(Pseudo) Recenzja - Lirene Dermoprogram Żel + Oliwka pod prysznic z woskiem mango

/
9 Comments

Ahoj na horyzoncie!

Znacie żele pod prysznic Lirene? Ja nie znałam, dopóki nie dostałam go w prezencie podczas spotkania warszawskich blogerek. Przyniosłam go do domu i… dowiecie się trochę później :P

Na początek słów kilka na temat produktu według producenta:

Żele z oliwką z serii SHOWER OLIVE intensywnie nawilżają oraz poprawiają kondycję skóry, chroniąc ją przed wysuszeniem. Oliwka zawarta w żelach wzmacnia barierę ochronną naskórka, skutecznie zapobiegając utracie wody i  dodatkowo  pozostawia warstwę ochronną na skórze. Dzięki wyjątkowej formule, bogatej w specjalnie dobrane składniki aktywne, żele Lirene wykazują również działanie zmiękczające. Ich kuszący, przyjemny zapach otula ciało i wprawia we wspaniały nastrój. Optymalnie nawilżona skóra zachwyca swoim zdrowym wyglądem, prawidłowo funkcjonuje oraz lepiej się regeneruje.




Cóż. Nie będzie to typowa recenzja. Właściwie ciężko te parę słów nazwać recenzją w ogóle, ale… nie uwierzycie - musiałam zakupić zapas tego kosmetyku dla… mojego TŻ. Dotychczas używał typowo męskich żeli typu Axe czy Adidas. Zostały one zdetronizowane na rzecz Lirene Shower & Olive właśnie :) Nie napiszę wiele na jego temat, użyłam kilka razy i jak to żel pod prysznic – nie robi nic specjalnego. A jednak. Ma szczególny zapach. Nie potrafię wychwycić nuty, jest dużo świeżości, cytrusów, ale jednak to coś wyjątkowego. No i utrzymuje się na skórze wyjątkowo długo, prawie jak perfumy! Nie jestem w stanie wydobyć z Adama więcej ponad „zaje…e pachnie!”. I choć skład jest nieciekawy:



to kosmetyk ten zajmuje czołowe miejsce w pielęgnacji mojego mężczyzny. Zużył już trzy butelki i nie zanosi się, by coś się w tej kwestii zmieniło :) Jedynym problemem jest dostępność… Czy Wasi faceci też mają takich swoich ulubieńców kosmetycznych? :)

P.S. (Ta oliwka to chyba tylko w nazwie, bo podczas mycia nie doświadczysz... ;-)  )




You may also like

9 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam ten żel! Teraz wykańczamy wersję z bawełną i mój M. równie chętnie porywa go do kąpieli :D Chyba również zrobię zapas, a reszta będzie czekać na lepsze czasy ;)

    Zauważyłam, że w Super-Pharm jego zasoby kończą się szybko, ale np. w Rossmanie niemal zawsze na niego trafiam - taka podpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha to skoro już mąż się za niego zabrał to na prawdę musi być wyjątkowy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A mój uwielbia wszystkie pachnące intensywnie owocami (głownie te dla dzieci)- ale cóż-podobno faceci to duże dzieci :D
    A odnośnie tego żelu to sama go często używam i później zmieniam na coś innego, ale zawsze do niego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój jeszcze czeka na testy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe, ja kiedyś wpuściłam swojego TŻ do łazienki, bo chciał umyć głowę. Szampony stały jak wół a on umył włosy moją odżywką z Isany. I taki zadowolony był, bo "włosy miał miękkie i ładnie pachniały" xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś otagowana. Zapraszam do zabawy http://naturaiuroda.blogspot.com/2012/09/versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli oliwka tylko w nazwie to średnio to widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mojemu facetowi jest wszystko jedno. Byle by pachniał i się pienił :)

    OdpowiedzUsuń