Choisee Natural Cosmetics po raz kolejny - Oświadczenie dla Sklepu Samuel

/
34 Comments

Drodzy Czytelnicy,

Prawdopodobnie w następstwie posta u Angel, Pan Wojciech Hasa, właściciel sklepu Samuel, postanowił wypowiedzieć się w temacie jakości kosmetyków Choisee Natural Cosmetics, których jest dystrybutorem, właśnie na blogach. Profesjonalne podejście, jakże inne od tego prezentowanego przez producenta…

Przyznam szczerze, że dopóki nie przeczytałam notki u Angel, nie miałam pojęcia, że istnieje sklep Samuel i że ktoś, poza Choisee, zajmuje się sprzedażą tych kosmetyków.

Jest mi potwornie przykro, że cała akcja uderzyła w Pana Wojciecha, jego wypowiedź spod mojej notki na temat Choisee brzmi:

Witam. Jako firmie zarazem również jako ludziom jest nam bardzo przykro z zaistniałej sytuacji. Oświadczamy, że nasza firma nie organizowała mega promocji, nie wietrzy magazynów i dba o zabezpieczenie przesyłki - o czym świadczą dziesiątki otrzymanych komentarzy. Wszystkie zamówienia zostały zrealizowane do 21.12.2012 dostarczała je firma kurierska UPS z którą mamy zawartą umowę nie Poczta Polska, która w okresie przed-świątecznego szału nie dawała rady. Naszą promocją był 10% rabat oraz gratisowa wysyłka kurierem i mydełko gratis. Na naszej stronie FB informowaliśmy uczciwie iż po rozmowach z firmą kurierską zamówienia złożone do dnia 21.12.2012 do Wigilii zostaną dostarczone mieliśmy 100% Gwarancję UPS - z późniejszymi nie dawaliśmy gwarancji. Cała zaistniała sytuacja ma również ogromy wpływ na naszą firmę, która jak zapoznacie się z naszym facebookowym fan pagem ma nieco inną politykę działania, a tym bardziej prowadzi inne działania o charakterze promocyjno - marketingowym. Nie możemy wypowiadać się "jako powiązani" z Choisee Natural Cosmetics, ale oczywiście nie pochwalamy takiego działania. Jest nam naprawdę przykro i przepraszamy wszystkich zawiedzionych. Dodamy też iż nie kwestionujemy składów produktów, ale nim rozpoczęliśmy ich dystrybucję i sprzedaż sami na własnym ciele, skórze naszych krewnych, twarzach naszych przyjaciół i znajomych - testowaliśmy i wiemy jedno, że mimo opinii o kierownictwie Choisee, przyjętej przez nich polityce, prowadzonych działań PR same kosmetyki są ŚWIETNE naprawdę to dobre, wydajne produkty o doskonałej konsystencji, właściwościach i zapachu. Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny i ma inny gust czy upodobania, ale obiektywnie mówiąc same kosmetyki nie są WINNE że w taki sposób się je "traktuje". Zapewniamy Was to dobre produkty. Życząc wiele radości i SPOKOJU w Nowym Roku pozdrawiamy serdecznie.

Pozwoliłam sobie wpisać w gogle hasło: Choisee blog, na każdym, gdzie została skomentowana ta marketingowa porażka, Pan Wojciech pospieszył z wyjaśnieniami. Postawa godna pochwały i… niestety, dramatyczna. Mogę się tylko domyślać jakie spustoszenie w sklepie Samuel zasiał ten wzór czarnego PRu… Zachowanie przedstawicieli Choisee Natural Cosmetics było karygodne i świadomie je potępiam, aczkolwiek pragnę podkreślić, że kosmetyki, które zakupiłam są niezłej jakości (poza maseczką do twarzy, która w moim przypadku się nie sprawdziła), posiadają wiele niespotykanych w kosmetykach drogeryjnych wyciągów roślinnych. W komentarzach pisałam również, że w przypadku żeli pod prysznic, szamponów czy odżywek do włosów, skład nie jest dla mnie tak istotny, i - choć zapachy kosmetyków również nie przypadły mi do gustu - to np. działanie szamponu i odżywki jest korzystne i możliwe, że kiedyś do nich wrócę, Rzecz jasna nie w sklepie Choisee Natural Cosmetics.

