Herbatowym pijożercom mówimy stanowcze... tak :) Czyli o zielonej paczce od Big Active!

/
50 Comments

Lubicie herbatę?
Ja uwielbiam :) Mam wielki, 1,5 litrowy kubek, w którym piję moją ukochaną Earl Grey. Słodzę miodem, dodaję cytrynę. Mmmmm…
Możecie zatem wyobrazić sobie moją radość, gdy odezwała się do mnie pani Marta z propozycją wspólnego świętowania zmiany nazwy firmy Bio Active na Big Active, z czym wiązała się wysyłka herbacianej niespodzianki. Pani Marta nie podała terminu wysyłki ani co paczka będzie zawierać (w końcu to niespodzianka ;), tym większe było moje zaskoczenie, gdy pewnego dnia do moich drzwi zapukał kurier ze sporą paczką od frmy Big Active :) Zawartość przerosła moje najśmielsze oczekiwania :)


Muszę wspomnieć, że nigdy nie przepadałam za zieloną herbatą. Lubię intensywne smaki, a zielona herbata, której dotychczas próbowałam, mimo parzenia zgodnie z zaleceniami, przypominała mi bardziej wodę, niż parzony z namaszczeniem napój japońskich cesarzy.

Zanim dojdę do opisywania moich odczuć względem przesłanych herbat, trochę informacji ogólnych:

Zielona herbata – napój przyrządzany wyłącznie z liści herbaty chińskiej (Camellia sinensis), które poddane zostały w czasie przetwarzania jedynie minimalnej oksydacji. Zielona herbata pochodzi z Chin i jest połączona z wieloma kulturami w Azji: od Japonii po Środkowy Wschód.
Współcześnie zielona herbata rozprzestrzenia się na Zachodzie, gdzie wciąż najpopularniejszym rodzajem tego napoju jest herbata czarna. W krajach, gdzie uprawia się herbatę, wytwarza się wiele rodzajów zielonej herbaty. Różnią się od siebie z uwagi na specyficzne warunki uprawy, sposób przetwarzania i porę zbiorów.
W kilku ostatnich dziesięcioleciach zielona herbata przechodziła wiele testów medycznych, których celem było ustalenie, czy rzeczywiście, jak się powszechnie sądzi, ma ona właściwości zdrowotne, a szczególnie przypisywany jej wpływ na zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby serca oraz na niektóre odmiany raka. Sądzi się także, że spożywanie zielonej herbaty pomaga w kontrolowaniu wagi ciała.


A teraz przejdę do rzeczy :)


Pierwszą herbatą, którą autentycznie pokochałam, jest Duża Zielona, skomponowana dla mnie (na etykiecie jest informacja Duża Zielona Patrycji Ros.... :) – wspaniały i uroczy pomysł). Nie wiem, czy inni blogerzy dostali tę samą mieszankę, mi ona bardzo podpasowała. Nie podam Wam niestety składu – nie ma go na opakowaniu. Herbata PRZEPIĘKNIE pachnie, chciałabym mieć takie perfumy, serio :) Wyczuwam w niej nutę czerwonych owoców i cytrusów. I, wielkie zaskoczenie, jest bardzo esencjonalna. Na mój 1,5 litrowy kubek wystarcza niewielkie sitko z IKEA. Smaki dodatkowe są wyczuwalne, ale nie dominujące. Przepyszna, pobudzająca herbata. Dostałam dużą, około 300 g torbę, połowę już zużyłam.


Kolejną herbatą, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jest Artistic Green Flower Tea. To ręcznie formowana kula, która po zalaniu wrzątkiem rozkwita. Specjalnie dla Was nagrałam filmik, uważam, że to genialny pomysł np. dla właścicieli knajpek. 


Zaparzanie nietypowe i cieszące oko, a smak – herbata ponownie zaskakująco esencjonalna, słodkawa, pięknie pachnąca.


Następna w kolejce jest Zielona Herbata z owocem maliny - boziu, jak ta herbata pachnie! To chabry dziko rosnące na polach w Wysychach, letni stragan z owocami na cosobotnim targu, to malina zerwana prosto z krzaka w ogrodzie moich rodziców. Przecudnowna, intensywna, moja ulubiona. Piję ją hektolitrami.

I na koniec dwie herbaty, które niestety nie zrobiły na mnie tak dobrego wrażenia:

Zielona herbata z maliną i marakują (herbaty w torebkach)


Zielona herbata z cytryną i pomelo (herbaty w torebkach)


Te dwie pozycje są powodem, dla którego nie lubiłam i nie piłam zielonej herbaty: mimo długiego zaparzania w odpowiedniej ilości wody, prawie nie mają smaku :( Na kubek termiczny, który również otrzymałam w prezencie od firmy, wrzucam dwie torebki, a herbata wciąż jest bardzo lekka, ledwie wyczuwalna...

Aaale mimo, że powyższe dwie herbaty nie przypadły mi do gustu, muszę przyznać, że zmieniłam całkiem upodobania i moja, dotychczas ukochana Earl Grey, została zdetronizowana na rzecz zielonej. Jest zdrowsza, karmię piersią, więc nie muszę już tak bardzo się martwić nadmiarem kofeiny (szacuje się, że typowo zaparzona zielona herbata zawiera dwu lub trzykrotnie mniej kofeiny niż przeciętnie zaparzona kawa - źródło wiki), jestem pobudzona i mam więcej energii dla Tymona :) Zresztą nie tylko dla Tymona :) Ostatnio zrobiłam w jednym dniu puder do kąpieli, gwiazdki do wanny i tartaletki a'la Yankee Candle. Wszystko to dla Was opisałam i stworzyłam tutoriale. Nie wiem, kiedy ostatnio miałam tyle siły i... inwencji :) Czy to dzięki Tobie, moja zielona herbato? :)

A czy Wy miałyście już do czynienia z nowymi, zielonymi herbatami Big Active? Macie ochotę wypróbować którąś z wymienionych?

