Zupełnie niekosmetycznie, czyli sama uszyłam ;)

/
21 Comments

Moje Drogie!

Lili Natura po raz kolejny zainspirowała mnie do działania :) Dzięki temu postowi, znalazłam się na stronie sklepu Craftoholic Shop i zakupiłam kawałek materiału i trochę tasiemek :) Które konkretnie?
A proszę:







A jaki był cel? :) Oglądając ostatnio TVN Style, natknęłam się na program o ciekawych, rozwijających i oryginalnych zabawkach. Znacie produkty snoozebaby? Ja nie znałam. Specjalizują się w tworzeniu zabawek i akcesoriów z metkami… Mamy zatem kawałek materiału obszyty kilkunastoma metkami o różnej fakturze, kształcie i kolorze, które rozwijają u maluchów zmysł wzroku, dotyku i koordynację wzrokowo-ruchową. Koszt szmatki o wymiarach 25 cm x 25 cm – około 60,00 PLN. Przegięcie, nie sądzicie? Dlatego, choć marna ze mnie krawcowa, postanowiłam uszyć taką „przytulankę” mojemu Tymonkowi :) 





Praca była ręczna gdyż nie posiadam maszyny. A nawet gdybym posiadała, nie potrafiłabym jej obsługiwać ;) Druga, taka sama „zabaweczka” trafi do kolegi Tymcia,  Kubusia (a synka mojej Drogiej Przyjaciółki Martysi :). Co sądzicie o moim wyrobie? :)




You may also like

21 komentarzy:

  1. Ekstra:) Ze mnie też żadna krawcowa, ale teraz to bym i ja uszyła! Tylko szkoda, że Róża już z takich wyrosła:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna sprawa! Podziwiam za pomysłowość :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny pomysł i ładne wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super. Podziwiam każdego co umie uszyć cokolwiek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta pierwsza tasiemka jest przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne!!! chyba i ja przysiądę nad czymś takim ;p też nie mam maszyny ale nie narzekam, lubię szyć ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. super. uwielbiam szyć dla mojej dzidzi. na maszynie :) żałuję, że mam tak mało czasu na to :) ale jak mnie weźmie to 3 przytulanki idą w ruch jednego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że ja szyć nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sliczne i swietny pomysl :)
    A ja na maszynie sama sie nauczylam- zadna profeska (tata gani, ze krzywo :P), ale nic mi sie potem nie psuje i nie rozwala :D

    Smyku, cwicz i bedziesz nam tutoriale DIY z szycia dawala :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Super zdolniacha z ciebie.Tak ślicznie wykonana bez użycia maszyny tylko pozazdrościć..Tymcio życzę miłego "mietolenia" nowej zabawki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super :) Ja uszyłam mojej córci takie woreczki wypełnione ryżem, grochem i fasolą. Prosta sprawa, a ile frajdy dla dziecka :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No tak, najfajniejsze w zabawkach są te metki, co z nich wystają :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześliczne! *_* A jeśli byś kiedyś chciała nauczyć się jednak szy na maszynie, to służę pomocą :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do mnie na rozdanie :
    http://margaritkaaa.blogspot.com/2012/07/gosiaczkowe-rozdanie-urodzinowe.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mój synek bawił się zarówno metkami, ale najchętniej rozwijał swoje zmysły dzięki gazecie, reklamówkom, i pudełeczkach po jogurtach, za trochę mniej niż 60zł:)

    OdpowiedzUsuń
  16. podziwiam chęci. A koszty niezłe. To mnie wyszedł taniej zakup gotowych =P Czasami lenistwo popłaca.
    Wyszło super =)

    OdpowiedzUsuń