Nie powiem, że żałuję swojej notki, jej wydźwięk był pokłosiem ogólnego wrażenia dotyczącego firmy, świadomego, jak sądzę, oszukiwania klientów, zwlekania z podaniem składów, nieterminowymi przesyłkami, podmienianiem produktów, niezabezpieczonymi paczkami (zajrzyjcie do Agnusbe, przeczytacie u niej co odpisała firma Choisee na informację o rozlanym olejku, ręce opadają…)… Szkoda tylko, że cierpi na tym niczemu winny dystrybutor, który do klienta podchodzi uczciwie i jest zmuszony do przepraszania za nie swoje przewinienia.

Dlatego też treść powyższej wypowiedzi podłączam do mojej recenzji, licząc, że choć trochę odwróci to bieg wydarzeń. Ta sama wypowiedź pojawi się na moim fanpage’u oraz na fanpage’u sklepu Samuel.

Zdania o producencie nie zmieniam.

Patrycja Rosłoniec vel SmykuSmyk



You may also like

34 komentarze:

  1. Nie wierzę ani jednym, ani drugim :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego nie?
      Na stronie sklepu Samuel faktycznie można zauważyć zgoła odmienne podejście, Angel z nimi rozmawiała, ja wierzę i jest mi przykro, że ucierpiał na tym niewinny człowiek. A jeszcze bardziej szokuje mnie, że Choisee Natural Cosmetics ma w głębokim poważaniu nie tylko swoje klientki, ale również dystrybutora, dzięki któremu zarabia największe pieniądze... Zauważ ilu fanów na FB ma Samuel, a ilu Choisee... Statystyki mówią same za siebie.

      Usuń
    2. Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego Pani Ewa wypisywała, że to jej firma itd, itp.

      Usuń
    3. Że Choisee to jej firma...

      Usuń
    4. No dokładnie. Jak widać to nie jest jej firma, a Samuel skąd bierze kosmetyki? Też z Indii. Dlaczego jedna firma sprzedaje kosmetyki Choisee jako Choisee, a druga jako Samuel?

      Usuń
    5. :|

      Choisee jest producentem, zleca produkcję laboratorium w Indiach.
      Samuel jest dystrybutorem kosmetyków, do których prawo posiada Choisee Natural Cosmetics, czyli producent.

      Przyznam, że dla mnie to też dziwna praktyka, ale najwidoczniej dotychczas Choisee sobie po prostu nie radziło ze sprzedażą detaliczną. Właściwie wciąż sobie nie radzi...

      Usuń
    6. To jest firma Pani Ewy, zgadza się, pan Wojciech, właściciel firmy Samuel, chciał prowadzić swoją, odrębną działalność, jest DYSTRYBUTOREM, kupił Towar od Choisee Natural Cosmetics, stworzył swój sklep, dba o wizerunek firmy, do każdego klienta podchodzi poważnie o czymś świadczą choćby same pozytywy na Allegro.

      Każdy może zostać dystrybutorem... tylko za tym stoi przede wszystkim ogrom pieniędzy jakie trzeba włożyć w ten biznes, towar został zakupiony i teraz trudno będzie go sprzedać, a tak jak pisze SmykuSmyk, nie wszystkie produkty są BE.
      Sytuacja jest doprawdy fatalna, bo cały ten szum spowodował tylko to, że Bogu ducha winny obywatel, który chciał poprowadzić swoją firmę, po Nowym Roku, wraz z pracownikami, może zostać na bruku...

      Usuń
    7. Na stronie Choisee wisi nawet ogłoszenie, że poszukują dystrybutorów. I niby wcześniej sprzedawali swoje produkty głównie w większych opakowaniach salonom SPA, więc sprzedaż detaliczną mieli z głowy. Może dzięki temu tak długo się utrzymali na rynku, póki inni odwalali za nich tą część roboty, a oni się nie wtrącali.

      Usuń
    8. A! Dzięki za rozjaśnienie sprawy. Fakt, szkoda faceta, bo niewinny niczemu zostanie z całym towarem.

      Niestety pomimo tych wyjaśnień czuję wielki uraz do tej firmy i na pewno nic od nich nie kupię ponownie.

      Jak za jakiś czas będę recenzować kosmetyki, to napiszę, że zamawianie z Choisee się nie godzi, a jeśli ktoś coś chce przetestować z tej marki, to może zamówić u Samuela.

