DIY: Intensywnie nawilżający mus do cery z pękającymi naczynkami

/
41 Comments

Moje Drogie,

Dziś chciałabym przedstawić Wam mój przepis na intensywnie nawilżający krem do cery z pękającymi naczynkami.

Na początku jednak pokażę Wam coś, co dostałam w wyniku wymiany z Licho nie śpi :)
Odebrałam wczoraj paczkę z poczty, a w niej…


Konkretnie są to dwa notesy. Jeden dla TŻta na jego literackie tfory:


Drugi dla mnie, na kosmetyczne przepisy :)


Oczywiście receptura kremu znalazła się już w moim przepiśniku:


Bardzo zazdrościcie, wiem :P

A teraz do rzeczy ;)

Do wykonania kremu potrzebujecie kilku surowców:


Faza tłuszczowa to:

4 ml GMS (monostearynian glicerolu)
10 ml oleju ze słodkich migdałów
4 ml masła kawowego
2 ml alkoholu cetylowego

Faza wodna to:

47 ml hydrolatu różanego
2 ml gliceryny
2 ml wyciągu z kasztanowca
2 ml mleczanu sodu
2 ml mocznika
3 ml Vit B5


Dodatkowo potrzebujecie:

- dwóch zlewek/słoiczków/szklaneczek
- mieszadełka (spieniacza do kawy)
- garnka do kąpieli wodnej, w którym zmieszczą się jednocześnie dwie zlewki
- słoiczka docelowego na gotowy krem

I teraz:


Obie zlewki wkładamy do kąpieli wodnej, czekamy aż wszystkie składniki się rozpuszczą. Następnie fazę olejową przelewamy do fazy wodnej i zaczynamy mieszanie :)


Jak widać na powyższym zdjęciu, na początku mieszanina zajmuje tylko połowę naczynia, jednak z czasem, będzie podwajać swoją objętość. Mieszamy, aż do osiągnięcia przez mieszaninę konsystencji musu. Mimo zawartości masła kawowego i wyciągu z kasztanowca, krem ma piękny, jasnobeżowy kolor. Niestety mam pewne zastrzeżenia do zapachu, który w rezultacie wyszedł odrobinę zbyt intensywny :( Mieszanka róży i kawy to nie jest dobry pomysł, dlatego następny krem zrobię albo z masłem shea, albo z wodą destylowaną... Mimo tego drobnego potknięcia krem ma wspaniały "poślizg", szybciutko się wchłania, jednak do cer mieszanych będzie nadawał się tylko na noc. Do cery suchej będzie idealny na każdą porę dnia. Genialnie nawilża, sama jestem zaskoczona jego nawadniającym działaniem. Myślę, że w przyszłości zdecyduję się na wymieszanie masła kawowego z wodą destylowaną z uwagi na piękny zapach masełka... Naturalny, jak kawa w dobrej kawiarni. Mniam :)



No i tak to właśnie wyszło :)
Ważność to 2 tygodnie, przechowujemy w lodówce.

A Wy kręcicie swoje mazidła? :)




You may also like

41 komentarzy:

  1. mówiłam Ci, że masz super charakter pisma! ja wczoraj w Biedrze kupiłam taki zeszyt ze starymi kartkami, na co jeszcze nie wiem, ale wymyślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ty? a mi się wydaje, że bazgrolę jak kura pazurem :)
      a co do zeszytu z biedry - w naszej biedrze? ile kosztują? nie wiedziałam, że mają takie notesy, sama bym kupiła.

      Usuń
    2. ja uwazam ze masz charakter pisma niesamowicie podobny do pisma mojej mamy.. :)

      Usuń
    3. Smyku ja się podpisuję pod Saurią - piękny charakter pisma :)

      Notesy genialne! Uwielbiam takie :D

      Usuń
    4. http://tugazetka.pl/biedronka/2012.12.24.gazetka/4541,Zeszyt,magnetyczne,zapiecie

      Notesy prześliczne, te z biedry wyglądają w porównaniu z nimi jak...
      A przepis w sam raz na tą porę roku.