P.S. Pragnę podziękować Pani Marcie za wyróżnienie mojego bloga, bardzo miłe, nobilitujące słowa i - rzecz jasna - wspaniałą paczkę pełną smakowitości :)




You may also like

50 komentarzy:

  1. Extra! Czytałam kiedyś o tej 'rozkwitającej' i mnie niezwykle zaintrygowała :)

    Ja nie przepadam za herbatami - jestem typowy kawosz, ale mój mąż ZAWSZE do posiłku się herbatuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolę herbaty ekologiczne z certyfikatem choć wiem że są droższe to mam większą pewność co popijam, choć te które recenzujesz również są dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam kwitnącą herbatę z biedronki i w smaku była okropna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że taką mają :)

      Usuń
  4. Herbatę zielona uwielbiam. Ostatnio dostałam od chłopaka dwie paczuszki i dwie kulki herbaty kwitnącej. Zapach tych herbat jest nieziemski. Z Big Active nie mam żadnej herbaty, ale pewnie się na jakąś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ich herbatki w look bagach i piję je non stop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, a mi nie podpasowały w ogóle :(

      Usuń
  6. ta kwitnąca wygląda ciekawie, lubię zieloną herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem herbacianym freakiem :). Czarna jest takim moim prywatnym domem - z cytryną i cukrem bądź miodem (a jeszcze z imbirem - ambrozja). Jednak nie piję jej często. Czego nie mogę powiedzieć o zielonej.
    Też nie lubię takiej w torebkach. Sklepowe paskudztwo. Wolę porządną sypaną. Choć niektóre są dość kapryśne - ale i na takie znajdzie się sposób.
    Najbardziej zazdroszczę Ci tej personalizowanej herbaty oraz kubka termicznego :). I zawsze chciałam mieć herbatę kwitnącą - i kupiłam ostatnio, ale przyjaciółce na prezent świąteczny :D. I nici z herbaty dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubek termiczny, że tak wulgarnie powiem, dupy nie urywa ;)
      Nagrzewa sie za bardzo, jak dla mnie. Powinien utrzymywać ciepło wewnątrz, a nie na zewnątrz ;) Ale jest pojemny, więc z niego piję :) Herbata spersonalizowana jest wyśmienita :)

      Usuń
  8. Uwielbiam herbaty, ale podobnie tak jak Ty ostatnio ciągle ten Earl Grey i Earl Grey. Kiedyś piłam zielone i trzeba do tego wrócić =)
    a z herbatek Big Acive coś tam piłam (mój mąż nałogowo pił w pracy czerwoną - mówił że daje niezłego powera =P ), ale nawet nie pamiętam co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piłam kiedyś czerwoną, ale smak jakoś mi nie odpowiada...

      Usuń
  9. fajna paczka, lubię te herbatki. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super paczucha!!
    Ja uwielbiamy herbatę - piję kilka dziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny zapas :) Idealna paczka na zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  12. z Big Active uwielbiam wersję z pigwą, jest cudowna :)
    ostatni8o kupiłam tę "kwitnącą" herbatę, ale jeszcze nie miałam okazji jej spróbować ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowała, a bardzo lubię pigwę :)
      Muszę kupić koniecznie :)

      Usuń
  13. Zazdroszczę, lubię ich herbaty i ogólnie jestem od nich uzależniona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakbym tylko miała możliwość to przetestowałabym wszystkie! Uwielbiam herbatę, zresztą pisałam nawet o tym u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny zestaw, idealny na tę porę roku. Podoba mi się innowacja rozkwitu kwiatka we wrzątku ;DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że to świetny pomysł :)

      Usuń
  16. Smakuje Ci ta kwitnąca herbata? Moja jedynie ładnie pachniała a smakowała jak zwykła słodka woda. Ale chociaż ładnie to wyglądało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakuje :)
      Jest intensywna, a takie herbaty uwielbiam :)

      Usuń
  17. Super ;D Gratuluję takiej paczuchy ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja Ci zazdroszczę takiej niespodzianki! Herbatę uwielbiam w każdej postaci, w sklepie mogę stać i patrzeć na półki z takimi cudami bez końca;) Ostatnio niestety wzięłam rozbrat z najdroższa mi zieloną z powodu niesmacznej wody (tak to jest jak się człek przeprowadza do dużego miasta ze wsi), a dzisiaj zaszalałam i kupiłam przepyszną yerbę z miętą, ananasem, cynamonem i jeszcze czymś. Boska! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze sobie kupić zielona z maliną, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Jak ją wykończę, na 1000% kupię zapas :))))

      Usuń
  20. herbat firmy big activ nie piłam,wypróbowałam herbatę rozkwitająca z biedronki ale smak był jak dla mnie straszny cierpki i nie do wypicia.Z herbat zielonych lubię te mieszane z suszonymi owocami mmmniami

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglądają super!

    Jestem fanatyczką herbaty, a ostatnio mam ochotę kupić tę "rozkwitającą"!

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham zieloną herbatę i najchętniej przygarnęłabym je wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdzie można kupic tak wielki kubek, standardowe 0,5 l nam nie starcza:P

    OdpowiedzUsuń