      Usuń
    9. Red Lipstick, będę pisać dokładnie to samo :)

      Usuń
    10. Inaczej się nie da. Zobaczymy co mi przyniosą dobrego te kosmetyki :) Jak będę całkiem be i fuj to nie będę o nich pisać :)

      Usuń
  2. Ja nie miałam żadnego problemu ze swoim zamówieniem, ale wiem że szamponów nie zamówię więcej, bo zawierają parabeny. Z innych zamówionych rzeczy jestem już zadowolona, tak samo osoby, które dostały ode mnie kilka rzeczy.
    Moim zdaniem niektóre blogerki zdecydowanie przesadziły w tej aferze. Nie bronię producenta, ale patrząc na to co kilka dziewczyn wypisywało na Faceboooku to wstyd mi za nie było, bo wypowiadały się jakby mówiły głosem wszystkich blogerek, a pisały rzeczy poniżej wszelkiej krytyki. Pomijając nieporadność i wpadki producenta to właśnie część dziewczyn sprawiła, że te kosmetyki moim zdaniem niesprawiedliwie zyskały złą sławę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wypowiadałam się na facebooku z zachowaniem wszelkich zasad kultury a moje zastrzeżenia dotyczyły właściwie tylko wypowiedzi producenta oraz jawnego robienia idioty z klienta. O kosmetykach wypowiedziałam się dopiero na blogu. Poza tym w pewnym momencie wyłączyłam się z dyskusji, ale widziałam, że jedna z blogerek dała tam niezły popis i chyba wypadła gorzej niż Choisee...

      Co do przesadzenia - nie zgodzę się. Lwia część wypowiedzi dotyczyła traktowania klienta i to jest clou całej afery. Nie jakość kosmetyków, a jakość obsługi.

      Usuń
    2. Z tym przesadzeniem to właśnie mi chodzi o formę w jakiej niektóre dziewczyny pisały. Jak już napisałam wyżej nie bronię nikogo, ale dziewczyny mogły jednak kulturalniej pisać. Pamiętam Twoje wypowiedzi i na szczęście większość pisała w taki sposób jak Ty, ale no jak sama widziałaś były też inne przypadki, które właśnie były przegięciem. Co do traktowania klienta to rzeczywiście ich poziom był kiepski, choć osobiście nie miałam w stosunku co do mojej osoby zastrzeżeń.

      Usuń
    3. Powiem tak - zasada "klient nasz pan" mocno mnie mierzi, bo często gęsto klient jest burak cukrowy, któremu ma się ochotę splunąć w twarz. W tym przypadku Choisee pokazało zachowanie rodem z filmów Barei, a jednostki, które wypowiadały się na profilu firmy to po prostu zło konieczne, które pojawia się wszędzie... I w innym przypadku, w przypadku szanującej klienta firmy, byłby to pewnie zeszłoroczny śnieg, ale z uwagi na fakt, że to wciąż gorący temat, jakoś te jednostki zapadły w pamięci. Najważniejsze, że większość z wypowiadających się, nie dała się sprowokować i pokazała klasę, a to, że jakaś nastoletnia frustratka miała odpowiedź na wszystko na pewno nie miało wpływu na "nakręcenie afery". Największym winowajcą jest tu właścicielka.

      Usuń
    4. Tu się z Tobą całkowicie zgadzam, ale uważam, że ocenianie kosmetyków przez pryzmat tej afery jako nadające się tylko do mycia podłóg było niesprawiedliwe, a niestety na wielu blogach coś takiego można było znaleźć.

      Usuń
  3. Ja uważam, że pan Wojciech powinien raczej mieć pretensję do firmy, której kosmetyki sprzedaje i to tam powinien skierować się najpierw, bo to nie blogosfera robi mu czarny PR, a producent. Generalnie większość blogerek nie wypowiadała się negatywnie o kosmetykach samych w sobie, a o zachowaniu właścicielki, a daty wskazujące na to, że kosmetyki są przeterminowane były tylko i wyłącznie stwierdzeniem faktu - nikt nie pisał, że kosmetyki są do niczego. No może poza składami, ale jak wszystkie wiemy te faktycznie nie zachwycają.

