Recenzja: PURI-MICELLAR, Płyn micelarny do delikatnego oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu

/
10 Comments

Moje Drogie!

Chciałabym się dziś z Wami podzielić moją opinią na temat PURI-MICELLAR, Płynu micelarnego do delikatnego oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu,  który otrzymałam do testów od firmy Pharmaceris.


Na początek parę słów na temat produktu według producenta:

Wskazania:

Płyn micelarny polecany jest do codziennego oczyszczania skóry naczyniowej i usuwania makijażu. Skutecznie zastępuje tradycyjne środki myjące.

Działanie:

Dzięki innowacyjnej formule opartej na strukturze micelarnej, płyn zapewnia skuteczne i delikatne usuwanie zanieczyszczeń skóry twarzy i wokół oczu. Specjalny kompleks wyciągu z alg zmniejsza zaczerwienienie skóry, a zawartość D-pantenolu i alantoiny gwarantuje wysokie bezpieczeństwo i delikatność, łagodzi podrażnienia przynosząc uczucie ukojenia i komfortu.

Efekt:

Odświeżona i promienna skóra twarzy, o wyraźnie lepszej kondycji.


i skład:



Jakie jest moje zdanie?

Płyn stosuję wraz z kremem do twarzy VITA-CAPIRALIR (o którym niebawem napiszę). Jak już wielokrotnie pisałam, borykam się z pękającymi naczynkami, przez co płatki nosa są bez przerwy zaczerwienione. Myślę, że jednoczesne stosowanie produktów tej samej serii, dało bardzo dobre efekty w postaci znacznego zmniejszenia zaczerwienienia, a po lewej stronie nosa naczynka całkowicie się zamknęły :) Niestety, zdjęcia które zrobiłam zanim zaczęłam stosować kosmetyki, szlag trafił (czyt. dysk zewnętrzny bywa zawodny), w związku z czym musicie mi uwierzyć na słowo :(

Wracając jednak do samego płynu – stosuję go codziennie wieczorem jako typowy zmywacz makijażu. Z usuwaniem radzi sobie świetnie, wystarczą cztery płatki kosmetyczne nasączone niewielką ilością specyfiku i twarz jest całkowicie oczyszczona. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu w postaci ściągnięcia czy przesuszenia – wręcz przeciwnie, skóra jest nawilżona i świeża. Muszę też powiedzieć, że znacznie poprawiła mi się cera, nie mam pewności, czy to zasługa tego płynu, raczej – ponownie – używanie produktów tej samej serii. Co mam na myśli, pisząc o poprawie – bywało, że pojawiały się na mojej twarzy krostki i wypryski. Odkąd stosuję PURI-MICELLAR – zero nieproszonych gości. Ponadto w trakcie ciąży na buzi pojawiły się przebarwienia, z którymi dermokosmetyki Pharmaceris również świetnie sobie poradziły. W tej chwili jestem naprawdę zadowolona ze swojej cery :) I sama się dziwię, że to piszę ;)

Niestety, płyn micelarny PURI-MICELLAR ma jedną, moim zdaniem poważną, wadę. Nie wiem jak Wy, ale ja, gdy zmywam makijaż, płatkiem traktuję całą twarz, również usta… płyn jest obrzydliwie gorzki. I nie ma siły, żeby nie poczuć tego smaku. Szczerze mówiąc pierwszy raz spotykam się z takim problemem :( I zastanawiam się, czy to dyskwalifikuje kosmetyk. Z jednej strony działanie świetne, z drugiej zaś taka błahostka, która ma jednak duży wpływ na komfort używania.

Ciekawa jestem, czy używałyście tego produktu i – jeśli tak – czy miałyście podobne odczucia? 




You may also like

10 komentarzy:

  1. Ja nigdy nie przemywam ust, tylko ich okolice, więc dla mnie może być ideałem :)
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się przyzwyczaiłam... Może też powinnam się tego oduczyć.

      Usuń
  2. Nie znam tego produktu, ale na pewno polece albo kupie mamie, ktora ma ogromny problem z pekajacymi naczynkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy produkt,ale ta gorycz na ustach?!
    to jednak minus duży dla mnie:(
    chyba,że do ust mieć coś innego w lepszym "smaku"???

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię produkty Pharmaceris, te których używałam przypadły mi do gustu. tego płynu micelarnego jeszcze nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam sporą część kosmetyków z tej serii Pharmaceris, również płyn. Jestem tak samo zadowolona jak Ty, ponieważ wyznaję zasadę zmieniania kosmetyków do twarzy, teraz przerzuciłam się na Iwostin, ale do Pharmaceris na pewno wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię żel micelarny tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nigdy nie przemywam ust płynem micelarnym...Raczej stosuję go tylko na twarz, do oczu mam osobny płyn do demakijażu.
    Mam płyn micelarny z tej firmy, ale wersję do cery tłustej Pharamceris T. Sprawdza się u mnie świetnie, ogólnie uważam, że ta firma (a właściwie seria firmy Eris) zasługuje na uwagę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od jakiegoś czasu micelki stanowią podstawę mojego demakijażu i bardzo je lubię. Z tym konkretnym do czynienia nie miałam, ale może wypróbuję jak skończę te które mam obecnie.
    Ja osobiście ust nie przemywam (rzadko w ogóle je maluję) więc smak nie stanowi dla mnie problemu..

    OdpowiedzUsuń