, żeby kreska nie odcisnęła się od razu. A to i tak nieistotne, bo po godzinie, dwóch i tak tej kreski już nie widać. 

Jednak wisienką na torcie jest rozmazywanie się kosmetyku. Po 7h spędzonych w pracy, moje oko wyglądało tak:


I ktoś może powiedzieć, że mam tłuste powieki etc, ale tak jak już pisałam – to nie jest mój pierwszy eyeliner. Żaden nie robił takiego kuku ;)

Poniżej zdjęcia "możliwości" eyelinera:

1. Od lewej: dwie warstwy, jedna warstwa, trzy warstwy



2. Eyeliner przetarty palcem po 10 minutach od nałożenia:



3. Kropla wody... (dobra, nie było informacji, że wodoodporny)




Jest mi niezmiernie przykro, że ten kosmetyk okazał się takim niewypałem... Bardzo podobał mi się "look" Grashki, trzymałam za nią kciuki. Jednak eyeliner po prostu mnie załamał. Dwa pozostałe kosmetyki wypróbowałam, nie chcę jednak uprzedzać faktów, niebawem i o nich napiszę recenzję.

Znacie produkty Grashka?
Jakie są Wasze doświadczenia z tymi kosmetykami?








You may also like

37 komentarzy:

  1. Ja dostałam zestaw z tuszem do rzęs, na razie nie mam wyrobionego zdania na ich temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ciekawe, jak się te produkty sprawdzą u Ciebie...

      Usuń
  2. Już widziałabym tą masakrę u mnie, jak to się rozmazuje :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu.. Kiepściutko.. Ja z eyelinerów używałam tylko te w słoiczkach (Essence i CS) i one mi pasują.. Pisak mam z Hean i też sie z nim nie dogaduję niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pisaków miałam kilka, najbardziej sobie chwalę Benefit BadGAL. Jednak najlepiej dogaduję się z tymi w pędzelkach. żelowych jeszcze nie używałam.

      Usuń
  4. Nie lubię eyelinerów w pisaku, nie umiem zrobić nimi cieniutkiej kreseczki. :/


    Serdecznie zapraszam do mnie. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie jakoś radzę z kreseczkami :)
      tylko ten pisak jest do dupy :)

      Usuń
  5. Nie znałam tych kosmetyków, ale eyeliner przypomina mi pisak z Avonu - taki sam niewypał, jak widzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś pierwszy raz go używałam i u mnie trzyma się od 11 godzin bez zmian. Nie rozmazał się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @@
      to zaskakujące...
      a coś stosujesz pod eyeliner?

      Usuń
    2. Ciężko mi powiedzieć, bo to mój pierwszy raz z nim. Ale, po pierwsze nie kładę na powieki podkładu, ani nie pudruję, czyli na gołą powiekę nakładam bazę (dzisiaj Grasha też pierwszy raz), cienie kiko (one dość suche są) i na to właśnie eyeliner. To był pierwszy dzień z takim składem, zobaczę jak będzie później.

      Usuń
    3. też nakładałam cień na bazę i później liner, a i tak się cholernik mazał :(

      Usuń
  7. O kurcze chyba nigdy nie widziałam tak beznadziejnego eyelinera! Wielka szkoda :( Moimi faworytami w tej dziedzinie są linery w żelu, ale mam jeden płynny od Essence (z jakiejś extremalnie czarnej serii czy jakoś tak) i jest naprawdę fajny. Marki Grashka nie znam i nie wiem czy poznam - kojarzę te kosmetyki tylko w blogosfery, a ja lubię sobie pomacać kolorówkę przed zakupem (oczywiście mam na myśli testery ;) ).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam i kurczę... jeszcze nie spotkałam się z eyelinerem, nawet bardzo tanim, który tak źle by się zachowywał... masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, miałam taki z bazaru, za 3 zł i był lepszy :)

      Usuń
  9. miałam jeden eyeliner w pisaku innej firmy, ale zachowywał się tak samo, także do pisaków czuję się całkowicie zniechęcona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam w pisaku innych firm i tak źle nie było...

