Recenzja: Tso Moriri Nawilżająca Maska Algowa z ekstraktem z truskawki

/
7 Comments

Moje Drogie!

Zgodnie z obietnicą będziecie dziś mogły zapoznać się z moją opinią na temat algowej maski, którą otrzymałam do testów od Tso Moriri.



Na początek co producent ma do powiedzenia o swoim produkcie:

Maska nawilżająca do twarzy typu peel-off, oczyszcza, ujędrnia, rozświetla, rewitalizuje i wzmacnia naskórek. Maska zawiera ekstrakt z alg brunatnych, bogaty w łatwo przyswajalne alginiany, polisacharydy, aminokwasy, białka, witaminy (C, E, A, B2, B6, K) oraz mikroelementy i minerały (wapń, magnez, krzem, potas).

Maska zawiera ekstrakt z truskawki, który dzięki dużej zawartości witaminy C i E ma właściwości antyoksydacyjne.

Maska rozświetla i oczyszcza skórę.

Sposób użycia:
Rozpuścić odpowiednią ilość maseczki w przegotowanej, letniej wodzie i nałożyć na twarz, szyję i dekolt na 20-30 minut. Zdejmować zaczynając od brzegów.


No i nawiążę teraz do „odpowiedniej ilości maseczki” – tzn. jaka jest to ilość? Trochę lakoniczne, nieprawdaż? To moje pierwsze zastrzeżenie. 



Kolejne? Cóż, nie wiem co, ale coś sprawiło, że maska ekspresowo tężeje i znacznej ilości nie zdążyłam niestety nałożyć na twarz… Nie miałam nigdy tego problemu z innymi maskami algowymi, zawsze stosuję takie same proporcje i produkt zastygał dopiero na pyszczku, a  nie w miseczce :) Dla mnie to duży minus, bo jednak to drobne marnotrawstwo.



Jeśli zaś chodzi o działanie – moim zdaniem wszystkie obietnice producenta zostały spełnione. Po zdjęciu maski skóra była nawilżona, miękka, czułam też, że jest bardzo odświeżona. Dodatkową jej zaletą, dzięki zawartości ekstraktu z truskawki, jest przepiękny zapach tego owocu. 



Myślę, że wiele z Was zgodzi się, że algi mają dosyć charakterystyczny, niezbyt przyjemny zapach. Gdy czujemy truskawkę, a nie karpia ;), aż chce się tego kosmetyku używać. Starczyło mi produktu na dwa użycia, ale powodem było dorabianie maseczki na resztę twarzy. Podejrzewam, że opakowanie powinno starczyć na trzy, cztery użycia. Koszt to około 12,00 PLN plus wysyłka, więc wcale nie tanio :) I głownie ze względu na cenę nie zdecyduję się na zakup tego produktu, a to tylko dlatego, że większą ilość takiej maski za znacznie niższą cenę mogę zrobić sobie sama. Kwestia wydajności może wydawać się sporna, bo być może jest zależna od mojej nieumiejętności dobrania proporcji :) Zatem jeśli oczekujecie efektu i wolicie kupować gotowce – ten kosmetyk jest dla Was :)






You may also like

7 komentarzy:

  1. Mam tą maskę i też nie wiedziałam ile jej rozrobić. Za pierwszym razem zrobiłam za dużo, za drugim za mało..

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny kolor maseczki:)
    ps. zdjęcia przedstawiające robienie kosmetyku, jego kolor, konsystencję itp nie powinny być wg mnie przerabiane kolorystycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za zwrócenie uwagi, ale myślę, że akurat w tym przypadku kolor nie gra roli :) co innego przy farbach do włosów czy lakierach do paznokci :)

      Usuń
  3. kolor boski! ale faktycznie mogliby zaznaczyć, co to jest "odpowiednia ilość" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam tą maseczkę i dlatego cieszę się, że przed jej użyciem trafiłam na Twoją recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam maseczki algowe. Moja ukochana to z niebieska algowa.

    OdpowiedzUsuń