      Usuń
    5. dzięki :)

      a co do charakteru pisma - muszę pokazać te komentarze mamie, zawsze na mnie krzyczy, że bazgrolę ;)

      Usuń
  2. Smyku, wygląda to obłędnie!!! Z przyjemnością zaczęłabym swoją przygodę z własnoręcznym wykonywaniem kremu, może i mnie się uda :]

    OdpowiedzUsuń
  3. ah krem wyglada niesamowicie, az mam ochote pomacac minitor... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny pomysł ;) Musze koniecznie wypróbować w stosowaniu jako krem na noc-będzie niezastąpiony ;) Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł :)
    Szkoda, że na razie mam ograniczony dostęp do półproduktów na pewno ukręciłabym sobie ten mus :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękniasty :) Daj znać, jak się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie jestem zadowolona bardzo :)
      wczoraj posmarowałam nim dzióbek po kwasie i bardzo ładnie złagodził podrażnienie :)
      na pewno napiszę niebawem recenzję :)

      Usuń
  7. notesy piękne ;)

    z naczynkami koniecznie muszę podziałać, na razie mam w planie kupienie liposomów na naczynka z zsk i dodawania do wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam koncentrat z liposomami z fitomedu, zapomniałam dodać do tego kremu, ale zrobię to następnym razem :)

      Usuń
  8. Kremik wyglada jak krem kokosowy który ostatnio zrobiłam xD

    A powiedz mi czy te mydełko które dostałyśmy od ciebie na mikołajki nada się do buzi czy nim tylko łapki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie mydełko ;)
      to balsam do ciała ;)

      Usuń
  9. Kurczę, ja to nie mam cierpliwości do robienia kremów i innych specyfików samemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie to bardzo odpręża :)
      strasznie to lubię :)

      Usuń
  10. Boże "chcem" takie o coś! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będziesz na spotkaniu ze Schwarzkopf 23.01?

      Usuń
  11. proporcje zostają te same przy kręceniu mniejszej porcji? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jak najbardziej :)
      wcześniej miałam założenie dwukrotnie mniejsze, pomnożyłam sobie ilości i wyszło okej :)

      Usuń
  12. Ależ apetyczna mikstura :) Powiem Ci, że po tym jak pokazałaś zrobienie tego mazidła, to czuję bardzo zachęcona :) W ogóle to piękne notesy i piękne pismo! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  13. ale super te notesy! ja nie wiem jak inni, ale ja zazdroszczę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Krem wyszedł bardzo kremowo... mniam, zjadłabym :)
    Kiedyś nadejdzie ten moment w którym i ja ukręcę jakiś krem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo zazdroszczę :D
    Mam zamiar w końcu ukręcić swój pierwszy krem, ale podchodzę do tego jak pies do jeża. Trochę się boję, że to ponad moje biochemiczne zdolności.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zrobiłam według Twojego przepisu, ale wyszła mi pianka, takie ptasie mleczko, w dodatku potem oddzieliła się od niego część kremu w postaci bardzo płynnej, jak woda. W rezultacie tej pianki zostało niewiele. Wiesz może, czemu tak się stało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm, nie mam pojęcia :|
      Rzeczywiście, na początku krem ma konsystencję pianki, jednak po chwili pianka "opada" i krem ma konsystencję zbliżoną do musu. Mi się nic nie oddzieliło... Trzymałaś krem w lodówce?

      Usuń
    2. Nie. Zaczęło się oddzielać zaraz po przełożeniu do pojemniczka. I tak powoli kremu ubywało, bo pianka opadała i zamieniała się w ciecz.

      Usuń
    3. dziwne... a jakich surowców użyłaś dokładnie?
      może spróbuję zrobić w domu tak samo i zobaczę, jak u mnie się będzie zachowywać.

      Usuń
    4. Faza tłuszczowa: emulgator monostearynian glicerolu, alkohol cetylowy, oliwa z oliwek i masło kakaowe. Faza wodna gliceryna i woda. Z zachowaniem Twoich proporcji.

      Usuń
    5. Hmm, ile dałaś gliceryny? 2 ml? Ile wody? Może też być problem z masłem kakaowym, które ma wyższą temperaturę topnienia. Mam te wszystkie składniki, to zrobię na dniach i dam Ci znać, jak mi wyszło.

      Usuń
  17. 2ml gliceryny i 50ml wody.
    Ok, to czekam. Może się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  18. i co? coś wiadomo? jestem ciekawa bo chciałabym odwzorować proporcję ale własnie z masłem kakaowym...

    OdpowiedzUsuń