    Jest jedna rzecz, która mnie zdziwiła - otóż to jak są reklamowane kosmetyki Choisee w sklepie:
    "W ofercie firmy znajduje się szeroka gama kosmetyków produkowanych w oparciu o opracowane receptury – kosmetyki są naturalne, nie zawierają substancji chemicznych, zaś odpowiednie zastosowanie wielu składników naturalnych wpływa znacząco zarówno na pielęgnację naszych twarzy, skóry, ciała, włosów jak i na samopoczucie." - naprawdę są naturalne i nie zawierają żadnej chemii? czy oby na pewno parafina czy parabeny to nie chemia?
    Poza tym nie mogę nigdzie dojrzeć składów kosmetyków - czyli to samo co na stronie Choisee.
    Przykre, że ktoś zainwestował pieniądze we współpracę z firmą C., ale prawda jest taka, że to nie wina blogosfery - nikt nie nakazał sprzedawania produktów tej konkretnej firmy i raczej żadna blogerka nie ma wpływu na to, że firma C. w paskudny sposób traktuje swoich klientów. Myślę, że pan Wojciech powinien mieć pretensje tylko do producenta.
    Gdyby firma C. zatrudniała takich ludzi jak ten pan to pewnie teraz by całkiem nieźle prosperowała, a tak wyszło jak wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powiem jedno, Kołobrzeg jest teraz głuchy nawet na telefony od swojego dystrybutora. Pisanie oświadczeń i przeprosiny Samuela na naszych blogach to jedyne co teraz może zrobić właściciel tej firmy... ZNACIE KOGOŚ, kto PRZEPRASZA ZA NIE SWOJE WINY????
      Ja póki żyję, jeszcze nie spotkałam ...

      Usuń
    2. Ha! Ewa i jej mąż/konkubin/niewiadomoco robią w gacie ze strachu, bo pewno nie jedna osoba dzwoniła do nich, że spotkają się w sądzie :D

      Usuń
    3. No i to właśnie pokazuje, że ta firma nie ma w ogóle racji bytu skoro nie tylko nie potrafi należycie traktować klientów, ale i dystrybutorów dzięki, którym w ogóle istnieją, bo jak widać handel detaliczny im nie idzie.
      Należy tylko współczuć temu panu, że firma, z którą podjął współpracę jest tak nieodpowiedzialna :/

      Usuń
    4. Wiesz, ja nie odczytałam wypowiedzi Pana Wojciecha jako pretensji, a jako próby naprostowania całej sytuacji - odnoszę raczej wrażenie, że ten człowiek po prostu robi wszystko co może, żeby jego inwestycja - nie tylko finansowa - nie pogrążyła jego, jego pracowników itd... Dlatego tak bardzo mnie to uderzyło, dlatego pojawiło się moje oświadczenie.

      Co do składów na stronie Samuela - słuszna uwaga. Zapytam, czy jest możliwe udostępnienie składów na stronie sklepu...

      Usuń
    5. Nie miałam na myśli, że ma pretensje, odniosłam tylko wrażenie, że cała wina za tą sytuację spłynęła na blogosferę, a nie na producenta. Takie oświadczenie powinno zostać zamieszczone również na FB Choisee, bo to głownie tam nadal toczą się boje klientek z firmą.

      Usuń
    6. Oświadczenie Pana Wojciecha?
      Nie wiem, czy to dobry pomysł. Szczególnie, że - jak kilka komentarzy wyżej pisała Angel - Choisee olewa totalnie swojego dystrybutora. Wydaje mi się, że w tej sytuacji bezpośredni kontakt z blogerkami to dobre posunięcie.
      Uważam jednak, że najlepszym rozwiązaniem dla Pana Wojciecha byłoby wysprzedanie całego asortymentu ze sklepu i pożegnanie się z Choisee... Szczerze mówiąc w życiu nie spotkałam się z tak nieprofesjonalnym, niewdzięcznym zachowaniem...

      Usuń
    7. Skoro nie odpowiadają na jego telefony to chociaż klientki mogłyby to przeczytać - w końcu nie wszystkie są czytelniczkami blogów.
      Też myślę, że powinien związać się z zupełnie inną firmą kosmetyczną tylko, że teraz pewnie trudno mu będzie wyprzedać cały ten asortyment, bo negatywne nastawienie do firmy Choisee sprawiło, że ludzie nie mają ochoty kupować ich produktów. W sumie myślę, że byłoby łatwiej gdyby nie wyszła ta sytuacja z przyklejonymi nowymi datami na stare. Tak to teraz wszyscy myślą, że pewnie i gdzie indziej takie kosmetyki mogą być sprzedawane i cierpi na tym dystrybutor :/

      Usuń
    8. Może to i racja...

      Co do przeklejonych etykiet - powiem Ci, że wypowiedź pani Ewy pt. "to nie kosmetyki, a etykiety są przeterminowane" na zawsze wejdzie do mojego kanonu kretyńskich tłumaczeń. Gdyby ktoś z tej firmy choć raz zastanowił się nad tym co ma napisać, może w ogóle nie byłoby problemu. Ja naprawdę wierzę w tę historię o etykietach, ale ile się człowiek musiał natrudzić w tworzeniu epistoł na poziomie, przejrzystych, takich, żeby każdy tuman zrozumiał w czym leży problem... I dopiero wtedy ta mistrzyni marketingu potrafiła jakoś składnie napisać oświadczenie, które przystaje właścicielowi firmy... Wciąż nie mogę wyjść z podziwu nad niereformowalnością tej pani.

