DIY - Zmiksowany balsam do zadań specjalnych :)

/
28 Comments

Kłaniam się poniedziałkowym porankiem :)

Chciałabym się dziś z Wami podzielić banalnie prostym przepisem na ubijane masło do zadań specjalnych. Z uwagi na swój skład idealnie nadaje się nie tylko do balsamowania ciała, ale również jako maseczka do włosów. Ma rewelacyjną, aksamitną konsystencję, świetnie się rozprowadza i zaskakująco dobrze wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, sprawia, że jest nawilżona, gładka i pięknie pachnie.

Do wykonania tego cuda musicie przygotować:




w następujących proporcjach:

Produkt
Ilość gramatura
Ilość %
Masło Shea
150,00ml
~78,9%
Olej ze słodkich migdałów
20,00ml
~10,5%
Olej Kokosowy
20,00ml
~10,5%
Olejek eteryczny (opcjonalnie)
2,00ml
~1,1%


Jeśli nie macie blendera z przystawką wystarczy zwykły ręczny blender i miska. A jak wykonać? Do naczynia wkładacie wszystkie składniki i miksujecie kilka chwil. Możecie regulować gęstość dodając więcej/mniej olejów czy masła, zależy jaka konsystencja Wam odpowiada. 



Jeśli chodzi o wykorzystanie masła jako maski na włosy, lepiej zrezygnować z olejków eterycznych. I toć cała filozofia :) Możecie również ulepszać lub minimalizować skład. Do otrzymania balsamu wystarczy masło shea i jakikolwiek olej (myślę, że nawet słonecznikowy się nada, sugerowałabym jednak taki lepszej jakości). Dla wzmocnienia działania, dobrym pomysłem jest dodanie witaminy E i A. Kosmetyk nadaje się dla dzieci i niemowląt – używam przy pielęgnacji Tymona, działa jeszcze lepiej niż maść cholesterolowa, a nie sądziłam, że to możliwe :)





Polecam do wypróbowania! A może robiłyście już kiedyś taki balsam?




You may also like

28 komentarzy:

  1. Masełko!! Piękne :)
    Robię takie masła od roku, polecam :) Tylko że ja mam rafinowane tłuszcze i je rozpouszczam razem - a następne będzie mieszane :)
    Mozna dodac ciut lanoliny albo lecytyny, genialnie wtedy rozprawia się z suchymi skórkami np na ustach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też robiłam takie z rozpuszczaniem tłuszczów :)
      Co do lanoliny - nie znoszę zapachu i za bardzo dla mnie przebija :(
      Ale z lanoliną spróbuję. Można ją dostać normalnie w sklepach internetowych?

      Usuń
    2. W aptece kapsułki 1200mg :) rozcinasz / roztapiasz i voila!
      jest jeszcze w granulkach ale źle sie ją rozpuszcza
      W sklepach internetowych też są ale nie w każdym, następna sobie kupię taką kosmetyczną w zakraplaczu

      Usuń
    3. Trzymasz w lodówce czy na wierzchu?

      Usuń
    4. na wierzchu, w łazience :)

      Usuń
  2. nie próbowałam wcześniej:) ale zapowiada się całkiem fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajnie wygląda! Muszę zamówić kilka potrzebnych pozycji i z chęcią sobie takie cudo ukręcę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł, może dzisiaj wieczorem uda mi się takie machnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w domu potrzebne składniki, ale na moją skórę najlepiej działa masło kakaowe. Ono jest strasznie twarde więc jakbym chciała je dodać do takiego miksowanego masełka może jednak lepiej je rozpuścić, żeby nie zostały grudki? Jak myślicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz wykorzystać kakaowe zamiast shea?
      Jest trochę inny sposób na zrobienie takiego balsamu (to bardziej mus będzie). No i większą ilość olejów trzeba dodać, bo masło kakaowe jest bardzo twarde. Musisz rozpuścić masło kakaowe, dodać oleje, przestudzić i mieszać około 10 minut mikserem (mieszadłem do ubijania piany). Następnie wkładasz do zamrażarki na kilka minut, wyjmujesz i znów miksujesz i tak do całkowitego stężenia. Balsam będzie bardzo lekki i delikatny. Jeśli chodzi o proporcje, ja bym zrobiła 60%-40% przy czym 60% to masło a 40% - oleje. Można też zrobić tak, że przestudzasz lekko mieszankę, wkładasz naczynie w której roztapiałaś surowce do miski z lodem i stale miksujesz. Moim zdaniem to lepszy sposób, ale trzeba mieć lód ;) A mi go często brakuje :))))

