Z pamiętnika młodej mamy - odc. 2

/
16 Comments


No i powróciliśmy ze wsi :)




Wyrwanie się z miasta, w szczególności takiego jak Warszawa, ma zbawienny wpływ na moje samopoczucie :) Choć z drugiej strony nie jest z moim samopoczuciem tak źle… Tymon jest złotym dzieckiem, miewa tylko dni, gdy daje mi w kość, a to – póki co – zdarza się nadzwyczaj rzadko.



Na wycieczkę do rodziców zabrałam jeszcze moją 81-letnią babcię. Jestem dla Niej pełna podziwu. Ależ Ona jest niesamowita! Ma mnóstwo koleżanek, bez przerwy gdzieś jeździ, odwiedza, nie opuściła żadnego weselicha! :) Ostatnio została na kilka godzin z Tymonkiem, chodzi ze mną na spacery. Dwa tygodnie temu zaliczyła pielgrzymkę do Częstochowy, za tydzień jedzie do Niepokalanowa. Nie ma szans, by złapać ją tak, ad hoc :) Trzeba się umawiać ;)



Wracając jednak do samego pobytu – ależ ja tam odpoczywam. Ba! Ależ Tymon tam odpoczywa! Nie ma dziecka, słowo daję :) Szkoda, że jest jeszcze zbyt malutki, by dostrzec piękno natury, napstrykałam jednak mnóstwo zdjęć i pokażę kiedyś Tymowi, jak wyglądał ogród dziadków, gdy On miał prawie 1,5 miesiąca :)



Ach! I wreszcie Luna, labradorka moich rodziców, postanowiła zapoznać się z Tymonkiem we własnym zakresie ;) Wcześniej, gdy trzymaliśmy go na rękach i wołaliśmy ją, nie wykazywała zbytniego zainteresowania, jednak gdy położyłyśmy Małego na leżaczku, od razu przybiegła i postanowiła wylizać go od stóp do głów ;) Oczywiście nie pozwoliłam na to, acz ciężko było ją odgonić :) Tymon nie oponował, gdy coś zimnego (czytaj: psi nos) dotknął jego policzka ;) Mam więc nadzieję, że będzie wielbicielem zwierząt, jak reszta rodzinki :)))



I jeszcze jedno – wyobraźcie sobie, że Luna, gdy zostawiałyśmy wózeczek z Tymonem bez opieki, kładła się przy nim i gdy Mały się wiercił albo marudził, alarmowała nas szczekaniem albo przybiegała do nas i nosem wskazywała wózek… Dla mnie to coś niezwykłego. Zawsze uważałam, że to zwariowany, cholernie infantylny psiak (a ma już 7 lat). Bałam się też, że będzie zazdrosna… A tu proszę jaka odpowiedzialna :)



P.S. Zapomniałam też Wam powiedzieć, że dostaliśmy ochrzan od lekarki (taki delikatny ;) ), bo Tymon w ciągu miesiąca przytył ponad 1,5 kilo :D Tydzień temu ważył 5,05 kg :))))) A najgorsze jest to, że to prawdziwy smakosz maminego mleczka i wodą nie da się oszukać (żebyście widziały jego miny, gdy dostaje butlę :D ), a po herbatce z kopru włoskiego ma jeszcze większy apetyt :D Pozostaje więc liczyć, że z biegiem czasu apetyt odrobinkę mu się zmniejszy albo chociaż, jak już zacznie chodzić, szybko spali te ogromne ilości, które zjada ;) A prawdopodobnie zacznie chodzić szybko, bo to wyjątkowo silny chłop :)

P.S. 2 Pochwalę się jeszcze porannym zbiorem ;)



Zatem dziś na obiad królik w sosie prawdziwkowym :)







You may also like

16 komentarzy:

  1. Piesek cudowny! Psy są w ogóle niesamowite! Moja Misia też pokochała Różę i daje z sobą robić niewiarygodne rzeczy! Niesamowite ile to to ma cierpliwości! Ucałowania! Aha, Smyku... do tej galerii to już chyba nie zajadę, bo to kawałek... a za tydzień jedziemy na wakacje... przykro mi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno, jakoś może sobie poradzę :)
      Miłego wakacjowania!!! :) Odpoczywajcie i ładujcie baterie! :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tym przesyła buziaczki dla fanki :)))))

      Usuń
  3. słodziutki twój mały ! i śliczny piesek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe ja z moim Tymonem wróciłam od rodziców ze wsi prawie miesiąc temu. Szkoda tylko ze 5,5 godziny się tam autem jedzie tak to bywalibyśmy tam częściej =(
    Tymek śliczniutki. A skoro grzeczny to może tak to już jest z Tymonami. Bo mój to też aniołek

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też uwielbiam wyrwać się z miasta. :) uwielbiam wycieczki, fajne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, ale przede wszystkim przeuroczy Synek! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. JAk widać wszyscy zadowoleni:0
    Pozdrowienia dla babci:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne zdjęcia, szczególnie to z psim nosem.
    Gadaniem lekarza się nie przejmuj :)
    My dostajemy regularny opierdziel za to, że moje dziecko mało waży. Taki jej urok i tyle, bo jeść je i to wszystko(albo prawie). Ważne, żeby było zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ślicznego masz syna! a takiej babci tylko pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ale słodziak z Twojego synka, ja mam czterolatka i do tego jest wielkim pieszczochem, dobrze, że synek ma apetyt, dziecko jak zaczyna chodzić jest zbyt zaabsorbowane światem by jeść, wtedy trzeba się prosić, by coś zjadł

    OdpowiedzUsuń
  11. jaki duży chłopak!! bierz go 9 sierpnia na nasze spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pies to najlepszy przyjaciel człowieka! Myślę, że Luna z Tymonkiem będą tworzyć niezłą ekipę ;-) A tak swoją drogą Luna jest piękna i widać, że baaardzo przyjazna! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z mojego małego bratanka też taki PAC MAN ;)
    Rodzice szczuplutcy a on nic tylko by jadł..
    A nie daj boże zobaczy, że my coś jemy a on nie.. Ależ jest wtedy awantura..

    OdpowiedzUsuń