      Usuń
    9. Wypowiedź z fanpage'a sklepu Samuel na moje zapytanie o to, czy mogą na stronie zamieścić składy:

      "Oczywiście. Zamiar taki mieliśmy jeszcze na etapie budowy strony niemniej z przyczyn po części od nas niezależnych nie zrobiliśmy tego. Zaraz po przerwie Noworocznej na stronie pojawią się składy. W niektórych wypadkach składy jesteśmy w stanie podać wysyłając e-mail lub post na FB."

      Nie drążę tematu, poczekam do przyszłego tygodnia i zajrzę sobie na stronę.

      Usuń
    10. Za każdym razem jak przypomnę sobie to tłumaczenie o etykietach to śmieję się pod nosem, bo tak beznadziejnego wytłumaczenia w życiu nie słyszałam. Prawda jest taka, że właścicielka Choisee najprawdopodobniej doprowadzić pana Wojciecha tam gdzie sama siebie doprowadziła tylko tyle, że ten pan nie zawinił niczemu poza tym, że związał się biznesowo z nieodpowiedzialnymi ludźmi.

      Usuń
    11. Otóż to.
      A - niestety - życie nauczyło mnie, że takie kanalie zawsze odbiją się od dna... I to jest w tym wszystkim najsmutniejsze.

      Usuń
    12. Oświadczenie Pana Wojciecha jest dobrym posunięciem, tylko obawiam się, że nie załatwi sprawy. Część osób zraziła się składami lub zapachem, resztę zniechęcił nieprofesjonalizm firmy i przerażająca nieuprzejmość (żeby nie napisać, że to był brak kultury) właścicielki. Do tego doszły nędzne oświadczenia, nie do końca wyjaśniony problem etykiet, pływające przesyłki.
      Najgorsze jest to, że żaden z tych problemów "bezpośrednio" nie dotyczy sklepu Samuel, dystrybutor został uderzony rykoszetem. Natomiast trudno wymagać, aby blogosfera podjęła próbę poprawy wizerunku kosmetyków Choisee tylko i wyłącznie z uwagi na beznadziejną sytuację Pana Wojciecha.

      Przykro mi, że coś takiego spotyka niewinnego człowieka. Jednak ja zarówno firmę Choisee, jak i jej kosmetyki będę omijać możliwie najszerszym łukiem i nigdy nikomu ich nie polecę.

      Usuń
  4. Przedziwna sytuacja. Producent zawinił robiąc to, co zrobił, ale to dystrybutor zgina kark przepraszając.
    Nie dziwię się, że Pan Wojciech wystosował oświadczenie. Nie ze swojej winy może ponieść ogromne straty, jak nie zbankrutować.

    Nie rozumiem, dlaczego Choisee robiło takie problemy z udostępnieniem składu. Chyba lepsze poświęcenie kilku godzin na przepisanie składów i wrzucenie ich na stronę, niż zdenerwowani klienci z uczuleniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja rozumiem - zarabiają na trendzie eko. A jak wiadomo, wszystko co eko, jest droższe.
      Zamydlili oczy, że niby sprzedają taniej, żeby klientki mogły wypróbować kosmetyki. Zwlekali z podaniem składów, bo chwycili pana boga za nogi - prawdopodobnie przez cały rok nie widzieli tylu zamówień, co w momencie udostępnienia informacji o promocji na blogach.

      Usuń
    2. Całkiem logiczne. Tylko że sami sobie wykopali dołek. Potencjalni klienci zrezygnują z kupienia tych produktów nawet jeśli w końcu umieszczą składy. Niesmak z powodu niezabezpieczonych przesyłek, zamianach itd. zostanie.

      Usuń
  5. Sama też pisałam o Choisee. Na początku byłam bardzo zła, potem emocje opadły. Zaczęłam używać kosmetyków i mimo całej wrzawy, do której poniekąd sama się trochę przyczyniłam, to jestem zadowolona z kosmetyków i wbrew tym wszystkim krytykującym blogerkom, zamierzam wystawić opinię (prawdopodobnie całkiem dobrą) na temat tych kosmetyków. Myślę, że gdyby nie ta wojna, to kupujący inaczej patrzyliby na te kosmetyki... może mniej krytycznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykra sprawa, ale niestety mleko się już rozlało. Współczuję, że konsekwencje ponoszą też ludzie, którzy nie powinni...

    OdpowiedzUsuń