Tymonek recenzuje: Minigryzak MAM Bite & Relax Phase 1

/
11 Comments

Drogie Dziewczęta!

Zgodnie z obietnicą dziś recenzja gryzaczka MAM Bite & Relax Phase 1.


Na początek kilka słów producenta:

Minigryzak specjalnie zaprojektowany dla dzieci w pierwszej fazie ząbkowania, zapewniający szybką ulgę szczególnie w okolicy przednich zębów.

·        4 struktury powierzchni i 2 rodzaje materiału zapewniają urozmaicenie podczas gryzienia.
·        Bardzo mały, ultralekki i idealny poza domem: optymalny dla małych dzieci od 2 miesiąca życia.
·        W zestawie z pudełkiem do sterylizacji i przechowywania.

I kilka słów od Tymona :)

Chociaż jeszcze nie ząbkuję (tak mówi ciocia w białej sukience), dziąsełka swędzą mnie potwornie, w związku z czym chętnie pakuję do dzioba piąstki własne, mamy, taty, tudzież wszystko, co potrafię chwycić (a na szczęście potrafię chwycić jeszcze niewiele ;)). Wiadomo jednak nie od dziś, że piąstkami się nie podrapię, co denerwuje mnie przeokropnie. Robię się wtedy czerwony, krzyczę, płaczę, znów krzyczę, a mama skacze przede mną strojąc miny od czapy. Naprawdę nie wiem o co jej chodzi… Muszę jeszcze wspomnieć, że moje ślinianki pracują jak fabryka w Chinach, więc przy okazji jestem cały zapluty. Źle się z tym czuję! Na szczęście mama wybrała dla mnie kilka produktów z MAM, które mogę sobie dziamać, mamlać i miętolić. Gryzaczek na początku sprawiał mi problemy, nie dało się go ssać i w ogóle. Byłem załamany :( Ale mamusia nie poddawała się, pomagała mi zaciskać dziąsełka, pokazywała jak należy używać gryzaka i… stał się cud. Gdy mam go w buzi czuję się jak w niebie… 



Dziąsełka nie swędzą, a dziamiąc gryzaczek odczuwam ogromną przyjemność. Jestem taaaaaki szczęśliwy :’-) No i nie uwierzycie!  MAM Bite & Relax pozwala mi trenować chwyt i idzie mi już całkiem nieźle. Potrafię nawet sam wepchnąć go sobie do buzi (Oczywiście gdy mamusi nie ma w pobliżu. Bo gdy jest, to wiadoma, że wszystko za mnie zrobi. Nie będę się przecież przemęczać, nie?!). Zatem koleżanki i koledzy – jeśli swędzą Was dziąsełka albo wyżynają się z nich jakieś dziwne rzeczy - płaczcie, krzyczcie, plujcie, ślińcie się, nie śpijcie w nocy! Może w końcu i do Waszej mamy dotrze, że potrzebujecie MAM Bite & Relax! Aha, zapomniałem wspomnieć, że jak "niechcący" wyplujecie albo "niechcący" wyrzucicie gryzak na ziemię, to mama go włoży do opakowania, doleje trochę wody, wsadzi na kilka minut do mikrofali, a po wystygnięciu mogę dalej go maltretować. Nieźle, co?



P.S. Jak mama coś krzyczy do taty, możecie jej pożyczyć swój gryzak. Może ją też swędzą dziąsła…?

video

A już niebawem wypowiem się na temat królika, którym mama masuje mi w środku buzię. Będzie się działo!








You may also like

11 komentarzy:

  1. Gryzaków raczej nie używam, ale z uśmiechem czytam "recenzje Tymonka" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tymek rządzi!! :) moja siostra ma termin na kwiecień, przyjaciółka na marzec :) już mogę im powoli spisywać co polecać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. recenzja świetna:) a Twój synek jest prześliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tymek, fajna recenzja :>

    A ja cos dodam od siebie jako ta, ktora gryzaki do buzi wklada: podoba mi sie jego smoczkowaty ksztalt, to ze jest maly- wiekszosc gryzakow jest tak duza, wymyslna i ciezka, ze dziecko nie jest w stanie utrzymac go w raczce i do buzi sie nie miesci... robia gryzaki tak duze, jakby byl dla doroslych :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tymek słodziak!!!
    U mnie też same zaciążone, więc będę polecać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna recenzja :D
    Bardzo przyjemnie czyta się recenzję pisaną oczyma dziecka.. Aż żałuję, że mój bratanek wyrósł z tego okresu, bo bym mu taki gryzaczek sprawiła..

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna recenzja :)
    jako dobra ciocia chyba zaopatrzę dzieciaczki w takie gryzaki

    ps. buty już do Ciebie idą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany, jaki ten bąbelek świetny!!!

    OdpowiedzUsuń