      Usuń
  10. Ja testuję go w domu, bo według mnie takie kreski to obciach...Maluję się rano i wieczorem nadal siedzi. Czerń nie jest może wybitnie głęboka, ale nie jest aż tak źle jak piszesz. Miałam kiedyś pisak Essence i wysechł bardzo szybko, dlatego też zaprzestałam eksperymentów z pisakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, jestem po prostu wyjątkowo obciachowa :)
      dla mnie czerń ma być czarna, a nie trochę czarna, więc uważam, że jest źle :)
      podejrzewam, że trwałość pisaka zależy też od rodzaju cery, moja jest mieszana, szybko się przetłuszcza. powyższe zdjęcia prezentują powieki, gdy był na nich tylko podkład. jednak sytuacja z rozmazywaniem była identyczna przy pudrowaniu krzemionką...

      Usuń
  11. U mnie też ładnie widać wady i zalety produktu... z naciskiem na to drugie niestety, ale o tym będzie w rec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn. na zalety?
      to czemu niestety? :)

      Usuń
  12. A ja ten eyeliner uważam za najlepszy jaki miałam, dla mnie jest super, może zależy to od skóry powieki. Jeśli wejdziesz na mojego bloga jest tam zdjęcie jaką kreskę zrobiłam tym eyelinerem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje powieki też są z natury tłuste ale jeszcze żaden liner nie wyglądał na nich tak jak prezentujesz :) Nieźle bym się wkurzyła jakbym wróciła z taką pandą z pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. No niezbyt ciekawie się prezentuje :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że tak się spisał. Sama nie znam tego produktu więc się nie wypowiem.
    Mogę jedynie dodać, że ze względu na problematyczne powieki, które bardzo szybko się przetłuszczają nie ma mowy abym w taki sposób mogła zastosować liner, który nie jest wodoodporny. Co za tym idzie linery, które nie mają takich cech nakładam "na zagruntowaną" skórę (odtłuszczona powieka, dobra baza + cień bazowy).

    Pokazałaś efekt jaki mam z większością kosmetyków, które nie są wodoodporne. Od kredek po linery wszelkiej maści, nawet już nie próbuję takiej aplikacji.

    Ciekawe reszta :) Mam w swoich rękach bazę, ale jeszcze nie próbowałam. Tusz znam i lubię.
    Czekam na więcej :) i.... może przy następnej puli będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. takie mam doświadczenie ze wszystkimi eyelinerami w pisaku
    na tłustą powiekę nie ma opcji narysowania kreski
    na bazę i cień wyjdzie, ale jakby rozpuszczał cienie, po prostu znikają
    daje mi jeszcze szansę, ale chyba pozostanę przy zdaniu,że również zawiódł moje oczekiwania

    OdpowiedzUsuń
  17. też otrzymałam ten produkt do testów i jestem zadowolona, chociaż na pełną recenzję jest za szybko. Czerń w moim przypadku mocno czarna co mi się ogromnie spodobało, fakt wodoodporny to on raczej nie jest i nałożony na sam podkład traci na intensywności podczas dnia w kącikach zewnętrznych...

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo się zdziwiłam, gdyż też otrzymałam do testowania ten eyeliner, i na razie jestem z niego zadowolona. wydobywa o wiele mocniejszą czerń już za pierwszym pociągnięciem, nie rozmazuje się tak szybko. może jakiś felerny egzemplarz Ci się trafił?

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba otrzymałaś jakiś pechowy egzemplarz eyelinera, bo u mnie czerń jest nasycona - 1 warstwa mojego eyelinera wygląda jak 3 warstwy Twojego, nie mam też problemu z rysowaniem kresek i nie ściera się on u mnie zbyt szybko (miewałam trwalsze linery, ale ten nie jest taki tragiczny, jak opisujesz). Może jakiś stary, wyschnięty dostałaś?

    OdpowiedzUsuń