      Usuń
    2. Ślicznie dziękuję Ci za odpowiedź. Przetestuję metodę z lodem :-)

      Usuń
    3. Ja tez korzystam z masla kakaowego ladnie pachnie, a pozatym kupiłam sporą ilość i nie mam co z nim robić :) ale faktem jest że ciężko trafić z konsystencją, mi jeszcze niewyszła taka jak bym chciała :)

      Usuń
  6. Super skład, jakbym miała dziecko wolałabym używać tylko takich produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam takie pytanie dot. tego blendera;) czy używasz go również do żywności? jakoś specjalnie dezynfekujesz przed robieniem kosmetyków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tej podstawki używałam do żywności chyba w sumie dwa razy, robiłam w niej też mączkę owsianą do kosmetyków. Generalnie wszystkie naczynia, utensylia - ogólnie cały osprzęt przed użyciem wyparzam, a łyżeczki miarowe dodatkowo czyszczę spirytusem salicylowym (nimi nabieram masła i oleje, czasem muszę docierać wacikiem ze spirytusem właśnie).

      Usuń
    2. P.S. A jak długo nie używam, to myję w zmywarce :) Później tylko dezynfekuję.

      Usuń
    3. dziękuję za odpowiedź ;) mam jeszcze takie pytanie, może trochę głupie, ale dosyć mnie nurtuje :D

      jeżeli chcę użyć ponownie np. plastikowej buteleczki z atomizerem, której nie mogę wyparzyć (wtedy się zniekształci) to wystarczy umyć ją i wypsikać spirytusem salicylowym? i czy po takim psikaniu trzeba jeszcze wypłukać ten spirytus? czy on nie wpływa na kosmetyk?

      wybacz, że tak zawracam Ci głowę;)

      Usuń
    4. żaden problem :)
      zależy co w tej buteleczce było... jeśli jakieś olejki, to ciężko to będzie zlikwidować :( Może wymyć dokładnie taką szczotką specjalną do butelek, później nalać spirytus, wytrząchać ;) i poczekać aż wyschnie... Może tak będzie ok?

      Usuń
    5. miałam na myśli buteleczkę ze zwykłą drogeryjną mgiełką do włosów. chcę wykorzystać butelkę i zrobić swoją mgiełkę. w takim razie już wszystko wiem:) jeszcze raz dziękuję :*

      Usuń
    6. do czyszczenia butelek po olejach super sprawdzają się tabletki do czyszczenia protez-takie co się wrzuca sztuczną szczękę na noc do szklanki polecam wypróbować działa

      Usuń
  8. Właśnie w taki sposób wykończyłam swój blender :)
    Ale stary był, więc mu wybaczam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowności. W szkole właśnie robiliśmy coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tymon to szczesciarz- mama mu kosmetyki kreci :) specjalnie dla jego delikatnej skorki :)

    Kurde, licze, ze bede mogla poprobowac krecenie kosmetykow, ale zawsze cos- teraz szukam nowego domu, i musze oszczedzac na przeprowadzke do Szwecji, wiec mi troche szkoda kasy na polprodukty ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ło matko ale zastosowanie kuchennych narzędzi =)wygląda ciekawie, ale nie podjęłabym się robienia takich rzeczy samej.

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny pomysł tylko u mnie się nie sprawdzi -jestem totalnym leniem jeśli chodzi o balsamy ale pomysł świetny :)

    OdpowiedzUsuń