Recenzja: Lirene Dermoprogram Głębokie nawilżanie

/
19 Comments

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z portalem kosmeland.pl. Niedawno otrzymałam do testowania dwa produkty marki dr Irena Eris: balsam do ciała Lirene Dermoprogram Głębokie Nawilżanie i krem do rąk Lirene Dermoprogram Regeneracja.


Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat balsamu do ciała.

Na początek - oto co producent ma do powiedzenia o swoim kosmetyku:

Specjalistyczna formuła biodermalna utrzymuje optymalną zawartość wody na wszystkich poziomach naskórka. Balsam zapewnia głębokie nawilżenie utrzymujące się aż do 48h dzięki zawartości wyciągu z Imperata Cylindrica – składnika silnie nawilżającego skórę. Mikrocząsteczki gliceryny posiadają doskonałe właściwości higroskopijne, dzięki czemu skutecznie poprawiają elastyczność i miękkość naskórka. Dzięki składnikom o właściwościach emoliencyjnych poprawia gładkość i miękkość skóry. Olej bawełniany tworzy na skórze film, ograniczając proces parowania wody oraz zabezpieczając przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych.


I zoom na skład :)


Jaka jest moja opinia?

To bardzo porządny balsam do ciała. Pięknie pachnie, bardzo świeżo i delikatnie, zapach długo utrzymuje się na ciele. Skóra jest rzeczywiście bardzo długo nawilżona (choć w moim przypadku 48h nie przejdzie), gładka, miła w dotyku. 


Sam kosmetyk jest dość rzadki, trzeba go szybko rozprowadzać na skórze, żeby nie spłynął, nie jest niestety zbyt wydajny. Wchłania się ekspresowo, nie zostawia tłustego filmu. Opakowanie zawiera 250 ml balsamu, starałam się go używać codziennie po kąpieli, stosuję od około 2,5 tygodnia, niewiele produktu zostało.

Reasumując – dobry, nawilżający balsam do ciała za niewielkie pieniądze.

Bardzo dziękuję Pani Klaudii z portalu kosmeland.pl za udostępnienie kosmetyku. Fakt otrzymania balsamu za darmo nie wpłynął na moją opinię.




You may also like

19 komentarzy:

  1. Kosmetyku nie znam, a tak poza tym dziękuję za miłe komentarze! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo bardzo fajnie wiedzieć. Własnie niedawno się nad nim zastanawiałam, ale jakoś wpadło mi w ręce co innego. Przy następnej okazji wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam tego balsamu. Szczerze mówiąc nie wiele kosmetyków tej firmy.
    Używałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda :) Pomijam fakt, że eris robi naprawdę świetne kosmetyki, wychodzę jednak z założenia, że trzeba wspierać to co polskie :)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze żadnego balsamu z Lirene, ale lubię ich produkty do twarzy, więc może kiedyś się skuszę. Ta parafina w składzie jednak trochę zniechęca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niestety :( I nie tylko parafina.
      Ale sprawdza się, więc nie narzekam. Poza tym aż takiego ciśnienia na naturalność nie mam :) Parafina bardzo przeszkadza mi w scrubach do ciała (DAX w tej materii rządzi...) i kremach do rąk. Obrzydlistwo.

      Usuń
  5. To szybkie wchłanianie brzmi przyjemnie. Ostatnio nawilżam ciało balsamem Alterry, który się długo wsmarowuje, bo nie chce się wchłaniać...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tego produktu, ale jestem jego bardzo ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię balsamów lirene... w ogóle do tych kosmetyków podchodzę jak do jeża :) kilka razy mi nie podpasowały i teraz stawiam raczej na inne marki.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. moja mama miała jakiś balsam do ciała z lirene i też narzekała na kiepską wydajność.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już nie raz chciałam napisać miłą recenzję tym produktom ale się nie da :) No chyba, że nie patrzyłabym na skład :>

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuję Ci za odpowiedź mejlową. :) miałam balsam z Lirene, w czerwonym opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Osobiście uważam, że produktuy Lirene są raczek ze średniej półki, ale od czasu, kiedy używałam ich ostatnio minęło już ładnych kilka tygodni :)

    OdpowiedzUsuń