Recenzja: Lirene Dermoprogram, Design Your Style, Pianka myjąca do twarzy i oczu

/
17 Comments
Moje Drogie!

Jest to kolejny produkt, który otrzymałam podczas spotkania warszawskich blogerek.


Oto co producent ma do powiedzenia o swoim produkcie:

Wyrafinowane oczyszczanie: miękka jak puszek bawełny, piankowa konsystencja to niezwykła przyjemność dla skóry twarzy. Składniki oczyszczające i pielęgnujące zapewnią skuteczny demakijaż, odpowiedni poziom nawilżenia i ochrony.

Podstawa skuteczności:

• olejek bawełniany  - odżywia, zmiękcza i odbudowuje naturalną warstwę lipidową
• wyciąg ze słonecznika - zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników
• gliceryna - nawilża głębokie warstwy naskórka

Widoczny efekt:
oczyszczona i odświeżona skóra

Idealna formuła dla:
kobiet po 20 roku życia; dla każdego rodzaju cery

Stosowanie:
Nanieś piankę na zwilżoną skórę twarzy i delikatnie wmasuj, a następnie zmyj wodą.

I małe zbliżenie na skład:



I na koniec moja opinia :)

Wiem, że w sieci ta pianka ma rzeszę zwolenników. Ja ją lubię, ale bez zachwytów. Jeśli chodzi o funkcje zmywania makijażu, sprawdza się świetnie, zmyje dosłownie wszystko ;) (a mam taki tusz, Nouba CIL Prodige, którego zmywanie to droga przez mękę, pianka Lirene radzi sobie z nim doskonale). Jest również bardzo wydajna, nie mam pojęcia, kiedy ją zużyję, szczególnie, że stosuję ją tylko, gdy… mam na rzęsach tusz Nouby ;) Dlaczego tak rzadko? Nie znoszę jej chemicznego zapachu, mocno przebija woń gazu. Poza tym kosmetyk okrutnie przesusza mi skórę :( Na początku, gdy używałam jej systematycznie, autentycznie łuszczyła mi się twarz ;) Oczywiście można używać nawilżających kremów, co też czynię, jednak wolę na co dzień używać zmywaczy wyrządzających mniejszą krzywdę.

Pianka Lirene to kosmetyk do zadań specjalnych, do dokładnego i szybkiego usuwania mocnego, trudnego do zmycia makijażu. Na co dzień, w moim przypadku, się nie sprawdza.




You may also like

17 komentarzy:

  1. Lubię pianki i w sumie z wielka ochotą kupuje każdą, jaka wpadnie mi w oczy, więc mimo trochę niefajnego zapachu wg Twojej opinii, jak spotkam to pewnie i tak kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też lubię pianki, ciekawa jestem czy ta moją skórę by wysuszała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiedziałam, że Lirene ma taką piankę myjąca, z chęcią ją kupię i przetestuje :) Może u mnie się dobrze sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam z Lirene dawno już w innym opakowaniu, szukałam wtedy odopowiednika pianki Loreal HAPPYDERM, ale niestety u mnie też się nie sprawdziła:(
    Dlatego przeszłam na żele...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ja bardzo lubię, mnie nie przesusza. Co jakiś czas do niej wracam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ją lubię i nie zdarzyły mi się przy niej przesuszenia, ale po jakiś dwóch czy nawet trzech miesiącach strasznie mi się znudziła i odstawiłam ją. Tej pianki wcale nie ubywa chyba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja ją mam na wykończeniu, ale używam od spotkanie blogerek do teraz tylko w weekendy.. :) I chyba zakupię kolejną... :) Jedyne co mnie w niej drażni to fakt, że zawsze wylewa się sporo pianki, albo po prostu pianka ma taką objętość, że mam wrażenie się marnuje...

      Usuń
  7. miałam piankę z Pharmaceris i byłam z niej bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ją używam w weekendy, bo mam ją w "weekendowym miejscu" i jestem zachwycona. rzeczywiście zmywa wszystko rewelacyjnie i nie zauważyłam przesuszenia, pomimo że moja skóra ma do tego ogromne skłonności, ale tak jak mówię, tylko weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety akurat tę piankę oddałam przyjaciółce z uwagi na to, że w czasie gdy było spotkanie bloggerek, miałam bardzo dużo swoich zapasów. Ale chętnie ją wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ją uwielbiam, ale u mnie nie radzi sobie z moimi wodoodpornymi kosmetykami :(

    OdpowiedzUsuń
  11. nie przepadam za piankami makijaż wodoodporny zmywam gotowymi płatkami które są nasączone płynem do demakijażu wyjmuje ile mi trzeba i zmywam.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam ale skoro ma usuwać nawet mocny makiajaż to się trzeba zainteresowac

    OdpowiedzUsuń
  13. pozwoliłam sobie otagować Cię http://fyourbeauty.blogspot.com/2012/10/cudowne-wyroznienie.html
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W życiu bym nie pomyślała, że taka pianka może sobie dobrze radzić ze zmywaniem makijażu.. Ja mam z tym odwieczny problem, bo minerały ciężko się zmywa.. Tusz do rzęs też mam oporny.. Póki co stosuję micel w duecie z Coal Face z Lush, ale może się skuszę za jakiś czas..

    OdpowiedzUsuń
  15. To pierwsza nie w 100% pozytywna opinia o tej piance, mimo wszystko ja kupię jak skończę moje żele do twarzy, bo szukam czegoś co też zmyje mój tusz do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń